Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
164 posty 2516 komentarzy

Zapiski spod lasu

Andarian - Mieszkam na górce pod lasem, więc mam szeroką perspektywę spojrzenia na świat.

Alternatywny model walutowy,

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli moje dywagacje na temat pieniądza.

Na początek kilka słów tytułem wstępu. Pośród licznych bolączek trawiących światową gospodarkę, ze szczególnym uwzględnieniem gospodarki Polski niezwykle istotnym elementem jest system walutowy. Na Nowym Ekranie można zaobserwować wzrost aktywności osób pragnących zreformować sytem walutowy w myśl wizji parytetu gospodarczego pieniądza. Takie podejście do tematu spotyka się z bardzo silną reakcją, głównie w środowiskach zwolenników wolnego rynku. Szukanie alternatywy dla obecnego modelu walutowego - pieniądza dłużnego jest całkowicie zrozumiałe. Model ten ma bowiem liczne wady. Co więcej, ostatnimi czasy możemy zaobserwować także, że korzyści płynące z tego modelu zaczęły zanikać.

Dlaczego uważam, że moje zdanie w tak istotnej sprawie jak system walutowy nie jest całkowicie pozbawione znaczenia? Zawodowo zajmuję się projektowaniem układów automatyki i systemów regulacji, wolny czas spędzam na analizie i modyfikacji algorytmów sztucznej inteligencji symulatorów strategicznych. Dodatkowo, od najmłodszych lat interesuję się historią, w jej różnorakich aspektach. W moim mniemaniu świat stanowi gigantyczny system, z zaimplementowanymi algorytmami regulacyjnymi, których najistotniejszą emanacją są rządy państw i układy, często niejawne, stworzone przez najmożniejsze i najbardziej wpływowe jednostki.

Gospodarka stanowi bardzo istotny podsystem, którego jądrem jest system walutowy. Można oczywiście toczyć dyskusje o wpływie norm moralnych na gospodarkę, jednak pozwolę sobie zaważyć, że większość tych dyskusji kończy się konstatacją, że należy zmienić ludzką moralność, a reszta już się sama naprawi. Osoby, które skomentują, że właśnie tym powinniśmy się zająć informuję, że do takiej zmiany potrzebne są środki, także ekonomiczne, a praktyka pokazała, że w obecnym systemie ekonomicznym środki w głównej mierze gromadzą osoby, którym nie zależy na pozytywnej zmianie moralności ludzkiej.

Nie jestem alfą i omegą. Ludzką rzeczą jest popełniać pomyłki, dlatego w żadnym stopniu nie roszczę sobie prawa do nieomylności. Pozwalam sobie jednak zabrać głos, chociażby po to, by uświadczyć inne osoby w ich dotychczasowych przekonaniach.

Aby mówić o alternatywnym modelu walutowym należy wspomnieć przynajmniej kilka słów o tym funkcjonującym obecnie. Ciężko wskazać w sposób jednoznaczny początek obecnego modelu walutowego. Z całą pewnością nie można uznać za jego początek upadku systemu z Bretton Woods. Wtedy bowiem zostało tylko ostatecznie wyłączone poprzednie jądro systemu - parytet złota. Za początek obecnego systemu wskazałbym rok 1689 - datę powstania Bank of England. Od tego bowiem momentu możemy mówić o ciągłości funkcjonowania elementów obecnego systemu. Istotny dla obecnego systemu walutowego był także rok 1693, kiedy po raz pierwszy w historii wyemitowano oprocentowane obligacje państwowe. Obietnica wymiany papieru na złoto, wraz z odpowiednim procentem stała się z czasem podstawą systemu walutowego zwanego parytetem złota.

Czym różni się parytet złota od złotej waluty? W najwyższym skrócie tym, że podczas gdy w walucie złotej cała wymiana odbywa się za pośrednictwem kruszców, w parytecie złota rolę tą pełnią również papiery poparte obietnicą wymiany na złoto. Obietnice bez pokrycia stały się przyczyną odejścia również od parytetu złota. Jego miejsce zajęła obietnica zapłaty przy użyciu większej ilości obietnic. Tym jest obecny system walutowy. Obietnicą złożenia obietnicy.

Kto składa te obietnice? W gruncie rzeczy składamy je my wszyscy sobie nawzajem. Niestety odbywa się to za pośrednictwem. Banków prywatnych, państw oraz banków centralnych. Banki prywatne obiecują w naszym imieniu bankom centralnym, że będziemy pracować więcej, lepiej i wytworzymy więcej dobra, które pozwoli nam na spełnienie złożonych obietnic. Równocześnie obietnice składają także państwa. Obietnice państwowe noszą nazwę obligacji państwowych. Swoją drogą, na przykładzie Grecji możemy się już obecnie przekonać, że nazwa obligacje jest całkowicie niepoprawna. Myślę, że niewiele osób się będzie spierać co do tego, że zdecydowana większość tych obietnic była złożona bez pokrycia i na tym polega największa wada obecnego systemu.

Obecny system walutowy jest w rozsypce. Wynika to zfaktu, że ilość obietnic bez pokrycia stanowi tak duży procent całości pieniądza w obiegu, że nawet te, które w innych warunkach byłyby całkiem pewne mogą nie być dotrzymane z racji zawalenia się całego systemu.

Nie zamierzam w tym tekście snuć rozległej polemiki z pomysłem pieniądza opartego na parytecie gospodarczym. Nie zamierzam także specjalnie polemizować ze zwolennikami powrotu do parytetu złota. Zajmę się tym przy innej okazji. Skomentuję tylko obie koncepcje krótkim opisem z punktu widzenia teorii regulacji systemów. Osoby, które nie zrozumieją gorąco przepraszam, mam nadzieję, że będzie okazja do spokojnego wyjaśnienia wątpliwości. Zamierzam natomiast przedstawić alternatywę, będącą wynikiem moich przemyśleń w tym temacie.

System walutowy stanowi układ regulacji gospodarki. Można z tym polemizować lub nie, z punktu widzenia myślenia systemowego realizuje właśnie takie funkcje. Nadmierna ilość pieniądza w obiegu powoduje spadek jego wartości, powodując ubożenie społeczeństwa. Zbyt mała ilość pieniądza powoduje nadmierny wzrost jego wartości, co owocuje zmniejszeniem opłacalności realnych inwestycji.

Pieniądz oparty na parytecie gospodarczym stanowi w swojej istocie nadążny system regulacji. Jako taki jest bardzo podatny na oscylacje, są one niejako wpisane w jego naturę. Dodatkowo, w przypadku przeregulowania, wynikającego przykładowo z chęci ograniczenia oscylacji może nastąpić całkowite odrealnienie względem układu regulowanego, czego efektem może być w tym wypadku hiperinflacja.

