Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
164 posty 2516 komentarzy

Zapiski spod lasu

Andarian - Mieszkam na górce pod lasem, więc mam szeroką perspektywę spojrzenia na świat.

Wielka Manipulacja i gorączka końca świata,

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli masowa, kontrolowana paranoja indukowana.

Nie ulega najmniejszym wątpliwościom, że przyszło nam żyć w ciekawych czasach. W niektórych krajach, w tym w Polsce blisko 1 na 4 osoby wierzy, że dożyje końca świata. Według APA (American Psychiatric Association) takie myślenie może być dowodem choroby psychicznej. Wiara w rychły koniec świata, obok wiary w teorie spiskowe stanowi według APA jeden z syndromów poważnych zaburzeń psychicznych. Sformowano nawet określenie dla tego typu "zaburzeń" - paranoia persecutoria. Kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że nie wszyscy zwolennicy teorii spiskowych wierzą w koniec świata okaże się, że blisko 2 miliardy osób na świecie cierpi na to zaburzenie psychiczne. Innymi słowy - świat zwariował.

Nieżyjący już pisarz, Kurt Vonnegut wypowiedział kiedyś takie stwierdzenie: "paranoik w naszym świecie to ktoś, kto zwariował w najinteligentniejszy i najlepiej poinformowany sposób". Trudno o trafniejszą diagnozę psychozy, która ogarnęła świat. Kiedy bowiem spojrzymy na świat z punktu widzenia "paranoika" zobaczymy, że przecież te wszystkie "urojenia" mają swoje poważne podstawy.

Sam fakt, że wiara w teorie spiskowe została uznana za zespół chorobowy świadczy najlepiej o tym, że paranoik ma podstawy ku temu by się bać. Skoro bowiem z powodu własnych przekonań ktoś chce go faszerować medykamentami, a najlepiej zamknąć w zakładzie psychiatrycznym jest to najlepszy dowód na to, że świat stanął na głowie.

"Paranoików" można podzielić na dwie kategorie. W pierwszej kategorii znajduje się ogół osób, które pod wpływem wydarzeń życiowych nabrały przekonania, że z tym światem jest coś nie tak, a rzeczywistość i historia wygląją zupełnie inaczej aniżeli starają się to nam przedstawić media. Osoby takie chłoną wszelkie informacje przeczytane w internecie, przyjmują większość teorii bezkrytycznie wychodząc z założenia, że "ktoś rozgryzł świat za nich". Do drugiej kategorii zaliczyć można chronicznych sceptyków, którzy każdą plotkę i każdą teorię starają się zweryfikować przy użyciu wszelkich możliwych źródeł. A źródeł jest wiele. Z roku na rok, a właściwie z miesiąca na miesiąc pojawia się większa ilość publikacji, które z natury rzeczy pogłębiają już i tak skomplikowane schematy teorii spiskowych.

Nie ulega wątpliowściom, że w teoriach spiskowych jest dużo więcej prawdy aniżeli starają się dostrzegać psychiatrzy, media i wszystkie siły znajdujące się w rękach spiskowców. Każdy kto poznał finansowe aspekty rewolucji bolszewickiej, czy też dotarł do informacji dotyczących wpływu sekretnych stowarzyszeń na światową politykę wie, że wiara w teorie spiskowe nie jest bynajmniej wyssana z palca. Mimo wszystko nawet "łagodne formy zaburzeń", objawiające się wiarą w wszechmoc agentury byłego bloku sowieckiego są traktowane mocno z przymrużeniem oka, a przez niektóre osoby uważane za przykład paranoi.

Trzeba przyznać, że pojęcie "teorii spiskowych" stanowi mistrzostwo świata w manipulacji. Wrzucenie do jednego worka wiary w jaszczurcze pochodzenie królowej brytyjskiej, niechybną inwazję kosmitów i wpływ masonerii na światową politykę wymusza na ogóle społeczeństwa wiarę w jedynie słuszną interpretację historii. Wykorzystując instynkt stadny wpędza się ludzi w koleiny bezmyślności. "Jesteś normalny? To znaczy, że wierzysz w to co Ci mówimy." Równocześnie jednak napędza się paranoję. Napędza z premedytacją, w ramach kolejnej po "Zimnej Wojnie" odsłonie globalnej manipulacji.

