Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
164 posty 2516 komentarzy

Zapiski spod lasu

Andarian - Mieszkam na górce pod lasem, więc mam szeroką perspektywę spojrzenia na świat.

Społeczny wymiar wolności,

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli gdzie kończy się wolność, a zaczyna odpowiedzialność.

Podczas II Zajazdu na Mazowszu, z każdym następnym punktem spotkania napięcie między uczestnikami rosło. Rosło po to, by eksplodować z całą siłą po wystąpieniu Pana Grzegorza Brauna. Towarzystwo podzieliło się na dwa główne obozy. Zwolenników wolności i odpowiedzialności. Wolności Polaków i odpowiedzialności Polski. Kiedy bowiem zabierasz komuś wolność stajesz się za niego odpowiedzialny. Decydując się podjąć wybór za kogoś zobowiązujesz się również ponieść konsekwencje tych wyborów. Im szersze prerogatywy Państwa, tym mniejsza odpowiedzialność społeczeństwa.

Poczucie odpowiedzialności to nie jest coś z czym każdy się narodził. Podobnie jak poczucie wolności. Zarówno wolności, jak i odpowiedzialności człowiek uczy się przez całe życie. Nic dziwnego, skoro i wolność i odpowiedzialność to w gruncie rzeczy to samo tyle, że z innego punktu widzenia. Właśnie ten punkt widzenia stał się istotą sporu między uczestnikami spotkania. Począwszy od odpowiedzialności za nasz środek wymiany, przez odpowiedzialność za sprawy gospodarcze, skończywszy na sporze o edukację. Mam nadzieję, że państwo będziecie mogli zobaczyć relację video ze spotkania.

Naukę wolności nazywamy wychowaniem. Człowiek rodzi się bezsilny i otrzebuje opieki. W miarę jak dorasta staje się coraz bardziej samodzielny. Wraz z samodzielnością przychodzi wolność i odpowiedzialność. Początkowo opiekują się nami rodzice, później już wkracza państwo. Przedszkola, szkoły, urzędy pracy, ZUS, US i wszystkie inne organy przejmują nad nami odpowiedzialność. Człowiek nie osiąga w państwie pełni wolności. W chwili obecnej III RP bierze odpowiedzialność za obronność kraju, za system walutowy, za edukację, służbę zdrowia, policję, opiekę socjalną... właściwie za wszystko. Całe nasze życie jest pod nieustannym nadzorem gigantycznej komórki społecznej, którą zwykliśmy nazywać III RP. Również "nadzór" jest czymś wielce pokrewnym z wolnością. Jeśli bowiem spojrzymy na przymus jako na działanie wbrew czyjejś woli, stanie się całkowicie jasne, że miara prerogatyw państwa stanowi równocześnie miarę zniewolenia jednostki.

Dr Lachowski porównał w swoim wystąpieniu człowieka do komórki w organizmie. Przyrównał on do komórki rakowej osoby, które kierują się w życiu własnym interesem. Przytoczył informacje mówiące o tym, że w zdrowym organizmie komórki zdecydowaną większość czasu poświęcają funkcjonowaniu całego organizmu, a nie samym sobie. Czy nasz organizm państwowy jest zdrowy?

Z całą pewnością Polska jest pogrążona w chorobie. Tą chorobą jest III RP. Organ powołany przez polskie społeczeństwo do pełnienia różnorakich funkcji w naszym organizmie. Zadajmy więc sobie pytanie. Dlaczego ten organ funkcjonuje tak, a nie inaczej? Czy przyczyną jest tylko i wyłącznie dobór ludzi na stanowiskach? Winni są ludzie, czy System?