Pieniądz oparty na parytecie złota w swojej istocie stanowi układ regulacji o stałym(stale rosnącym) skoku. W praktyce układ ten powoduje najczęściej dostosowanie się obiektu regulowanego do układu regulacji.

Obecnie funkcjonujący model walutowy można zakwalifikować do kategorii predykcyjnych systemów regulacji. Jego główną wadą jest potrzeba budowy modelu matematycznego, który często nie jest zgodny ze stanem faktycznym. Efekty błędów w modelowaniu możemy zobaczyć na własne oczy.

Kiedy mówimy o alternatywnych modelach systemu walutowego musimy pamiętać o kilku rzeczach. Rzeczą właściwie najważniejszą jest ciągłość funkcjonowania systemu. Załamanie się systemu środków wymiany doprowadziłoby do katastrofy porównywalnej tylko z kolejną wojną światową, która swoją drogą również mogłaby stanowić jeden z efektów takiego załamania. Każdy model, który będzie całkowicie rozbieżny z systemem obecnym, spowoduje reakcję systemu, w postaci izolacji takiego elementu i dążenia do jego eliminacji.

W związku z tym same nasuwają się pewne wymagania stojące przed każdym realnym modelem systemu walutowego. Nowy model nie może całkowicie zrywać z obecnym modelem funkcjonującym na świecie. Musi posiadać potencjał umożliwiający w perspektywie czasu wyparcie obecnego systemu. Musi gwarantować większą stabilność i lepsze warunki pracy od systemu funkcjonującego obecnie.

Można oczywiście snuć dywagacje o idealnym modelu walutowym. Najistotniejszym pozostaje jednak kryterium wykonywalności, ograniczone przez aspekty poruszone w poprzednich akapitach. Wszelkie hasła nawołujące do całkowitego zerwania z regulacjami dotyczącymi kwestii walutowych, jakkolwiek piękne w swej idei nie spełniają powyższych kryteriów.

Jedynym dostępnym schematem przemian walutowych, które zakończyły się sukcesem, niewiążącym się z całkowitym załamaniem gospodarczym było przejście z waluty złotej, przez parytet złota, do pieniądza fiducjarnego. W najwyższym skrócie możemy przedstawić go następująco.

ZŁOTO|ZŁOTO -> ZŁOTO|OBIETNICA -> OBIETNICA|OBIETNICA

Owszem, koszty tej przemiany były straszliwe, niemniej jednak nawet obie Wojny Światowe są niczym w porówaniu z tym co może nas czekać jeśli zmiany się nie dokonają. W środkowym okresie przemian OBIETNICA pełniła rolę pieniądza skorelowanego tylko i wyłącznie z inwestycjami, będącymi w odróżnieniu do funkcji wymiany funkcją gromadzenia skarbu. W efekcie przejęła również rolę pieniądza będącego środkiem wymiany. Kiedy rozpatrzymy tę przemianę z punktu widzenia funkcji pieniądza, będzie się ona prezentować następująco:

WYMIANA|SKARB            WYMIANA|SKARB           WYMIANA|SKARB

ZŁOTO|ZŁOTO      ->         ZŁOTO|OBIETNICA  ->    OBIETNICA|OBIETNICA

Koncepcja którą pragnę zaprezentować w sposób schematyczny prezentować się będzie następująco:


                                           > OBIETNICA|TECH. >TECH.|TECH.

OBIETNICA|OBIETNICA > OBIETNICA|SUR. > SUR.|SUR. > SUR.|TECH.

                                           > OBIETNICA|MAJĄTEK > MAJĄTEK|MAJĄTEK

Oczywiście schemat ten wymaga objaśnienia. Objaśnienie to będzie stanowiło także plan wdrożenia zmian.

Największym atutem prezentowanej koncepcji jest brak potrzeby przejmowania władzy w kraju. Ten argument według mnie jest całkowicie nie do przebicia. Do realizacji potrzebny jest tylko pewien kapitał. Im większy, tym przemiany będą szybsze, co jest o tyle istotne, że przemiany muszą się dokonać zanim nastąpi ostateczne zawalenie obecnego systemu walutowego.

W odróżnieniu do dotychczasowego systemu ten jak widać na schemacie składa się z trzech gałęzi. W rzeczywistości tych gałęzi jest dużo więcej, praktycznie nieskończona ilość. Przejęcie władzy w kraju oczywiście przyspieszyłoby proces przemian, nie jest to jednak wymagane, w praktyce bowiem przemiany te z czasem same zostaną wymuszone na państwach.

W pierwszej kolejności poruszę kwestię technologii. Wdrożenie planu w życie sprowadza się do powołania przedsiębiorstwa zajmującego się tylko i wyłącznie pozyskiwaniem nowych technologii. Każdy nowy projekt realizowany przez takie przedsiębiorstwo wiązałby się z emisją papierów, na poczet przyszłych korzyści z pozyskanej technologii. Przedsiębiorstwo to udostępniałoby technologie stosując prostą formułę. Każdy, kto chce wykorzystać powstałą technologię zobowiązuje się do zapłaty za nią przy użyciu papierów emitowanych przez twórcę technologii. Takich przedsiębiorstw może powstać wiele, w zależności od trafności realizowanych projektów ich papiery miałyby odpowiednio wyższą wartość na rynku.

Ponieważ zasoby ziemi są ograniczone, drugi aspekt prezentowanego schematu zawiera jeden człon przemian więcej. Realizacja tej gałęzi również jest możliwa za pośrednictwem prywatnej instytucji, jakkolwiek udział państw w tym procesie wydaje się całkowicie zrozumiały, ze względu na przynależność większości surowców właśnie do tych państw. W przypadku przedsiębiorstwa możliwość taka dotyczy głównie eksploracji złóż morskich i oceanicznych, gwarancje państwowe w kwestii wydobycia mogą bowiem zostać cofnięte na przykład w przypadku zmiany władzy. Naturalnym wydaje się, że z czasem zabezpieczenie papierów przez surowce zostanie wyparte przez technologię (głównie recyklingu) chyba, że ludzkości w końcu uda się sięgnąć gwiazd by czerpać surowce z innych planet.