Wielu tropicieli globalnych spisków uważa się za osoby uświadomione. Twierdzą oni, że trzeba działać, że świat zmierza ku zagładzie, że globalny spisek dąży do przejęcia globalnej kontroli nad każdym aspektem ludzkiego życia. Z całą pewnością jest w tym myśleniu sporo prawdy. Równocześnie te same osoby uważają, że rośnie świadomość społeczna, w dacie 2012 doszukują się momentu globalnego oświecenia, w którym wszystkie spiski ujrzą światło dzienne i tym samym Nowy Porządek Świata i globalna kontrola staną się niemożliwe.

Osoby takie promują często obywatelskie nieposłuszeństwo, wzywają do bojkotowania globalnych korporacji i odrzucenia kosumpcjonizmu. Tym samym, te właśnie osoby, które tak panicznie obawiają się Nowego Porządku Świata same do niego dążą. Równocześnie im bardziej te osoby dają się ponieść walce z NWO tym bardziej odsuwają się od realnego życia. Swój nierzadko wielki potencjał składają na ołtarzu Wielkiej Manipulacji. Takim działaniem jeszcze bardziej wspierają wszelkie dążenia do Nowego Porządku Świata. Walcząc ze spiskowcami de facto realizują ich wolę.

Tropienie światowych spisków może stanowić świetne hobby. Zawsze w internecie można znaleźć informacje bądź interpretacje, których dotychczas nie poznaliśmy. Zawsze można napisać tekst dotyczący teorii spiskowych, tym samym zwiększając jeszcze pulę materiałów dostępnych w internecie. Jak wszystkie hobby, tropienie światowych spisków potrafi być uzależniające. Uzależniające tym bardziej, że dotykając tak ważnych problemów, jak to "kto naprawdę stał za wojnami światowymi" człowiek nabiera przekonania, że wykonuje ważną społecznie misję. Dezawuowanie kłamstw otaczającego nas świata w pewnym momencie zaczyna wypełniać życie. Są nawet osoby, które z takiego działania uczyniły sposób utrzymywania się. David Icke czy Alex Jones stali się swego rodzaju autorytetami w świecie "wyznawców teorii spiskowych". Dla autorytetów jest jednak ograniczona ilość miejsc. Tym samym zdecydowana większość tropicieli poświęca się działaniu, które w rzeczywistości nie niesie ze sobą wielu korzyści. Oczywiście wiele osób zarzuci mi, że przecież uświadamianie społeczeństwa stanowi wielką korzyść. Czy faktycznie tak jest?

Warto się zastanowić nad konsekwencjami uświadomienia społeczeństwa. Po pierwsze, warto się zastanowić czy rzeczywiście dane nam będzie poznać prawdę? Już Biblia zwiastowała globalne objawienie - apokalipsę. W Biblii apokalipsa łączy się z armagedonem. Istnieje pojęcie samospełniającej się przepowiedni. Jeżeli bardzo w coś wierzymy, a rzeczywistość jest zależna od nas, to mamy duże szanse aby doprowadzić do spełnienia naszych wierzeń. Ten mechanizm działa nie tylko na pojedyncze osoby, ale również na całe społeczeństwa. Tym samym, osoby przekonujące, że świat zdominowali spiskowcy, którzy dążą do masowej depopulacji same dążą do masowej depopulacji i urealniają moc spiskowców. Oczywiście można wskazać liczne osoby twierdzące, że globalna świadomość sprawi, że Nowy Porządek Świata powstanie w innej formie aniżeli uknuli to spiskowcy. Problem polega na tym, że automatycznie te osoby wchodzą w schemat myślenia spiskowców. Jak urządzić świat?