Państwo powstało jako organ służący do obrony społeczeństwa zarówno przed wrogiem zewnętrznym, jak i wewnętrznym. Wojsko i system prawny. Taki stan rzeczy zaczął ulegać zmianie w Polsce w wieku XVIII. Pod wpływem masonerii, "oświeconych władców" i nowej generacji filozofów państwo wkroczyło z całym impetem w kompetencje edukacyjne społeczeństwa. Garstka osób zorientowanych na własne korzyści postanowiła pozbawić ludzi wyboru. Tak zwana rewolucja industrialna była z całą pewnością w części ukierowana za pomocą państwowego systemu edukacji, patrząc jednak na Stany Zjednoczone Ameryki i wolny system edukacji zobaczymy, że to nie przejęcie tej funkcji społecznej przez państwo stało się wyznacznikiem postępu technologicznego. Podobnie było z systemem emerytalnym, zdrowia, opieki społecznej. Wraz z poszerzaniem się kompetencji państwa wolność jednostki była ograniczana. By doprowadzić do sytuacji obecnej, w której człowiek jest właściwie pozbawiony odpowiedzialności za własne życie. Plasterek po plasterku, jak salami zabierano nam naszą wolność. Choć wydawać by się mogło, że punktem granicznym zabierania nam wolności był PRL to z pewnością wiele osób się ze mną zgodzi, że w niektórych aspektach III RP przerosła już swoją poprzedniczkę, a w jeszcze innych niedługo przerośnie.

Błędów w tym systemie możemy wskazywać bez liku. Nagorsza jest jednak całkowita jego niewydajność. Absolwenci nie są dostosowani do rynku pracy, ilość biednych rośnie, służba medyczna i system emerytalny są w agonii. Najgorsza jest jednak niewydajność sądownictwa i armii. Nie dość, że państwo jako instytucja pozbawiło nas wolności to jeszcze zaczęło szwankować w tych funkcjach, do których je wytworzyliśmy.

Nie dziwi mnie więc reakcja Grzegorza Brauna, który jak przypuszczam doskonale znając historię wkroczenia państwa w proces edukacyjny i rozumiejąc tego konsekwencje próbował uzmysłowić uczestnikom spotkania, że to właśnie stopień naszego zniewolenia jest przyczyną obecnego kształtu rzeczywistości, że to sam fakt pozbawienia ludzi możliwości decydowania o własnym życiu prowadzi do nieszczęścia.

Niestety, ludziom dzisiaj trudno jest sobie wyobrazić wolność. Jeśli bowiem życie dzisiaj czegoś uczy, to tylko tego, że za wszystko odpowiada państwo. Jeśli nie możesz znaleźć pracy jest to wina państwa, jeśli masz małą emeryturę jest to wina państwa, jeśli nie masz co do garnka włożyć i chorujesz jest to wina państwa. Tylko Ci, którzy urodzili się z wewnętrznym poczuciem wolności oraz Ci, którym ścieżki w życiu pozwoliły nauczyć się odpowiedzialności za własne czyny są w stanie wyobrazić sobie pozytywne konsekwencje płynące ze swobody podejmowania wyborów przez człowieka.

Weźmy na przykład rynek pracy. Edukacja, oprócz szeregu innych funkcji ma za zadanie przygotować kadry na rynek pracy. Jak widać robi to źle. Centralny system edukacyjny posiada bowiem zbyt dużą inercję. Zbyt wolno reaguje na zmieniające się warunki. Konsekwencją tego jest rosnące bezrobocie przy równoczesnym problemie wielu firm ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. Stworzenie odgórnego systemu, w którym to instytucja daje ograniczony wybór spowodowało, że na rynku pracy pojawił się poważny niedobór osób z kwalifikacjami w naukach technicznych. Konsekwencje tego stanu rzeczy są bardzo poważne. Każdy zatrudniony inżynier stworzyłby bowiem kilka dodatkowych miejsc pracy. Zapewniłby nowe dobra, z których wszyscy moglibyśmy korzystać. Nie pomogą na to żadne reformy państwowego systemu szkolnictwa. Nieważne w jaki sposób nie zaprojektowalibyśmy tego systemu, zawsze będzie on obarczony opóźnieniem wynikającym z czasu trwania procesu edukacyjnego. Tylko w sytuacji gdy człowiek ma wolny wybór istnieje możliwość dostosowania się do otaczających go warunków, w przeciwnym razie musi to za niego zrobić system.

W przypadku systemu emerytalnego możemy dostrzec ten sam problem. Pogłębiony, przez fakt jeszcze dłuższego czasu odpowiedzi na zmieniające się warunki. Proces przemian demograficznych, przy redystrybucyjnym systemie emerytalnym doprowadził do krawędzi załamania całego państwa. Jakkolwiek bowiem nie zostałby zaplanowany ten system, nie posiada on możliwości dostosowywania się do zmiennych warunków. Co gorsza, można nawet zauważyć, że samo jego funkcjonowanie ma negatywny wpływ na funkcjonowanie całości organizmu.