Oparcie pieniądza o majątek dotyczy w głównej mierze nieruchomości. Również to rozwiązanie znajduje się w zasięgu prywatnego przedsiębiorstwa. W przypadku przejęcia władzy w kraju przywilej emisji tego typu papierów powinien być właściwie natychmiastowo zagwarantowany jednostkom samorządu. Zastąpiłby on całkowicie procesy prywatyzacyjne. Grunty i nieruchomości byłyby wynajmowane, a w przypadku takiej chęci wymieniane, ale tylko na walutę emitowaną przez samorząd, która po wymianie najczęściej byłaby zwyczajnie niszczona.

Przedstawiona koncepcja w dłuższej perspektywie czasu doprowadziłaby do całkowitego wyparcia walut opartych na papierach dłużnych. Główne korzyści płynące z powyższego schematu sprowadzają się do zastąpienia pojedynczego jądra systemu walutowego wieloma pomniejszymi. Wyparcie pieniądza fiducjarnego pozwoliłoby na całkowite uwolnienie emisji walut. Twarde oparcie elementów surowcowego i majątkowego w rzeczywistych dobrach stanowiących układy o krańcowym poziomie regulacji sprawiłoby, że potencjalna swoboda emisji walut nie byłaby obciążona zagrożeniami wynikającymi z obietnic bez pokrycia.

KOMENTARZE

  • Jeśli ma to być układ regulacji nadążnej to:
    - co ma być stabilizowane,
    - jak pomierzysz odchyłkę od zakładanych parametrów,
    - jakie cechy będzie miał regulator, czy potrafi nadążać w sposób aperiodyczny-krytyczny,
    - jakieś dane na temat konstrukcji tego regulatora?
    - czy znacie transmitancję takiego systemu. Zakłócenia mogą mieć postać prawie funkcji hevisaida.
  • @Autor
    "Wdrożenie planu w życie sprowadza się do powołania przedsiębiorstwa zajmującego się tylko i wyłącznie pozyskiwaniem nowych technologii. Każdy nowy projekt realizowany przez takie przedsiębiorstwo wiązałby się z emisją papierów, na poczet przyszłych korzyści z pozyskanej technologii."

    Ale to już się dzieje na podobnej zasadzie. Firma jest finansowana z datków internautów, ale w zamian udostępnia wyniki i każdy (nawet ten co nie płacił) może z niej korzystać.
    Brakuje tylko jeszcze takiej giełdy, gdzie by były zebrane wszystkie. (a może i gdzieś jest, ale o niej nie wiem)

    Pozdro
  • Alternatywne i praktyczne przykłady już były i są.
    1) szwajcarski BANK WIR od 1934r- posługują się nim lokalne firmy ze Szwajcarii i Lichtensteinu. http://www.wir.ch/

    2) OSTACA - pieniądze starożytnego Egiptu.
    W starożytnym Egipcie przez okres ponad tysiąca lat pieniądzem był kwit potwierdzający złożenie przez rolnika w magazynie odpowiedniej ilości zboża.
    W starożytnym Egipcie kwit "Ostaca" w postaci wygrawerowanej informacji (data przyjęcia i ilości worków pszenicy) na kawałku gliny jest jednym z najstarszych, historycznie znanym zastosowaniem pieniądza. Zmagazynowane zboże było podstawą monetarnego systemu.
    Właściciel kwitu "Ostaca" mógł kupić inne produkty w zamian za swój kwit, który zmieniał właściciela.
    Osoba chcąca odebrać ilość zboża wygrawerowanego na "Ostaca" kwicie była obciążana kosztami przechowywania zboża, tj. opłatą strażników i stratami spowodowanymi przez gryzonie.

    Pieniądz "Ostaca" TRACIŁ z upływem czasu na wartości lub - innymi słowy - zawierał czasowo powiększający się ujemny odsetek.
    Przykładowo, za 10 worków pszenicy po 6 miesiącach można było otrzymać tylko dziewięć worków.
    Egipcjański rolnik nigdy nie gromadził "Ostaca" pieniędzy, tylko inwestował w poprawę wydajności jego roli.
    Ekonomiczny "Cud nad Nilem" nigdy się nie powtórzył.
    3)
    BRAKTEATY - pieniądze niemieckiego średniowiecza.
    Historia w latach 1150 do 1450 odnotowuje niespotykany wcześniej i później ekonomiczno - kulturalny rozkwit Niemiec.
    Magdeburski arcybiskup Wichmann (1110-1192) był inicjatorem pieniędzy (Pfennigs) tłoczonych jednostronnie z cienkiej, srebrnej blachy, zwanych Brakteatami (bractes = cienka blaszka).

    Dwa razy do roku, Brakteaty były usuwane z obiegu i zastępowane nowymi pieniędzmi z cienkiej, srebrnej blachy.
    W trakcie wymiany każde 12 starych Pfennigs bylo wymieniane na 9 nowych Pfennigs, pozostałe 3 Pfennigs byly formą 25% rocznego podatku.
    Inwestowanie i wydawanie pieniędzy mogło uchronić przed podatkiem, gdyż tylko osoby posiadające Pfennigs były opodatkowane.
    Akumulacja Pfennigs była nieopłacalna, co pozwalało na niezakłócony obieg pieniądza.
    Wkrótce metoda ta przyjęła się w całych Niemczech.
    Rezultatem był największy okres rozwoju w historii Niemiec.
    Wszyscy obywatele mieli pracę.
    Zarobki były tak wysokie, że rzemieślnicy pracowali tylko cztery dni w tygodniu, zarabiając wystarczająco na utrzymanie całej rodziny. Podziwiane do dzisiaj za kunszt rzemieślniczy i artystyczny, najpotężniejsze katedry gotyckie, wybudowane w tym okresie, finansowane były z dobrowolnych datków zamożnych obywateli.

    Po 300 latach dobrobytu wprowadzono niewymieniane, grube "Wieczne Pfennigs".
    Sytuacja ekonomiczna ludności pogorszyła się tak bardzo, że w początku szesnastego wieku wybuchło krwawe powstanie chłopskie.
    4)
    KWIT Wära - pieniądze małego górniczego miasteczka Schwanenkirchen w Bawarii, w roku 1920.
    W celu praktycznego wprowadzenia idei Gesella, w 1919 roku Hans Timm, przyjaciel Gesella, założył "Stowarzyszenie Wymiany Wära".
    Kwit o nazwie "Wära" został wyemitowany o wartościach ½, 1, 2 i 5 Wära.
    Kwity Wära mogły być zakupione w "Stowarzyszeniu Wymiany Wära" za ½, 1, 2 i 5 marki niemieckiej.
    Na kwicie Wära nie było nigdzie słowa "marka" i tylko w wyjątkowych przypadkach kwit mógł być na nią wymieniony.