Spiskowcy są tymi złymi, tropiciele dobrymi. Spiskowcy chcą zniewolenia, tropiciele wolności. Świadomość jest wrogiem spiskowców i przyjacielem tropicieli. Manipulacja narzędziem spiskowców, a wrogiem tropicieli. Takich wpojonych dualizmów można wskazywać wiele. Czy są one prawdziwe? W "Kociej Kołysce" Vonnegut opisał w sposób wręcz doskonały, jak łatwo rządzić spolaryzowanym społeczeństwem. Nawet na naszym polskim podwórku możemy zobaczyć, że to rzeczywiście działa. Czy jednak taka polaryzacja stanowi twór naturalny? Czy rozgraniczanie w tym wypadku na dobro i zło ma miejsce? W czasie poprzedniej Wielkiej Manipulacji, tej związanej z "Zimną Wojną" przekonywano wszystkich, że świat jest spolaryzowany. Kiedy jednak popatrzymy teraz z perspektywy czasu na historię XX wieku zobaczymy, że była to tylko manipulacja. "Dobrzy" Alianci zrzucili dwie bomby atomowe i zrównali z powierzchnią ziemi Drezno. Jak się później okazało, prawie do samego końca wojny "dobrzy" wspierali finansowo i materiałowo "złych". Po wojnie część "złych" rozpoczęła pracę dla "dobrych", a "dobry wujek Józef" zamienił się w okrutnego i złego Stalina. W czasie wojny w Wietnamie Amerykanie unowocześniali sowieckie fabryki, z których ciężarówki jechały prosto do Wietnamu walczyć z Amerykanami. Saddam Hussein, który był "naszym skur...em" w jednej chwili zamienił się w "naszego odwiecznego wroga".

Polaryzacja społeczeństwa stanowi narzędzie. Doskonałe narzędzie kontroli. Nie jest istotne, która strona wygrywa rywalizację. Jeśli bowiem jedna chyli się ku upadkowi, w tej zwycięskiej podziały staną się bardziej wyraziste, po to tylko by po pokonaniu odwiecznego wroga znów stworzyć obraz spolaryzowany. Tropiciele staną się spiskowcami, a wolnościowcy totalniakami. W sposób całkowicie nieświadomy staną się kolejnym narzędziem manipulacji.

Czy potępiam więc wszystkich tropicieli globalnych spisków? W żadnym wypadku. Świat, po raz kolejny znalazł się punkcie zwrotnym. Takich punktów będzie jeszcze pewnie sporo. Chociaż są tacy, którzy myślą, że to będzie ostatni zwrot, tak samo myślano już wielkrotnie. Warto więc poznawać mechanizmy zmieniające kierunek biegu dziejów. Warto poznawać, ale czy warto uczestniczyć? To pytanie jest trudniejsze. Nie istnieje żaden sposób gwarantujący, że w procesie przemian nie staniemy się kolejnym "użytecznym idiotą" realizującym kolejną odsłonę Wielkiej Manipulacji. Nie potrafimy nawet stwierdzić, czy za tą manipulacją stoją żywi ludzie, kosmici czy też szatańskie moce. Jakie korzyści mogą płynąć z naszego uczestnictwa w procesie przemian? Dla nas samych, w wyjątkowych okolicznościach miano bohaterów. Oczywiście, miana bohaterów tylko dla części społeczeństwa. Tak jak Stalin tylko dla niektórych był ojcem narodów, tak samo Churchill dla innych był uosobieniem zła. Nie ma bowiem możliwości, by po procesie przemian świat nie uległ powtórnej polaryzacji. Już teraz możemy dostrzec, jaka będzie linia podziału społeczeństwa. Tą linią będzie stosunek do przyrody. Chcąc nie chcąc wchodzimy w specjalnie przygotowane dla nas schematy myślenia. Część ludzi będzie dążyć do zbliżenia z naturą, rezygnacji z dotychczasowych technologii, przywrócenia możliwie naturalnego środowiska. Tę część reprezentują sobą zwolennicy "New Age". Jawni i ukryci, świadomi i całkiem nieświadomi tego, że ich poglądy stanowią kwintesencję czegoś, co wymyślono już dawno temu, a co już od wielu lat jest propagowane przez część spiskowców. Drugą część stanowią "Scientolodzy". Po upadku reżimu wielkich banków i korporacji, po zdjęciu blokad technologicznych nałożonych na ludzkość przez wielkich lobbystów i tajne służby, podążą oni drogą jeszcze szybszego rozwoju technologicznego w myśl idei "Dążyć do gwiazd".