Jaki więc jest ten społeczny wymiar wolności? Jak smakuje odpowiedzialność za własne decyzje? Jakie możliwości otwiera przed nami wolność? Z całą pewnością większość osób obecnych na spotkaniu miała swoją wizję urządzenia jakiejś części funkcjonowania naszego państwa. Wyobraźcie więc sobie, że to robicie. Tym właśnie jest wolność. Swobodą w gospodarowaniu przestrzenią publiczną w granicach wolnej woli innych osób. Masz koncepcję świetnego systemu edukacyjnego? Śmiało, zrealizuj, wypróbuj, inni podążą Twoimi śladami. Znajdź jednak takich, którzy podążą za Tobą z własnej woli. Nie przymuszaj innych do Twojej koncepcji. Masz własny pomysł na emisję waluty? Jeśli będzie ona naprawdę tak dobra, to zapewne większość ludzi będzie z niej korzystać. Nie wymuszaj jednak jej stosowania na osobach, które tego nie chcą. Chcesz założyć fundusz emerytalny to to zrób. Chcesz założyć firmę urządzoną na swój własny sposób? Zrób to. Zrealizuj każdy plan, pod warunkiem, że przy jego realizacji nie naruszysz wolności innych ludzi. Za to zostaniesz pociągnięty do odpowiedzialności, taki jest bowiem społeczny wymiar wolności. Odpowiedzialność przed innymi za swoje czyny, w ramach ustalonego porządku prawnego.

KOMENTARZE

  • Tekst prosi się o korektę
    Proszę przeczytać swój własny post w całości.

    Mam takie nieodparte wrażenie, że po wstępie:

    "Myliłby się ten, kto stwierdziłby, że"

    Została wklejona poprzednia część tekstu od początku.
  • @Maciej H 13:50:52
    Dziękuję za poprawkę. Wklejałem z kopii zapasowej i nieopatrznie mi się wkleił tekst dwukrotnie.

    Pozdrawiam,
  • Wolny Rynek ...
    1. Główną osią sporu pomiędzy zwolennikami Wolnego Rynku a etatystami-narodowcami jest to, że wolnorynkowcy mówią:

    - "Wolny Rynek (i kropka)",

    a etatyści-narodowcy mówią:
    - "Wolny Rynek + interwencjonizm tam, gdzie Wolny Rynek sobie nie radzi"

    2. Tak więc wygląda to tak, że wolnorynkowcy są przeciwnikami Wolnego Rynku, bo nie chcą go POPRAWIAĆ w sytuacjach, gdy jest to możliwe.

    3. Etatyści-narodowcy uważają, że Wolny Rynek sam w sobie to "anarchia, bo każdy może robić, co chce".
    Jest to oczywisty absurd dla każdego wolnorynkowca, gdyż w naszym rozumieniu Wolny Rynek to WOLNOŚĆ i ODPOWIEDZIALNOŚĆ i te dwa słowa są w ramach Wolnego Rynku NIEROZERWALNE ...

    4. Istnieje dość logiczny argument etatystów-narodowców mówiący, że Wolny Rynek to zatomizowane społeczeństwo, luźna grupka nie mająca ze sobą wiele wspólnego, takie "pospolite ruszenie", które nie ma szans z dobrze zorganizowaną grupą zdyscyplinowanych żołnierzy, choćby nawet inteligencja poszczególnych żołnierzy była minimalna, a inteligencja członków pospolitego ruszenia ogromna.

    I właściwie tę kwestię powinniśmy rozważyć, przeanalizować ewentualnie uznać ją za "protokół rozbieżności".

    Być może nie da się jednoznacznie udowodnić, że Wolny Rynek daje więcej siły społeczeństwu, niż etatyzm i interwencjonizm. Że brak ceł jest lepszy dla gospodarki, niż ochrona przed zagraniczną konkurencją. Że brak kodeksu pracy, brak związków zawodowych i brak zasiłków dla bezrobotnych lepiej służą zwykłemu człowiekowi, niż te wszystkie "zdobycze socjalne" ...

    Ale w takiej sytuacji PRZYNAJMNIEJ sprowadźmy różnice pomiędzy nami do POLICZALNYCH i KONKRETNYCH kwestii. Wtedy łatwiej będzie rozmawiać i być może nie dojdzie już nigdy do nazywania mnie "liberałem" (co to w ogóle znaczy !?) ani do przyrównywania Wolnego Rynku do "wolnej amerykanki" ...