    Na odwrocie kwitu znajdowały się puste miejsca na naklejenie co miesiąc znaczka o wartości 1% danego kwitu.
    Znaczki sprzedawane były przez Stowarzyszenie Wymiany Wära.
    Pewna skromna ilość kwitów Wära przedostała się do obiegu w całych Niemczech.
    Po I Wojnie Światowej w Niemczech zapanował głęboki kryzys gospodarczy.
    Wiele firm bankrutowało, były częste samobójstwa i przepełnione wiezienia.

    W małym, 500-osobowym, górniczym miasteczku Schwanenkirchen od dwóch lat górnicy byli bez pracy.
    Pan Hebecker, właściciel zbankrutowanej kopalni miasteczka Schwanenkirchen, jako pierwszy zdecydował się na użycie KWITÓW Wära na większą skalę.

    Hebecker uzyskał 40 tys. marek pożyczki z banku, ale sądził że kwity Wära ożywią lokalną ekonomię.
    Na zebraniu byłych pracowników kopalni, Hebecker przedstawił propozycję otwarcia kopalni i wypłat pensji w kwitach Wära, zamiast w markach.
    Górnicy zgodzili się pod warunkiem, że sklepy w miasteczku będą je akceptować.

    Po dwóch latach bez pracy, górnicy, wróciwszy z kopalni z kopertami z wypłatą, natychmiast poszli do sklepów uregulować długi i zrobić duże zakupy.
    Właściciele sklepów z wahaniem przyjmowali kwity Wära, ale nie mieli wyboru, gdyż żaden z górników nie miał innych pieniędzy.
    Właściciele sklepów z kolei postawili hurtowników w sytuacji bez wyjścia i wymusili na nich przyjęcie zapłaty za towar w kwitach.
    Hurtownicy z kolei płacili kwitami właścicielom zakładów produkcyjnych za towar hurtem.
    Właściciele zakładów z kolei, za kwity Wära kupowali węgiel u pana Hebeckera i w ten sposób zamykał się cały cykl obrotu.

    Wszyscy ludzie starali się jak najszybciej pozbyć kwitów, gdyż co miesiąc posiadacz kwitu musiał kupić i nakleić znaczek o wartości 1% kwitu, żeby móc użyć kwitu do dalszych transakcji.
    Uzasadnieniem pobierania 1% opłaty był "koszt magazynowania węgla zabezpieczającego wartość kwitu".

    Kwity Wära krążyły szybko wśród mieszkańców, w większej części wracając do kopalni, gdzie zapewniały pracę, zysk i lepsze warunki bytu dla całej społeczności miasteczka Schwanenkirchen.

    Istotnie, nikt NIE POZNAWAŁ miasteczka po kilku miesiącach po otwarciu kopalni.
    Mieszkańcy miasteczka prosperowali, górnicy i handlowcy byli bez długów; nowy duch wolności i życia owładnął miasteczkiem.
    Wieść o dobrobycie Schwanenkirchen w okresie kryzysu gospodarczego Niemiec szybko się rozniosła.
    Z całych Niemiec przybywali reporterzy, żeby zobaczyć i opisać "Cud w Schwanenkirchen".
    Przeczytać o nim można było nawet w finansowej sekcji większych gazet amerykańskich.

    Nie podano wówczas nigdzie głównej przyczyny "cudu", jakim była nieopłacalność oszczędzania Wära.
    Gdyby właściciel kopalni wypłacał górnikom w markach, zamiast w Wära, jego wysiłek poszedłby na marne - pieniądze zmieniłyby jednego lub dwóch właścicieli, z których każdy starałby się zaoszczędzić ich jak najwięcej w tamtych trudnych czasach, a po krótkim czasie pan Hebecker dołączyłby do tysięcy innych, którzy przegrali w walce z kryzysem gospodarczym..

    Do roku 1931 ruch wolnej ekonomii rozprzestrzenił się na całe Niemcy, wciągając ponad 2000 korporacji do systemu wymiany "Wära".
    Niestety, w listopadzie 1931 r eksperyment ten został zablokowany przez Niemiecki Bank Centralny...

    A tu KSIĄŻKA pt: "Pieniądz wolny od odsetek i inflacji.
    Jak stworzyć środek wymiany służący nam wszystkim i chroniący Ziemię?"
    Napisana przez Margrit Kennedy we współpracy z Declanem Kennedym.
    http://zb.eco.pl/bzb/39/pdf/
  • @a1a 19:36:30
    Pozwoliłem sobie pobrać i przejrzeć polecaną "książkę".

    Typowa komunistyczno-marksistowska politgramota - jedna z wielu.
  • PS ---------- @nonscolar 20:09:16
    PS

    Takie same bzdury, jak pana/pani? komentarz.
  • @nonscolar 20:09:16
    Też pobrałem , ale jeszcze nie zdążyłem wyrobić sobie aż tak jednoznacznej opinii ...

    Coś jednak z tymi odsetkami musi być na rzeczy .
    Może rozwój Japonii też ma związek z nieopłacalnością oszczędzania w jenach ?
  • @zbigniew1108 20:20:37
    Broń Boże nie zamierzam negować wartości niektórych inicjatyw lolalnych, ale nie wygłupiajmy się...

    To, że ktoś przez miesiąc jeździł sobie bez wypadku hulajnogą po podwórku i nie emitował spalin, to nie znaczy, że odkrył "cudowny lek" na problemy transportowe w skali kraju lub świata :-))

    Tylko wszelkiej maści lewakom tak się zawsze wydaje.
  • @nikander 19:09:19
    Jeżeli odnosisz się do fragmentu tyczącego się porównania postulowanego między innymi przez Ciebie parytetu gospodarczego odpowiedzi są następujące: Stabilizowana w głównej mierze jest wartość pieniądza. Pomiar odchyłki stanowi inflacja. Cechy i konstrukcja zależą od banku centralnego.
  • @Andarian 20:36:01
    No dobrze, a wektor sterujący?. Czyli jak regulujesz ilością pieniądza w gospodarce.
  • @autor
    A tak w trzech zdaniach by się nie dało?
    Wyłowiłem z tego tekstu fragment:
    "Wdrożenie planu w życie sprowadza się do powołania przedsiębiorstwa zajmującego się tylko i wyłącznie pozyskiwaniem nowych technologii. Każdy nowy projekt realizowany przez takie przedsiębiorstwo wiązałby się z emisją papierów, na poczet przyszłych korzyści z pozyskanej technologii. [...] Każdy, kto chce wykorzystać powstałą technologię zobowiązuje się do zapłaty za nią przy użyciu papierów emitowanych przez twórcę technologii."

