Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
164 posty 2516 komentarzy

Zapiski spod lasu

Andarian - Mieszkam na górce pod lasem, więc mam szeroką perspektywę spojrzenia na świat.

Tyrania alchemików - wymuszenie,

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli o roli państwa w obrocie pieniądzem.

Kiedy czytamy opracowania dotyczące monetaryzmu możemy zauważyć, że w większości przypadków temat prędkości obrotu pieniądza jest pomijany, bądź marginalizowany. Zarówno Fisher, jak i Friedman wskazują względną stałość tego współczynnika. Jest to kolejny przykład zaklinania ołowiu w złoto i temat niniejszego artykułu.

W moim ostatnim tekście - "Tyrania alchemików" sformułowałem tezę, że makroekonomia stanowi alchemię czasów nowożytnych. Wskazywałem jak bardzo teorie makroekonomiczne odbiegają od praw na których powinny bazować.

Jakkolwiek długo można wykazywać, że posługiwanie się zagregowanymi wartościami wolumenów transakcji przy monetyzacji pieniądza jest błędem, którego efektem będą bańki surowcowe i rynku nieruchomości, tak temat prędkości obrotu pieniądza stanowi już "Baśni z tysiąca i jednej nocy", stąd też konwencja poniższego tekstu.

Jak obliczamy prędkość obrotu pieniądza, co ma na nią wpływ? Skąd wziął się szalony pomysł, że obrót jest względnie stały? Jaki wpływ ma na to państwo?

Za prędkość obrotu pieniądza zwykło się uważać stosunek całkowitego PKB do ilości pieniądza w obiegu. Czy to oznacza, że prędkość ta jest uzależniona od ilości wydrukowanego pieniądza? Czy oznacza to, że PKB ma na nią zasadniczy wpływ? 

Wyobraźmy sobie sielankowy wieczór wielopokoleniowej rodziny, gdzieś na obrzeżach wielkiego miasta, w państwie Maciedonia*. Jest dziesiąty każdego miesiąca. Do pokoju, w którym przy kominku siedzi stara babcia wpada wnusio.

-Babcia dawaj emeryturę, ZUS za działalność muszę opłacić.

-Bierz wnusiu, leżą na kominku, tylko kup mi jutro chleb.

Taka sytuacja ma miejce w ten czy inny sposób (za pośrednictwem wielu chlebów czy komputerów), w pięciu milionach domostw w Maciedonii, dwanaście razy do roku.

Maciedonia jest państwem bogatym jak na warunki światowe. Jej mieszkańcy rocznie wypracowują PKB o wartości 8,6 tysięcy ton złota (przynajmniej tak ich pracę i walutę możnaby wycenić w złocie). W obrocie (przynajmniej tak jej alchemikom wyszło z obliczeń) znajduje się blisko 2,5 tysiąca ton złota. Stara babcia ma całkiem niezłą emeryturę - 10 gram złota miesięcznie. Wnusio opłaca za nią swój ZUS i jeszcze wystarcza na opłacenie ZUSu swojego kolegi, którego zatrudnił, a który ma najniższą krajową na umowie. Sumarycznie wszyscy wnuczkowie i wnuczki zanoszą rocznie do ZUSu w ten czy inny sposób tysiąc ton złota. Oczywiście wszyscy wnuczkowie i wnuczki w Maciedonii muszą zanieść jeszcze do USu VAT, PIT, akcyzę i wszystkie inne podatki. Łącznie w ciągu roku odprowadzają do przepastnego skarbu Maciedonii 2,5 tysiąca ton złota. Oczywiście możnowładcy Maciedonii nie są tacy głupi i wiedzą, że wymuszać obrót można na różne sposoby. Istnieje jeszcze partnerstwo publiczno-prywatne oraz spółki Skarbu Państwa, które również można obdarować monopolem na wymuszenie obrotu pieniądza. W efekcie udział państwa w Maciedonii wynosi przeszło połowę całkowitego PKB, czyli sporo więcej aniżeli znajduje się pieniądza w obiegu. Spójrzmy przez chwilę na wzór Fishera.