    Typowym błędem etatystów-narodowców jest nazywanie tego gówna, w którym żyjemy "liberalizmem" (rozumianym jako Wolny Rynek) ...
  • Alexis de Tocqueville, O demokracji w Ameryce
    Społeczeństwa demokratyczne, które zagwarantowały obywatelom wolność polityczną powiększając jednocześnie despotyzm administracyjny, reprezentują bardzo osobliwy sposób myślenia. Uważa się tam, że obywatelom nie można powierzyć drobnych spraw, do których wystarcza zdrowy rozsądek, natomiast powierza się im wielkie prerogatywy w dziedzinie rządzenia państwem. Są oni na zmianę zabawką w ręku władzy lub jej zwierzchnikami, są czymś więcej niż królowie i czymś mniej niż ludzie zarazem.
  • @Ultima Thule 14:22:52
    Warto by się było też pochylić nad analizą EKONOMICZNĄ faszyzmu włoskiego i narodowego socjalizmu III Rzeszy. Opisać te słynne "programy autostradowe", produkcja VW, zdobycze socjalne (wakacje na Wilhelmie Gustloffie) itp.

    Szybko by się okazało, że gospodarka III Rzeszy i Włoch Mussoliniego niewiele różniła się od PRL-u czy etatystycznej UK przed nastaniem Margarety Thatcherovej ...

    Najśmieszniejsze w tych wszystkich ustrojach jest to, że ludzie nie potrafią czasem zaplanować wielkości literek tak, żeby jakieś gówniane słowo skończyło się przed krawędzią kartki, a uważają, że potrafią zaplanować życie milionów ludzi w dużym państwie ...
  • @Ultima Thule 14:28:35
    i jeszcze jeden przykład:
    - wyobraźmy sobie, że chcemy umówić spotkanie z dwoma lub z jednym człowiekiem. Zauważcie, ile jest z tym problemów, żeby na 30 minut dwie osoby znalazły to samo miejsce i ten sam czas !

    Owszem, czasami się to udaje - ale nie łudźmy się - zawsze dzieje się to kosztem tego, że nie dochodzi do INNYCH SPOTKAŃ !!!

    Skoro współpraca kilku zaledwie osób wiąże się z tyloma problemami, to jak jest możliwe ingerowanie w życie 40 milionów lub 400 milionów lub 4 MILIARDÓW ludzi !?

    Można co prawda nie ingerować dosłownie, tylko ustalać pewne ogólne ramy, kierunkować ludzi na pewne ogólne działania.
    Ale prawda jest taka, że ludzie robią swoje, a nie to, co się wydaje "narodowym dyrygentom" ...

    Wezmą z "menu" to, co daje im KORZYŚCI, oleją to, co wiąże się z wysiłkiem lub kosztami i JEDYNYM efektem interwencjonizmu będzie KOLEJNE POKOLENIE STRACONYCH SZANS ...
  • @Ultima Thule 14:22:52
    Ależ całkowicie się mylisz w 4 punkcie. Wolny Rynek to jest właśnie towarzystwo wspólnotowe. Atomizacja społeczeństwa jest właśnie jedną z głównych konsekwencji interwencjonizmu. Poczucie przynależności do wspólnoty wykształca się w ludziach samo. To właśnie zinstytucjonalizowany proces wychowawczy niszczy w nas potrzebę wspólnoty. Jej miejsce zajmuje struktura biurokratyczna. To ona jest odpowiedzialna za zanik więzi rodzinnych i brak naturalnie wytworzonych wspólnot celowych. Jakakolwiek sformalizowana struktura społeczna musi być sankcjonowana przez państwo. Stowarzyszenia nie założysz bez statutu, z fundacją jest jeszcze więcej problemów. Pozytywne definiowanie form prowadzenia działalności gospodarczej i wszystkich innych komórek społecznych zamyka człowieka w niewoli.
  • @programista 14:23:06
    I tym się różni demokracja od republiki.
  • @Andarian 14:36:24
    no to właśnie takie argumenty powinniśmy zebrać w jednym miejscu i przedstawić wobec narodowych etatystów.