    Ale spodziewam się, że to nie wszystko.
    Ten pomysł idzie moim zdaniem w dobrym kierunku. Ale w tej formie nie nadaje się do wdrożenia. Kluczowy problem to bezpieczeństwo (ochrona przed oszustami). Poza tym jestem przeciwnikiem przymusu wzrostu. A bez niego to by nie zadziałało.
  • @nikander 20:44:43
    Gospodarczy parytet pieniądza to koncepcja prezentowana przez Ciebie. Sam powinieneś odpowiedzieć sobie na to pytanie. Ja uważam, że żaden pojedynczy mechanizm regulacji nie będzie spełniał dobrze swojej roli. Regulowałem w życiu różne sygnały i parametry. Testowałem w praktyce różne sposoby regulacji, począwszy od nadążnej, przez regulatory PID, również regulatory predykcyjne. Adaptując różne algorytmy w symulatorach strategicznych doszedłem do wniosku, że homeostazę rozbudowanego systemu można uzyskać tylko poprzez zastosowanie wielu różnych, które w procesach symulacyjnych wzajemnie się uzupełniały i zastępowały (w praktyce konkurowały ze sobą). Wszelkie pojedyncze regulatory prędzej czy później prowadziły do zaburzenia mechanizmów regulacji. Dlatego też postuluję przejęcie stopniowe przejęcie emisji pieniądza (początkowo jego funkcji gromadzenia skarbu, ponieważ obecne przepisy na to całkowicie pozwalają) przez rozproszony układ regulacyjny oparty na wolnej konkurencji. W odróżnieniu do stanu z XIX nie oparty jednak wyłącznie na złocie i kruszcach, ale także na prawach autorskich, surowcach, nieruchomościach i czymkolwiek emitent sobie zażyczy.
  • @Jerzy Wawro 21:42:54
    Zakładam, że ludzkość czeka jeszcze minimum kilkadziesiąt lat rozwoju technologicznego. Tym samym istnieje niejako przymus wzrostu. Koncepcja oczywiście wymaga bardziej szczegółowego omówienia. Najbardziej skrócona forma jest postaci "grafu" przedstawiającego schemat przemian. Jeśli technologie przestaną się rozwijać to i dalsza emisja waluty nie będzie potrzebna. Deflacja występująca w gospodarce ogarniętej stagnacją technologiczną nie niesie za sobą na tyle negatywnych efektów, by się jej obawiać. Myślę, że system, w którym wymuszony obrót walutą opiera się na dystrybucji praw autorskich wykluczy możliwość oszustw. Tak czy inaczej, jak już wspomniałem nie jestem alfą i omegą. Jest to zalążek koncepcji, której rozwinięcie powinno być udziałem szerszego grona osób.
  • @Andarian 21:53:16
    To ja powiem tak jak to proponujemy w NAF:
    - stabilizowana powinna być równowaga towarowo - pieniężna przy możliwie stałych cenach.
    - obserwowanymi parametrami powinny być głownie inflacja i wzrost PKB oraz pochodne tych parametrów jak dynamika inflacji, dynamika PKB
    - formuła emisyjna (regulator) powinien dawać możliwość działania jak regulator PID. Ten daje szanse zniwelowania odchyłki ruchem aperiodyczno-krytycznym.
    - częstotliwość próbkowania co najmniej raz na kwartał,
    - wektor sterujący to "formuła rozproszenia emisji". Tu już trzy razy zmieniałem swojego faworyta a obecnie preferuję budowę z tych funduszy pracowniczego majątku produkcyjnego w spółkach właścicielsko - pracowniczych.

    To tyle między nami systemowcami.

    Pozdrawiam
  • @nikander 22:14:31
    Problem leży w samej naturze takiego regulatora. Zmuszony jesteś albo dostosowywać się do następujących zmian, albo przewidywać. Przy pojedynczym regulatorze jesteś skazany na oscylacje, albo nawet "wzbudzenie", w którym układ przestanie reagować na regulacje (patrz dzisiejszy kryzys). Co więcej poprzez emisję możesz tylko zwiększać ilość pieniądza. Zmniejszanie musi się odbywać za pomocą podatków (a zebrane podatki zwyczajnie wyprowadzać z obrotu). Wyobrażasz sobie zmianę stawek podatkowych co kwartał? Jaki wpływ miałoby to na stabilność inwestycji? Taki system regulacji musi zakończyć się katastrofą.
  • @Andarian 22:23:17
    Jaka zmiana stawek podatkowych? Tego nie ma w NAF!!!
    Zmiejszanie poprzez pełzająca inflacje. Te 2-3% to praktycznie norma.
  • @Andarian & @nikander
    Widzę, że jeszcze chwilka, a powstanie zalążek nowego "Centralnego Urzędu Planowania przy Radzie Ministrów" :-)

    Jeśli wolno, to w kwestii merytorycznej, drobna rada:

    By nie rozwalić układu oscylacjami, trzeba uważać na częstotliwości drgań własnych.

    ;-)
  • @nonscolar 22:55:18
    Liczyłem flater (drgania skrzydeł samolotu) podczas pracy w Mieleckiej WSK. Coś jeszcze o pamiętam.
  • @nikander 23:05:42
    Widzę właśnie.
  • @Andarian
    Utopia większa od naszych wizji, naszych czyli np Jacka Rossakiewicza, Nikandera, moich. Rozczarowałem się. Liczyłem znowu na cały program który można poważnie traktować. Może to pomysł na lokalny, alternatywny pieniądz bardziej?
  • @nikander 22:50:47
    To znaczy, że jesteś niesamowitym optymistą, oraz nie potrafisz wszystkiego przewidzieć. Większe tąpnięcie gospodarcze i co? Nowe sposoby płacenia przyspieszające obieg pieniądza? Klęska żywiołowa? Co więcej. Projektowałeś kiedykolwiek regulator PID dla obiektu o dużej histerezie? Nie tylko pojawiają się oscylacje, ale są one często rosnące. Jeżeli do tego są jeszcze zmienne warunki pracy to niezależnie jak często byś próbkował nie ustabilizujesz układu. W przypadku kraju czas odpowiedzi układu jest długi, a histereza gigantyczna.
  • @nonscolar 22:55:18
    Dlaczego od razu Centralnego i po co przy Radzie Ministrów? Czytałeś tekst? Ja tam proponuję ścieżkę do decentralizacji. To, że nie postuluję natychmiastowej likwidacji Banku Centralnego to tylko dlatego, że wierzę w wolną konkurencję i zdaję sobie sprawę z zagrożeń jakie wywołałoby całkowite zawalenie systemu monetarnego.
  • @Marek Kajdas 02:04:29
    To znaczy, że nie zrozumiałeś przedstawionej koncepcji.
  • @Andarian 09:16:29
    Powiem tak: każdy (no może nie każdy) może zbudować system, który będzie tańszy i lepiej działający niż system obecny. Co mamy teraz: raz na jakiś czas zbiera się Rada Polityki Pieniężnej i głosuje nad tym czy podwyższyć czy obniżyć stopy procentowe i wielkość rezerwy cząstkowej. To starcza za nastawnik, sumator, regulator, siłownik i całą pętlę sprzężenia zwrotnego. Nawet stopy procentowe i "schładzanie gospodarki" pojawiły się w tym systemie dopiero w latach 80-tych.