MV+M'V' = PT,

M - pieniądz gotówkowy,

M' - pieniądz bezgotówkowy

V - prędkość obiegu

V' - prędkość obiegu bezgotówkowego

P - poziom cen

T - wolumen transakcji kupna-sprzedaży

Pomijając rozróżnienie na pieniądz gotówkowy i bezgotówkowy i robiąc proste przekształcenie(pominięcie to odwraca naszą uwagę od dość istotnej kwestii poziomu zdzierstwa na kreacji pieniądza przez banki, niemniej jednak rozwiązanie tego problemu Maciedonii nie jest tematem niniejszego tekstu ) otrzymamy wzór Locke'a Ricardo:

MV=PT

Przyjmując, założenie że wolumen transakcji kupna-sprzedaży przemnożony przez poziom cen jest w dużej mierze tożsamy z PKB (PT=PKB), a powyższa zależność stanowi funkcję otrzymamy cudowną formułę alchemików, przemieniającą ołów w złoto:

dM=dPKB/V

W Maciedonii oczywiście również żyją alchemicy. Zdzierają oni z władz potwornie, niemniej jednak obiecują bronić Maciedonii przed bestią o imieniu Inflacja. Są też tacy alchemicy, którzy zamiast walczyć z bestią uważają, że lepiej ją karmić. Niemniej jednak bestia w zadziwiający sposób karmi się głównie babciami i wnuczkami, alchemików pozostawiając nietkniętych. Nasuwa to niejasne podejrzenia dotyczące ich rzeczywistych intencji. 

Władze Maciedonii wstąpiły do Wielkiej Światowej Organizacji Alchemików, czego konsekwencją była stała kontrola Wielkiego Alchemika nad produkcją złota wszelakiego (czy też papierów, uznawanych w swej naiwności przez Maciedończyków za złote).

W Maciedonii, jak w każdym cywilizowanym państwie istnieje wiele sposobów opodatkowania jej mieszkańców. Życie Maciedończyka byłoby przepełnione emocjami, gdyby spróbował policzyć je wszystkie. Istnieje jednak pewna szczególna kategoria opodatkowania. Nazwijmy ją środkami przymusu bezpośredniego (w rzeczywistości od nich nie różnią się wcale). Są to podatki od nieruchomości i obowiązkowe składki na ZUS mikroprzedsiębiorców (oczywiście można powiedzieć, że nikt nikogo do prowadzenia działalności zmuszać nie będzie, niemniej jednak mają one charakter pogłównego, którego poziom jest akceptowany przez blisko 2 miliony Maciedończyków). Choćby ludzie mieli żreć kamienie, pogłówne i podymne trzeba zapłacić. Jest oczywiście w Maciedonii jeszcze określona minimalna stawka, którą Maciedończyk musi zapłacić za możliwość pracy (około 4 gram złota) powyżej mimalnego progu rośnie ona jednak już procentowo i zależy od tego za jak bardzo przydatnego dla społeczeństwa uznawany jest dzielny Maciedończyk.

Cały ten wyzysk jest pięknie przedstawiany we wszystkich telewizjach rządowych Maciedonii (także tych pozornie prywatnych), toteż jej mieszkańcy nie do końca zdają sobie z tego wszystkiego sprawę. Sfera wydatków rządowych stanowi w pewnym sensie państwo w państwie. Skoro tak, to gdybyśmy byli alchemikami moglibyśmy określić według ich formuły ile pieniędzy to państwo państwa w państwie potrzebowałoby do swojego funkcjonowania. Spróbujmy więc skorzystać z ich sekretnej formuły.

M=PKB/V

PKB =PKBzus+PKBus+PKBs+PKBip+PKBsp+PKBp

PKBzus (wydatki ZUS) = 1000 ton złota

PKBus (wydatki sfery budżetowej) = 1000 ton złota

PKBs (wydatki samorządów) = 100 ton złota

PKBip (inwestycje publiczne) = 500 ton złota

PKBsp (PKB będące wytworem spółek skarbu Maciedonii) = 2000 ton złota

PKBp (PKB będące wytworem rąk prywatnych) = 4000 ton złota

 

Do PKB naszego państwa w państwie nie będziemy wliczać PKBp.

M= (PKBzus+PKBus+PKBs+PKBip+PKBsp)/Vp?

Vp - prędkość obrotu pieniądza w państwowym molochu.