    Ciekawe, jak oni na to odpowiedzą.
  • @Ultima Thule 14:52:16
    Proszę bardzo - tu to precyzyjniej wyjaśniam: http://gps65.nowyekran.pl/post/31395,atomizacja-kolektywizacja
  • @Ultima Thule 14:52:16
    nie wiem, co odpowiedzą jacyś tam zaszfladkowani ludzie,

    ja każdego szczerego "wolnorynkowca" uważam za oszołoma, czyli kogoś, kto nie jest w stanie analizować rzeczywistości.

    Oczywiście znacznie więcej jest agentów różnych gangów, które opanowały realny, a nie wolny, rynek.

    Wolny rynek przypomina wyglodniało stado, któremu rzucono ochłap, zagryzające się wzajemnie w walce o przeżycie. Wszystkie chwyty są dozwolone, a zwycięzców się nie sądzi.

    I żadne wasze zaklęcia i bajeczki tego nie zmienią.
  • @interesariusz z PL 20:21:38
    "Wolny rynek przypomina wyglodniało stado, któremu rzucono ochłap, zagryzające się wzajemnie w walce o przeżycie. Wszystkie chwyty są dozwolone, a zwycięzców się nie sądzi."

    Masz całkowitą rację. Dlatego rolą państwa powinna być rola nadzorcy dla tego groźnego wolnego rynku i pilnowanie przestrzegania zasad jego funkcjonowania. W żadnym przypadku państwo nie powinno stawać się jednym z uczestników tego wolnego rynku bo wtedy nie będzie mogło pełnić funkcji jego nadzorcy.
    A nasze państwo jest obecnie takim uczestnikiem, bo jest pracodawcą, jest producentem wielu towarów i usług.
  • "Po co mówisz, jeśli możesz milczeć?" (arabskie)
    Zwłasza, jeśli chcesz dyskutować sam z sobą?:
    """ Wolny rynek przypomina wyglodniało stado, któremu rzucono ochłap, zagryzające się wzajemnie w walce o przeżycie. Wszystkie chwyty są dozwolone, a zwycięzców się nie sądzi.""""
    Cóż za przenikliwa definicja... prawie jak:
    """Demokracja - to władza ludu (ulicznego, krwiożerczego tłumu)"""
    ...
    Operując takimi protezami znaczeń słow niczego nie uda się uzgodnić.
    Przestańmy używać rynsztokowych szablonów i zacznijmy może od definicji, któe sami uznamy za jednoznaczne.
    Póki definicji nie uznamy za wystarczającą opatrójmy słowo cudzysłowiem, lub dopiskiem" (w znaczeniu ...) w miejszce trzech kropek wpiszmy coś identyfikującego to znaczenie.

    Przestańmy też unosić się jakimis emocjami i polemikami "ad personam". Nie mąćmy treści informacjami psychiatrycznymi, typu debil, socjalista... etc.

    Moje propozycje konstruktywne:

    "Procedura demokratyczna".
    _ sposób podejmowania decyzji - polegający na uznaniu za wiążące dla grupy to, co w głosowaniu w grupie - większość uzna za słuszne.

    Moja propozycja na słowo demokracja:
    Stanowienie (bądź uchylanie) prawa wolą większości uprawnionych do głosu.(nie - większości obecnej - tylko - uprawnionej)
    Przy czym stanowić można wyłącznie regulacje odwracalne - czyli takie, które w trybie takim, jakim zostały podjęte - mogą być uchylone.

    Poddaję się pod (oczywiście konstruktywną i merytoryczną krytykę.
    Pozdrawiam wszystkich przystępujących do dyskusji!-:)
  • @BTadeusz 13:52:53
    "Stanowienie (bądź uchylanie) prawa wolą większości uprawnionych do głosu.(nie - większości obecnej - tylko - uprawnionej)"

    To jest bardzo dobre, w pełni popieram!
  • @BTadeusz 13:52:53
    Przyznaję, że moje porówanie nie jest wystaczająco adekwatne, ale wynika to z emocji i chęci dopieczenia adwersarzom.