    Skąd masz pewność, że członkowie RPP podczas tego głosowania nie byli pijani? I co i sadzisz że stopami procentowymi można zdusić panikę na rynku? - bzdura.
    Stopy procentowe to jazda na zaciągniętym hamulcu. Z kół aż się dymi. Aby obniżyć popyt RPP ofiarowuje baksterom lichwę na wysokości czterokrotnej stopy lombardowej!!!!!! To jest sqrwysyństwo!!!

    Biorąc pod uwagę agregaty monetarne NBP to na społęczeństwo nałożony jest garb odsetkowy w wysokości ponad 100 mld zł netto (po uzwględnieniu kosztu zakupu pieniądza).

    W stosunku do tego "prymitywu" to powtarzam, każdy, każdy, kto zaliczył chociaż jeden semestr z teorii systemów może wykombinować coś lepszego i bardziej bezpiecznego.

    Być może jeszcze za wcześnie aby mówić o systemie monetarnym jako o czymś co ma cechy hoemostazy, mortogenezy i samoregulacji zwłaszcza w sytuacji wielu emitentów który proponujesz. Jednak propozycja NAF jest propozycją realną:
    - zamiast (być może pijanej) Rady Polityki Pieniężnej twarda formuła emisyjna,
    - zamiast dokarmiania banksterów dokarmienie rodzimej produkcji (za darmo jeśli na to zasłużyła)
    - żadnych operacji otwartego rynku i żadnych operacji refinansowych.

    Tego będziemy bronili na II Zajeżdzie.
  • @nikander 10:00:52
    W homeostazie musi się znajdować gospodarka. System walutowy stanowi regulator gospodarki. Nawet najtwardsza formuła emisyjna w tym wypadku nie będzie działać. Już na starcie wywoła oscylacje w gospodarce, które w przypadku niekorzystnych warunków (a na takie się zapowiada) mogą jeszcze rosnąć. Jeśli te oscylacje nałożą się na szereg wydarzeń losowych niekorzystnych dla gospodarki to taki system regulacji czeka los obecnego - całkowity zanik zdolności regulacyjnej i odrealnienie wartości pieniądza owocujące w pewnym momencie hiperinflacją. Wracając do tematu histerezy. Gdyby była ona jednolita dla wszystkich gałęzi gospodarki to jeszcze pal licho. Ot byłyby oscylacje - cykle koniunkturalne. Problem w tym, że dla różnych gałęzi ilość pieniądza w obiegu ma różny efekt. Niektóre branże reagują szybciej, niektóre wolniej. W efekcie zamiast regulować gospodarkę ilością pieniądza możesz doprowadzić do sytuacji, w której negatywne efekty wynikające z różnej szerokości histerez skumulują się prowadząc do gigantycznego kryzysu.
  • Świetny pomysł dla producentów komputerów...
    Gorszy dla tych od kartofli... -:)

    System panstwowy musi być oparty o zdrowy rozsądek, no!... ewentualnie o poziom wiedzy gwarantowany państwowo w państwowej szkole.
    Inacze rozwarstwi społeczeństwo na gorszych (pod każdym względem) i lepszych w oparciu o kryterium wykształcenia.

    Prędze (raczej) niz później doprowadzi to do niemoralnej kastowości.

    Podobnie mamy dziś. Tylko kryterium podziału jest dziś "solidarność korytowa".
  • @BTadeusz 10:44:04
    Dla tych od kartofli jest parytet ziemi. :) Realizacja pomysłu jako prywatnej inicjatywy sprawi, że ten problem zresztą też zniknie. Państwo po prostu dostosuje się w pewnym momencie do rynku, lub wycofa się z polityki monetarnej.
  • @Andarian 10:14:25
    Nie strasz ludzi. Argumentuj. Mówiąc prawdę jeśli rozpocząłeś od modelu ZŁOTO I ZŁOTO to będzie Ci ciężko. Zdaje się było to tak: kawałek mięsa mamuta za krzemienny toporek.
  • @Jerzy Wawro 21:42:54
    A tak w trzech zdaniach by się nie dało?

    >> w tym rzecz Andarian wymyśla po raz wtóry proch, a przykłady pozytywnie działających systemów alternatywnego pieniądza są i nie potrzeba pustych debat.
  • @nikander 10:49:53
    Nie ma sensu zaczynać takich dywagacji od mamuta i toporka, ponieważ nie znamy parametrów tego systemu. Złoto-złoto było systemem funkcjonującym globalnie, który wyparł wszelkie inne. Trwał na tyle długo, że poprzednie systemy nie przetrwały na tyle by mieć większy wpływ na całość systemu. Zresztą ja przedstawiłem tylko przemianę ze złota na obietnice. Na temat krytyki NAF napisałem, że podejmę się jej w dalszym terminie. Podałem tylko proste argumenty wynikające z teorii systemów. Te są niepodważalne. Nie istnieje bowiem regulator, który działałby poprawnie w systemach o dużej zmienności, z wieloma reaktorami o różnym czasie odpowiedzi.
  • @a1a 11:00:07
    Rzecz w tym, że nie istnieją systemy, które byłyby przetestowane na dużą skalę oprócz waluty złotej, parytetu złota i pieniądza dłużnego. Może i wymyślam po raz wtóry proch. Może i istnieją systemy, które się sprawdzą. Zachęcam do dyskusji. Ja staram się pokazać rozwiązanie, które jest w zasięgu ręki, do którego nie trzeba mieć władzy.
  • @Andarian 11:04:47
    Jedni mówią, że się nie da regulować precyzyjnie, inni sprzedają nam licencje na regulator działający najgorzej z możliwych i każą sobie płacić ponad 100 mld zł rocznie!