Zarówno "New Age" jak i "Scjentologów" umieściłem w cudzysłowiu naumyślnie. Nie chodzi bowiem o system wierzeń, o religię. Chodzi o nazwanie postaw konserwatywnej i postępowej w odniesieniu do nowych warunków na świecie. Nie ma bowiem żadnych przeciwwskazań, by zarówno jedni, jak i drudzy byli gorliwymi chrześcijanami, muzułmanami czy też wyznawcami jakiejś innej religii. To tylko rodzaj postawy określającej "w jaki sposób urządzić świat". Ktoś zapewne stwierdzi, że świat należy urządzić po chrześcijańsku. Co to znaczy urządzić świat po chrześcijańsku? Można oczywiście twierdzić, że kiedyś przyjdzie dzień gdy Jezus wróci na ziemię i zapanuje Królestwo Boże na ziemi. Czy to oznacza, że ludzie utracą wolną wolę? Z całą pewnością nie. Chociaż w ogniu armagedonu Bóg wytępi wszystkich grzeszników, a na ziemi zapanuje Boży Ład, to przecież herezją byłoby twierdzenie, że wiemy jak ten ład ma wyglądać. Apokalipsa jeszcze nie nastąpiła, a prorocy i osoby, które doznały objawienia dostrzegły tylko nikły fragment Bożego Ładu.

Świat dąży ku kolejnej gwałtownej przemianie. Dotknie ona każdego z nas. Czy będzie to przemiana ostateczna nie wiemy. Na wypadek gdyby tak było warto postępować w zgodzie z własnym sumieniem. Jaka rola nam jest pisana w procesie przemian? To zależy tylko od nas. Z całą pewnością nie jest rozsądnym myślenie, że dzięki naszemu udziałowi zapanuje raj na ziemi. Warto się zastanowić jaką rolę przyjdzie nam zagrać w Nowym Porządku Świata. Ten bowiem nastąpi już niebawem. Jego kształt nie będzie jednak zależał od tego jak głęboko poznamy tajemnice światowych spisków. Nie będzie on zależał od tego, czy wszyscy ludzie na świecie poznają nazwisko Rothschild. Będzie zależał tylko i wyłącznie od naszych własnych dokonań. Co więcej, w głównej mierze będzie zależał od naszych dokonań niezwiązanych z tropieniem światowych spisków.

Jeśli więc każdą wolną chwilę poświęcasz wyszukiwaniu informacji o przeszłości FED, masonerii i Iluminatach, zatrzymaj się. Zrób sobie dzień wolnego. Zadaj sobie pytanie: Jaką rolę będę pełnił w Nowym Świecie? Które z moich talentów są najwięcej warte? W jaki sposób mogę przyczynić się do tego aby "jutro" było lepsze niż "dziś"?

KOMENTARZE

  • Szacun !!!
    Świetny tekst !!! Pozdrawiam
  • @szaweł 16:48:58
    Dzięki wielkie. Szczerze powiedziawszy myślałem, że tekst skłoni parę osób do dyskusji. Jak widać myliłem się.
  • @Andarian 16:54:36
    To zbyt ciekawy tekst na czas Euro. Obecnie nikt nie ma głowy na takie rozprawianie o wyższości Ducha nad materią.
    Specjalnie się nie krępowałem i dałem 5*. Pozdrawiam.
  • "Które z moich talentów są najwięcej warte?"
    czy może wartościowe ?

    Niestety, podział świata cały czas jest ten sam, na moralnych, i amoralnych.

    Paradoks polega na tym, że wielu z tych co to stają na głowie, aby być moralni, obiektywnie rzecz biorąc jest amoralnych.

    Wszyscy są zgodni, że osiłek nie powinien wykorzystywać swojego otrzymanego od Boga "talentu" do rabowania słabszych. Z wykorzystaniem siły.