    Taki/taka, ciągle mam problem z tym pseudo, Ultima Thule, jakież poglądy mogą się kłębić w głowie tego, co wymyśla sobie taki pseudonim, używa terminu "wolny rynek" mając na myśli "sprawiedliwy, idealny rynek". Dlatego nie można z nim/nią dojść do żadnego porozumienia.
  • Komentarz do: BTadeusz 13:52:53
    Proszę zwrócić uwagę że pryjmując powyższe definicje
    "demokratyczne państwo prawa" - to państwo w którym prawo stanowią większościowo obywatele w pełni praw obywatelskich.
    Na początek można przyjąć, że to wszyscy dorośli sprawni umysłowo.
    (A moze nie??...)
  • @BTadeusz 14:02:51
    Z jednym wyjątkiem-:)))
    Kwotę budżetu winni stanowić - ODPOWIEDZIALNI ZA JEGO WIELKOŚĆ.
    Czyli płatnicy podatku NETTO!!!
    Urzędnik, ani prezydent - NIE MIAŁBY PRAWA GŁOSU W SPRAWIE WIELKOŚCI PODATKÓW.
  • @BTadeusz 13:52:53
    PRAWO:

    Ta część administracyjnych nakazów i zakazów w państwie, która jest znana i zrozumiała dla obywateli.
    Prawo definiuje wolność obywateli. (co nie jest zakazane - jest dozwolone, co nie jest nakazane - nie jest obowiązkiem obywatela)

    (Transpozycja Magna Carta z 1205r do warunków dzisiejszych - prawo do bycia sądzonym przez równych sobie)
    -------------------------------------------------
    Komentarz:
    Obywatelom wolno zawierać między sobą umowy przewidujące podporządkowanie się rygorom bardziej szczegółowym, niż prawo (państwowe).
    Ale te rygory nie mogą łamać prawa i naruszać wolności większości zagwarantowanej w prawie.
    Państwo nie gwarantuje z urzędu takich mnieszościowych praw.
    Może gwarantować - za opłatą.
  • @BTadeusz 15:17:14
    Jak najbardziej za! O to chodzi!
  • @BTadeusz 13:52:53
    Ja ten postulat już dawno zrealizowałem: http://gps65.nowyekran.pl/post/10919,slowniczek-polityczny
  • @GPS.1965 15:40:25
    -:)))
    Pan sądzi i szufladkuje ludzi. To bez sensu.
    Lyudzi należy edukować. Prowokować do myslenia.
    A nie - wyśmiewać.
    PS
    My sie już spotkaliśmy, Panie Grzegorzu.
    Przed dziesięciu laty.
    Ciekaw jestem dzisiejszych poglądów pana PP.
    Pamięta Pan?
  • @programista 15:25:03
    No, no...-:)
    Jadę dalej:
    Polska racja stanu:
    Język
    Ziemia
    Pieniadz
    Tego nikt nie moze uszczuplać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    i PRAWO.
  • @BTadeusz 16:02:11
    Ja zrobiłem krótki słowniczek podstawowych terminów politycznych właśnie po to by nie dochodziło do niepotrzebnych sporów. Jakiego człowieka tym słownikiem zaszufladkowałem?

    Może się spotkaliśmy, ale musi Pan napisać kim jest, by to zbadać.
  • @GPS.1965 18:44:19
    -:)
    Źle się wyraziłem. Stworzył Pan "brzytwę dla małpy".
    A "diabła z pudełka" - pamięta Pan?
    Ewolucja... etc...
  • @BTadeusz 16:16:32
    A tutaj także oczekiwałbym bardzo konkretnych zasad tak jak poprzednio, zamiast ogólników. Bo właśnie ogólniki mogą prowadzić do wzajemengo niezrozumienia i konfliktów.
    Nad konkretnymi zasadami można merytorycznie dyskutować, można takie zasady testować w różnych hipotetycznych przykładach a z ogólnikami tak się nie da.
  • @programista 21:04:47
    Zgoda.
    Ale jedno Pytanie:
    Pan - dyskutuje konstuktywnie?
    czy krytykancko?
    Jak (np)"nonscolar"?

    Trochę inaczej układam taktykę i strategię dyskusji dla takich "dobrych ludzi".
  • @BTadeusz 00:13:46
    Bardzo mi się podobają dwie ostatnie Pana propozycje które idealnie pasują na konkretny program do realizacji - są idealne do tego, by weryfikować partie które starują w wyborach.
    Kandydatów z partii pytamy kiedy tylko można czy będą realizować takie punkty.
    Może powołać nową partię na wybory która by miała właśnie program złożony z takich konkretnych zmian? Może to pomogło by zaktywizować tę połowę wyborców którzy obecnie bojkotują wybory.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930