    Niech ten "regulator" działa tylko trochę lepiej (w końcu zawsze można ująć twarda ręka kierownicę" tylko niech nie będzie tak piekielnie drogi!
  • @Jerzy Wawro 21:42:54
    Streszczając natomiast w trzech zdaniach:

    Postuluję budowę alternatywnych instrumentów finansowych, opartych na technologiach, surowcach i majątku ziemskim. Początkowo stanowiąc tylko formę oszczędzania, instrumenty te powinny przynosić korzyści płynące z realnej gospodarki. W celu realizacji ich roli jako środka wymiany postuluję wymuszenie obrotu przez emitenta.
  • @nikander 11:16:44
    Widzisz, regulator albo działa, albo nie. Nie ma większego znaczenia jak bardzo nie działa. Starałem się wskazać, że postulowany regulator nie będzie działał dokładnie tak samo jak obecny.

    Ja staram się zmienić spojrzenie na temat. Skoro nie da się optymalnie regulować, lepiej zrezygnować z centralnego regulatora pozostawiając swobodę w budowie regulatorów częściowych, przy równoczesnej budowie bardzo pojemnego mechanizmu przywracania systemu po błędzie.
  • @Andarian 11:24:40
    To co proponujemy nie łamie konstytucji, a tylko próbuje egzekwować konstytucyjny obowiązek NBP. Nie rozbija także jedności państwa do czego dąży wolnorynkowa hołota. "Regulator cząstkowy" to chyba coś nowego w teorii systemów. Regulator państwowy to regulator autonomicznego podsystemu w światowym systemie walutowym.
  • @nikander 13:36:02
    Regulatorem cząstkowym określam autonomiczne regulatory podzespołów większego systemu. Skoro państwo stanowi autonomiczny podsystem w światowym systemie walutowym (jest to temat do polemiki) i lepsze aniżeli regulator globalny jest wiele regulatorów podsystemów, to dlaczego ograniczamy się do podsystemu jakim jest państwo? Czemu nie pozwolić na regulatory autonomicznych podsystemów jakimi są przedsiębiorstwa, spółdzielnie czy samorządy?
  • @Andarian 13:42:50
    Jednak jest pewien problem: czy pieniądze wyemitowane w spółdzielni w Szczecinie będzie chciała honorować przekupka z Rzeszowa.

    Mieliśmy kiedyś państwo w którym funkcjonowały złote polskie, ordy tynfy, boratynki, czerwieńce i wszelkie inne badziewie. Skończyło się tak jak się skończyło.
  • @nikander 13:59:31
    Wtedy nie było infrastruktury telekomunikacyjnej umożliwiającej śledzenie wartości w czasie rzeczywistym. Tak jak kiedyś nie było możliwe dostarczenie do Sztokholmu świeżych bananów. Warto też pamiętać, że będą z całą pewnością waluty akceptowane powszechnie, które z racji wzajemnej konkurencji będą trzymały wartość.
  • @nikander 13:59:31
    Nie wspominając już o tym, że wprowadzając pewne instrumenty gromadzenia skarbu powstające instrumenty wymiany będą się do nich w ten czy inny sposób odnosić. Początkowo funkcję walut pośrednich będą zapewne pełnić także obecne waluty.
  • @Andarian 11:13:26
    Rzecz w tym, że nie istnieją systemy, które byłyby przetestowane na dużą skalę oprócz waluty złotej, parytetu złota i pieniądza dłużnego

    >>>A komu potrzebna jest 'duża skala' poza korporacjami?
    Ludzie żyją lokalnie a przetestowanych lokalnych systemów jest sporo.
  • Hmmm...
    a co z podatkami? (i wydatkami budżetu?)
  • @BTadeusz 16:39:07
    Mmmm

    No problem. Żadnego państwa nie będzie. Będzie wolny rynek. Aleś Ty niekumaty.
  • @BTadeusz 16:39:07
    Lokalne podatki można ściągać w lokalnych walutach. Będzie to wymuszało obieg waluty. Same korzyści dla społeczności lokalnej. Przypuszczam, że państwo też będzie nadal emitowało własną walutę. Przypuszczam, że będzie ona oparta na majątku SP, tym samym ułatwiając procesy prywatyzacyjne. Zresztą ja w odróżnieniu do większości liberałów uważam, że całkiem racjonalnym pomysłem jest posiadanie przez państwo praw patentowych. Takie prawa natomiast mogą spokojnie stanowić zabezpieczenie dla emisji własnej SP.
  • Tak trzymać
    Panie Andarianie, ja jak zwykle z dużym zainteresowaniem przeczytałem pana tekst. Z pewnymi rzeczami się zgadzam z innymi nie, niektórych nie rozumiem (predykcyjne systemy regulacji to dla mnie nowość) ogólnie rzecz biorąc pozytywne w tym pomyśle wg. mnie to uwolnienie wymiany od emitenta pieniądza (jeśli dobrze zrozumiałem) natomiast co budzi największe wątpliwości to wykorzystanie do tego celu technologii. O ile oparcie się o wartość kruszcu gwarantuje względną stabilność wartości o tyle wartościowa technologia w momencie wynalezienia lepszej technologii katastrofalnie traci na wartości. Czy zastanawiał się pan nad tym problemem?
  • @Madara 19:01:37
    Oczywiście, że brałem to pod uwagę. Dlatego nie ma możliwości by taka waluta oparta była na 1, 2 czy nawet 50 technologiach. Warto zauważyć, że sam ten fakt sprawia, że emitentowi będzie zależało na rozwijaniu nowych technologii. Jeśli natomiast będzie źle inwestowała to czeka ją bankructwo. Tak jak ze wszystkim. Nawet z kruszcami. Wystarczy, że ktoś opracuje technologię pozyskiwania złota z wody morskiej i złoto straci na wartości. Zasoby złota w wodzie morskiej są gigantyczne. Tak na prawdę to w takiej sytuacji nowa technologia będzie tym samym co znalezienie nowych bogatych złóż. Korzyści natomiast płynące z takiego rozwiązania są dużo większe. Nie tylko stymulują rozwój technologiczny, ale przede wszystkim rozwiązują problem praw autorskich.
  • rzeczywiście: dywagacje
    to jednak nie znaczy: rozważania
  • Moim zdaniem
    powstanie giełda "technologii" "rankingująca" ich wartość.
    W czym?
    W jednostkach "wspólnego mianownika".
    Powstanie relacja:
    technologia|wspólny mianownik>> wspólny mianownik|wspólny mianownik.
    (może przejściowo z elementem pośrednim - (obietnica))
    I wrócimy do pieniądza fiducjarnego
  • @BTadeusz 09:20:28
    To zależy tylko od formy emisji pieniądza. Mam pewną koncepcję, nie będę się nią jednak póki co dzielić na forum publicznym. Może kiedy będzie już w bardziej zaawansowanym stadium realizacji.
  • @Andarian 09:31:54
    Swego czasu poddałem dyskusji nieco inny pomysł.
    Ale teraz mi sie wydaje, że to coś tożsamego z Pańskim.