    Równocześnie wszyscy, no prawie wszyscy, z wyjątkiem mnie i paru innych osób, uważają, że inteligentny ma prawo wykorzystywać głupszych na "wolnym rynku" zawierania umów cywilnych. Jeśli głupszy zawrze niekorzystną dla siebie umowę, to przecież jego wina. A że inteligentniejsi przy okazji tak ukształtują rynek, że ów głupszy jest pod presją lub przymusem, co co z tego, przecież ma "taką samą szansę".

    Z poprzednich dyskusji wnoszę, że autor notki jest przeciwnych do mnie poglądów.


    A więc ja nie zaprotestuję, jeśli osiłek wykorzysta swój talent, czyli fizyczną siłę, i przemagluje inteligencika. Wszak inteligencik miał taką samą szansę na polu walki wręcz, co osiłek na polu "swobodnego zawierania umów".
  • @interesariusz z PL 19:12:10
    Od tego jest prawo, by regulowało takie kwestie. To nie jest żaden powód, by ludziom rozdawać dobra wypracowane przez innych.
  • @Andarian 19:29:14
    co ma piernik do wiatraka
  • @interesariusz z PL 19:35:01
    Odniosłem się zarówno do komentarza, jak i poprzednich dyskusji. Tak jak chuderlaka przed osiłkiem broni prawo, tak samo powinno bronić głupka przed mądralą. Niedoskonałości rzeczywistości nie można korygować poprzez zabieranie jednym, by dać drugim (redystrybucja środków za pośrednictwem państwa).
  • @interesariusz z PL 19:12:10
    > Jeśli głupszy zawrze niekorzystną dla siebie umowę, to przecież
    > jego wina.

    Nie. Prawo przewiduje możliwość unieważnienia umowy w przypadku, gdy któraś z zawierających je stron nie rozumiała tej umowy, albo zawarła ją nie mając istotnych informacji, albo nie miała świadomości skutków jakie wywoła umowa, albo była w stanie jakiejś pomroczności czy zamroczenia, czy pod wpływem alkoholu czy innych środków itd... Prawo jak najbardziej chroni głupków, pijaków i upośledzonych umysłowo, którzy zawierają niekorzystne umowy. Więc o co chodzi?
  • Tą linią będzie stosunek do przyrody - NE zlikwidował zakładkę eko.
    Nie ma bowiem możliwości, by po procesie przemian świat nie uległ powtórnej polaryzacji. Już teraz możemy dostrzec, jaka będzie linia podziału społeczeństwa.
    Tą LINIĄ będzie stosunek do przyrody.
    Część ludzi będzie dążyć do zbliżenia z naturą, rezygnacji z dotychczasowych technologii, przywrócenia możliwie naturalnego środowiska. Tę część reprezentują sobą zwolennicy "New Age".
    Drugą część stanowią "Scientolodzy".
    Po upadku reżimu wielkich banków i korporacji, po zdjęciu blokad technologicznych nałożonych na ludzkość przez wielkich lobbystów i tajne służby, podążą oni drogą jeszcze szybszego rozwoju technologicznego w myśl idei "Dążyć do gwiazd".

    Zarówno "New Age" jak i "Scjentologów" umieściłem w cudzysłowiu naumyślnie. Nie chodzi bowiem o system wierzeń, o religię. To tylko rodzaj postawy określającej "w jaki sposób urządzić świat"

    >>> A Ty Andarianie do której postawy się skłaniasz: "dążenie do gwiazd czy ..natura ? :)
  • @Andarian 08:12:48
    Tak jak chuderlaka przed osiłkiem broni prawo, tak samo powinno bronić głupka przed mądralą.

    >>> A może społeczeństwo tak powinno funkcjonować by Ludzie rozwijali się harmonijnie , zamiast jednostronnie?? :)
    Zarówno: osiłek jak i mądrala to ludzie 'jednostronnie' rozwinięci, obydwu brakuje Harmonii
  • @a1a 16:16:46
    Dążąc do gwiazd zawsze można dotrzeć do technologii umożliwiających odbudowę natury. Problem w tym, że ekologom tego nie przetłumaczysz.
  • @a1a 16:20:02
    Nie sądzę, by lepszym rozwiązaniem dla ogółu była sytuacja, w której Einstein spędza wolny czas na siłowni, zamiast snuć rozważania nad fizyką. Podobnie jak nie najlepszym rozwiązaniem byłoby zużywanie cennej aparatury na ćwiczenia laboratoryjne dla osób pokroju Foresta Gumpa.
  • @Andarian 17:45:59
    Dążąc do gwiazd zawsze można dotrzeć do technologii umożliwiających odbudowę natury.

    >>> ho..ho.. :) optymista z Ciebie. Technologie kontrolowane przez wielkie korporacje posłużą do 'odbudowy natury' ? Poważnie tak sądzisz ?

    Przykład z obszaru "dążenia do gwiazd" to przecież technologie GMO.
    Jest to wręcz 'tworzenie obrazów natury' (swoja drogą objęte biblijnym zakazem).
    W teorii i w marketingu GMO piękna i wzniosła sprawa, w rzeczywistości 'potwór'.
    Nie sądzisz, że mając takie przykłady lepiej stać po stronie przyrodników niż "tych co gwiazd chcą sięgać" ??
  • @a1a 10:47:29
    Z całą pewnością nie. Przyrodnicy rozwoju nie powstrzymają. Ograniczą tylko dostęp do niego. W kwestii wielkich korporacji napisałem, że zakładam ich upadek. Z całą pewnością w ich obecnej formie. Konsumpcjonizm korporacyjny musi upaść, lub w całości przenieść się do świata wirtualnego. Tym samym straci pazurki. Przemiany nastąpią. Ich kształt, chociaż został już zaplanowany wcale nie musi być taki jak w planach. To właśnie od nas zależy jak bardzo od tych planów się będzie różnić. Wiem, niepoprawny optymista ze mnie. Mam jednak powody ku temu by tak myśleć.
  • @Andarian 12:56:35
    Świat dąży ku zmianie. Być może znaczna część populacji umrze szybciej, niż zakłada.
    Problem, na czym ma polegać zmiana.
    Wskazuję, że to granica między Czasem Zmieszania i Czasem Rozdzielenia.
    Dotyczy to PORZĄDKU.

    czas najwyższy to zrozumieć i włączyć się w budowę CP.
  • ...
    Generalnie bardzo dobry tekst, jestem stałym czytelnikiem twojego bloga i oby tak dalej. Nie byłbym taki pewny co do zaproponowanej przez ciebie kolejnej linii polaryzacji, ale nie w tym rzecz.

    Napisałeś: "Warto się zastanowić nad konsekwencjami uświadomienia społeczeństwa."

    Potencjalną reakcję łatwo sobie wyobrazić - globalne wkur******. Ogień który być może oczyszcza, ale ciężko go ugasić.

    Ja za to powiem: warto zastanowić się nad SENSEM uświadamienia CAŁEGO społeczeństwa NA SIŁĘ. 30 lat temu pewnie bym tak nie powiedział - mogę tylko zgadywać, nie było mnie wtedy jeszcze na świecie, ale wydaje mi się że przy dawnym ograniczonym dostępie do informacji, zapatrywałbym się na to inaczej. Widzę natomiast to co się dzieje obecnie, w czasach gdy sięgnięcie po informację, jest mniej uciążliwe niż wyjście do sklepu po ziemniaki.

    Czyż nie jest tak, że większość ludzi chce być okłamywana? Wybierają życie w kłamstwie, co zapewnia im komfort psychiczny (choć osobiście tego nie rozumiem, bo nic z tych spraw od dawna nie powoduje u mnie dyskomfortu psychicznego). Nie chodzi już nawet o kwestie globalne, wystarczy rzut okiem na nasze własne podwórko. Kim są lemingi?