    Aby kazda firma korzystająca z kredytu - mogła go uzyskać wyłącznie poprzez emisję akcji.

    Ryzyko jej działań nie obciązałoby pieniądza powszechnego.
    Pieniądz powszechny byłby obciążony wyłącznie ryzykiem pierwszego poziomu (wypłata/lub nie - po miesiącu),
    i "podatek emisyjny".
    ====================
    Przecież bankowa obietnica odsetek od depozytu - TO KOMPLETNE ŁGARSTWO.
    Depozytariusze myślą, że to pewne.
    A pewność jest o tyle uzasadniona, o ile dodrukuje się pieniądza.
  • @BTadeusz 10:26:10
    Zgadzam się, że to chyba jedyne racjonalne podejście. Posiada ono wiele wariantów, ale w praktyce oznacza jedno. Oparcie zysków kapitałowych na realnej gospodarce, a nie na dodruku pieniądza.
  • @BTadeusz 10:26:10
    "Swego czasu poddałem dyskusji nieco inny pomysł.
    Ale teraz mi sie wydaje, że to coś tożsamego z Pańskim.

    Aby kazda firma korzystająca z kredytu - mogła go uzyskać wyłącznie poprzez emisję akcji.

    Ryzyko jej działań nie obciązałoby pieniądza powszechnego.
    Pieniądz powszechny byłby obciążony wyłącznie ryzykiem pierwszego poziomu (wypłata/lub nie - po miesiącu),
    i "podatek emisyjny"."
    ==============

    Całkiem niezłe jako klocek do całościowej układanki. Na tej zasadzie także finansowanie inwestycji samorządowych, organizacji. Po co nam lichwa bankowa? Proszę zapodać cały tekst i dlaczego Pan nie ma jeszcze konta blogera na NE? Świetnie Pan pisze i ważne kwestie.

    Akcje czy obligacje, czy inne jeszcze papiery wartościowe, bo jednak martwi mnie dalej proces spekulacji nimi, jest to szalenie irytujące mnie zjawisko, podobnie jak wartościowanie walut, ich "wymienialność" choć są wszystkie gówno warte. To jednak nie rozwiązuje problemu emisji pieniądza, ale ogranicza kreację przez banki na bazie kredytów z niczego, z nikłą podstawą.
  • @Andarian 17:59:46
    "Lokalne podatki można ściągać w lokalnych walutach. Będzie to wymuszało obieg waluty. Same korzyści dla społeczności lokalnej.

    Przypuszczam, że państwo też będzie nadal emitowało własną walutę. Przypuszczam, że będzie ona oparta na majątku SP, tym samym ułatwiając procesy prywatyzacyjne. Zresztą ja w odróżnieniu do większości liberałów uważam, że całkiem racjonalnym pomysłem jest posiadanie przez państwo praw patentowych. Takie prawa natomiast mogą spokojnie stanowić zabezpieczenie dla emisji własnej SP"

    ==========

    I to należy promować, lokalne waluty uznane przez struktury systemu, samorząd, byłoby dobrze gdyby rachunki za prąd, gaz, wodę itd też można było nimi opłacać, zatem zasięg regionalny nawet, może być kilka walut o różnym zasięgu w kraju.
  • @Marek Kajdas 18:23:53
    Więcej klocków tej układanki jest tutaj:
    http://prawica.net/node/18306

    Ale zawisło w próżni ze wzgledu na brak zainteresowania.

    Ludzie mądrze - chcą jedynie dyskutować, kiedy przychodzi zaistnieć materialnie - entuzjazm wygasa. Odwagi do ryzyka - zero.
    Okazuje się też często, ze radykałowie wolnorynkowi sa na pasku budżetowym i wolą dziadowskie bankowe odsetki od cwaniacko zdobytych kapitałów, niz ryzykować w działalność materialną.

    Mam sporo pracy - jej wyniki są oczekiwane przez moich partnerów, tworzę rzeczy nowe, hołubią mnie ich załogi, bo jak mi "wychodzi", to oni mają pracę...-:)))
    Jeszcze pół etatu na politechnice...

    A blog?
    To zobowiazuje.
    Mimo, że pracuję "palcem", to jednak pracuję. (nie handluję) Pisząc - "kradnę" czas pracy.

    Ile mogę, tyle rozjaśniam. Najczęściej truizmy - opakowane w grube zwoje wiedzy tajemnej...
    Ale to jedynie strona poznawcza.
    Jest jeszcze strona "woli" (polityka) - a ona rzadko idzie w parze z logiką i moralnością.
    Biznes is biznes... -:)
  • @Marek Kajdas 18:26:48
    Swoboda walutowa. Ale najpierw budowa rzetelnych instrumentów finansowych, które umożliwią przetrwanie zawirowań związanych z upadkiem obecnego modelu. Dadzą możliwość uratowania oszczędności całego życia wszystkim, którzy zgodzą się na to, że monopolistyczna władza bankierów odbywa się kosztem wszystkich, zanim świat pogrąży się w szalejącej hiperinflacji walut fiducjarnych. Banki centralne mają zbyt wielką władzę, by nie stanowić pokusy dla ich przejęcia. Nieważne jak bardzo zwolennicy NAF pragnęliby obostrzyć prawo emisji zawsze znajdą się tacy, którzy z poklaskiem nieświadomych tłumów przywrócą kontrolę odpowiednim osobom.
  • Ciekawa propozycja
    ale gdybym chciał ją strywializować nieco to rzekłbym, żeto przecież konkurencja, możliwość konkurowania pozwoliłaby wyzwolić się z obecnego systemu. Niestety to państwo właśnie likwiduje konkurencję, utrudnia ją lub wręcz uniemożliwiwa.
  • @koolart 20:46:45
    Oczywiście, że to konkurencja. Wprowadzona stopniowo, ale konkurencja. Przecież to najlepsze rozwiązanie.
  • @Andarian 21:09:54
    Też tak właśnie myślę! Konkurencja!
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930