    Zapewne każdy, kto przechodził kiedyś w życiu okres "tropiciela", przechodził także okres walki o uświadomienie swojego otoczenia. Większość zgodzi się z tym co napiszę - mało jest ludzi, którzy nie zakładają sobie sami jakiejś blokady. Póki sami nie zechcą jej ściągnąć, nic do nich nie dociera. Tym samym, wspaniałomyślna walka o ludzkie umysły traci lekko sens. Do obsłużenia napływu świeżych głów w zupełności wystarcza obecna liczba bojowników, którzy i tak sami de facto nie mogą być niczego pewni (i których szanuję, żeby nie było wątpliwości).

    Wiedzę traktuję jako nagrodę samą w sobie. Pozostaje mi zgodzić się z ostatnim akapitem twojego tekstu: skupmy się na tym aby przeżyć dobrze swoje życia, nie popadając w niepotrzebne nieumiarkowania.
  • @Andarian 12:56:35
    Z całą pewnością nie. Przyrodnicy rozwoju nie powstrzymają. Ograniczą tylko dostęp do niego.

    >>> Przyrodnicy to 'sumienie' rozwoju o którym piszesz..
    Swoja drogą czy rozwój to tworzenie technologii ? :)
    Czy też wewnętrzne ..doskonalenie człowieka ?
  • @a1a 09:43:34
    Rozwój to jedno i drugie, implikujące się wzajemnie.
  • @agn 16:43:53
    Dziękuję bardzo za ten komentarz. Cieszę się, że są ludzie którzy w tak dużej mierze się ze mną zgadzają.
  • @Andarian 10:08:12
    Rozwój to jedno i drugie, implikujące się wzajemnie.

    >>> i dlatego powinieneś wspierać opcję 'przyrodniczą' jako warunek równowagi.. rozwojowej bo korporacje zadbają o 'technologię'
  • @a1a 14:31:11
    Rzecz w tym, że w NWO korporacje będą zmuszone przyjąć całkiem odmienny kształt. Epoka napędzanego sztucznie konsumpcjonizmu dobiega końca. Takie marki jak Apple to epigoni XX wiecznego konsumpcjonizmu. Konsumpcja realna w coraz większym stopniu będzie się przenosić do świata wirtualnego. Będzie stale rósł udział dóbr wirtualnych w światowej konsumpcji. Matrix pełną gębą. Wielkie fabryki będą znikać. Pojawi się również praca stricte wirtualna (właściwie już się pojawiła). W rzeczywistości opcja ekologiczna będzie dla przyrody gorsza. Ta bowiem będzie chciała skonsumować większość surowców na potrzeby "trwałego" urządzenia ludzkości. Opcja "w stronę gwiazd" będzie dążyła do maksymalnego ograniczenia konsumpcji surowców, na rzecz inwestowania ich w rozwój technologii, które umożliwią nam opuszczenie tej planety.
  • @Andarian 15:14:17
    Rzecz w tym, że w NWO korporacje będą zmuszone przyjąć całkiem odmienny kształt. Epoka napędzanego sztucznie konsumpcjonizmu dobiega końca. Takie marki jak Apple to epigoni XX wiecznego konsumpcjonizmu. Konsumpcja realna w coraz większym stopniu będzie się przenosić do świata wirtualnego. Będzie stale rósł udział dóbr wirtualnych w światowej konsumpcji. Matrix pełną gębą. Wielkie fabryki będą znikać. Pojawi się również praca stricte wirtualna (właściwie już się pojawiła).
    W rzeczywistości opcja ekologiczna będzie dla przyrody gorsza. Ta bowiem będzie chciała skonsumować większość surowców na potrzeby "trwałego" urządzenia ludzkości. Opcja "w stronę gwiazd" będzie dążyła do maksymalnego ograniczenia konsumpcji surowców, na rzecz inwestowania ich w rozwój technologii, które umożliwią nam opuszczenie tej planety.

    >>> To już się dzieje. Powstają wirtualne 'giganty' jak Facebook, ale też korporacje rozszerzają obszary poddane 'certyfikacji' i 'ochronie własności intelektualnej' np: w obszarze nasion.
    Opcja ekologiczna jest dla Ciebie gorsza od technologicznej ...bo 'chciałaby skonsumować większość surowców' ??! :)))
    Po tym stwierdzeniu nie wiem kogo postrzegasz jako 'ekologów' czy przyrodników i to Ty mieszkaniec wsi ..??
    To stwierdzenie sprawia wrażenie jakbyś już odbywał lot w kosmos ;)

    Ekologiczne opcje to coś takiego, a nie to o czym ty napisałeś:
    http://www.icppc.pl/pl/index.php
    http://tzmpolska.org/old/index.php?option=com_k2view=itemlayout=item&id=90&Itemid=228
    http://anastasia.ru/patrimony/
    no i cały ruch permakultury
  • @a1a 10:26:39
    Rzecz w tym, że nie takie postawy ekologiczne będą promowane. Promowana będzie walka z globalnym ociepleniem, wegetarianizm i inne bzdety, które w pierwszej kolejności stanowią narzędzia inżynierii społecznej.
  • @Andarian 10:38:07
    Rzecz w tym, że nie takie postawy ekologiczne będą promowane

    >>> To prawda, bo nawet Ty Andarianie ich nie promujesz, gdyż fascynują Cie technologie umożliwiające 'loty do gwiazd..' choć to złudzenia dla technokratów
  • @a1a 23:24:18
    Loty do gwiazd są złudzeniami? To kolejna bajka, którą starają się nas karmić w ramach pseudoekologicznej postawy przyszłości.
  • @Andarian 07:53:31
    Loty do gwiazd są złudzeniami? To kolejna bajka, którą starają się nas karmić w ramach pseudoekologicznej postawy przyszłości.

    >>> Oczywiście, ze to bajka (wielkich korporacji) w realiach polskich i Ty jej ulegasz Andarianie.
    Realia to: "W nędzy żyje już 2,6 mln Polaków. W tym roku ubóstwo wzrośnie"
    http://www.regiopraca.pl/portal/rynek-pracy/wiadomosci/w-nedzy-zyje-juz-26-mln-polakow-w-tym-roku-ubostwo-wzrosnie
    Rozumiem, że chcesz im zaproponować ..lot w kosmos ? :)
  • @a1a 10:18:56
    Polacy żyją w ubóstwie, bo utrzymują państwo, które marnotrawi kolosalne środki, które pochodzą z naszej pracy. Gdyby nie to państwo, to spokojnie z pracy, którą wykonujemy starczyłoby na wyjście z biedy i loty w kosmos.
  • @a1a 10:18:56
    Tak jest... To jest właśnie ta retoryka. "Ludzie na świecie głodują, a im się lotów w kosmos zachciewa". Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że ubóstwo Polaków nie ma NIC wspólnego z lotami w kosmos? Czy nie rozumiesz tego, że Polacy żyją w ubóstwie ponieważ zabrania się im pracować? Tworzy regulację odnośnie wszystkiego, żeby pod żadnym pozorem nikt niepowołany się nie wzbogacił? Że stworzono zamknięty krąg napędzanej redystrybucją konsumpcji, który prowadzi tylko marnotrawstwa surowców, wzrostu bezrobocia, a co za tym idzie ubóstwa?
  • @Andarian 11:29:10
    Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że ubóstwo Polaków nie ma NIC wspólnego z lotami w kosmos?
    Czy nie rozumiesz tego, że Polacy żyją w ubóstwie ponieważ zabrania się im pracować?
    Tworzy regulację odnośnie wszystkiego, żeby pod żadnym pozorem nikt niepowołany się nie wzbogacił..

    >>> Zależy jak rozumiesz 'kosmos' ;)
    Masz właśnie 'kosmiczne Euro" z kosmicznymi wydatkami.. czy potrzebne ? :)
    A czy Ty nie dostrzegasz, że jest to globalny mechanizm (system), od lat znany m.in w Ameryce Łacińskiej i nie jest to kwestia 'regulacji' systemowych?
    Żaden kraj pokroju Polski nie wyrwie się z tego mechanizmu choćby bez uprzedniej zmiany relacji Człowiek - Człowiek czy zdarzeń globalnych.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930