Jaka jest prędkość obrotu pieniądza państwa w państwie? Alchemicy to mają łatwo. Mają swoje wyliczenia i dane statystyczne. Bah, bah i współczynnik V wynosi 3,26. W innym roku bah, bah 3,63. Niby ma być stałe a się zmienia... Nic to, nam pozostaje liczyć wszystko po kolei, wychodząc z założenia, że:

Mp = Mzus+Mus+Ms+Mip+Msp

W przypadku emerytury babci i ZUSu wnuczka łatwo byłoby policzyć, że prędkość obrotu pieniądza wynosi Vzus = 12. 12 razy w roku przychodzi emerytura, 12 razy wnuczek biegnie do ZUS. Udział ZUS w PKB wyniesie około tysiąca ton złota. 1000 ton/12 = 83 tony złota wystarczą, aby zapewnić względną płynność funkcjonowania instytucji emerytalnej. Pozostaje kwestia podatków. Tu pojawi się pewien problem. Ponieważ rezerwy są w rękach lokalnego Związku Alchemików budżet musi pokrywać wydatki z bieżących wpływów. W większości przypadków to co wpływa zaraz panujący wydają na pensje nauczycieli, policjantów, sądownictwa i całej rzeszy pracowników publicznych. Tu też w większości przypadków moglibyśmy przyjąć prędkość obrotu Vus=12. W przypadku samorządów i podatków od nieruchomości moglibyśmy przyjąć Vs=4(raz na kwartał), ale w przypadku inwestycji publicznych realizowanych przez firmy prywatne pojawi się jednak problem. Wydatki są planowane raz do roku, w ustawie budżetowej. Pieniądze są co prawda na takie cele rezerwowane w budżecie, wypadałoby więc stwierdzić, że obrót tym pieniądzem jest wymuszony tylko raz do roku Vip=1, jednak jak pokazały ostatnie wielkie igrzyska organizowane w Maciedonii tych pieniędzy nigdy nie można być pewnym w tak niepewnych czasach.

W przypadku firm należących do skarbu Maciedonii dochód jest rzeczą rzadko spotykaną. Tym samym w większości przypadków nie ma problemu rezerw kapitałowych, które należałoby w obliczeniach uwzględnić. Bardzo ułatwia to wszelkie obliczenia, ponieważ co wpływa do budżetu przedsiębiorstwa jest wydawane na pensje. Co więcej, w większości tego typu firm klient również płaci co miesiąc, jak za gaz, prąd czy wodę, tak więc firmy państwowe mogłyby rezerw żadnych właściwie nie mieć i funkcjonować przy prędkości obrotu pieniądza Vsp=12.

Zbierając to wszystko do kupy, całkowita ilość pieniądza według wzorów alchemicznych potrzebna by wytworzyć część PKB, za którą odpowiada państwo wynosi w tonach złota:

83(Mzus)+ 83(Mus)+ 25(Ms)+ 500(Mip)+ 166(Msp) = 857 ton złota, a średnia prędkość obrotu pieniądza dla państwa w państwie wynosi 4600 (Łączne PKB wytworzone przez skarb Maciedonii)/857 ton złota, co da nam piękny, iście alchemiczny wynik Vp=5,37.

Jak widać współczynnik ten różni się od wyliczonego przez alchemików 3,26. Oznacza to z całą pewnością, że czynnik prywatny w produkcie PKB jest winien. Jeśli bowiem od 2,5 tysiąca odejmiemy 857 ton złota, czyli pieniądz w wymuszonym obiegu państwowym okaże się, że te pozostałe 1643 tony złota, by wytworzyć pozostałe 4000 ton złota PKB obracają się w tempie zaledwie Vp = 2,43. Niektórzy twierdzą, że wśród osób prywatnych istnieje co prawda takie coś jak oszczędności, rezerwy i gotówka w portfelu, które nie uczestniczą w obrocie, a które mają wpływ na obliczenia, jednak rządzącym Maciedonią takie pojęcia jak rezerwy, czy oszczędności są całkowicie obce.

Podsumowując. Państwo poprzez zbieranie podatków wymusza obrót pieniądza. Posiada tym samym cały zestaw narzędzi do kontrolowania prędkości jego obrotu. Począwszy od ustalenia kwoty obrotu nominalnego walutą, w postaci podatków kwotowych, pogłównych i podymnych, poprzez podatki procentowe, zależne od wartości obrotu, czyli VAT, PIT, CIT i akcyzy, skończywszy na całej gamie sposobów redystrybucji wyprowadzonych z obrotu pieniędzy. Dokonując tezauryzacji, nawet krótkookresowej, państwo wpływa w sposób bezpośredni na ilość pieniądza w obrocie. Oczywiście trwałe wyprowadzenie pieniądza z obrotu wiązałoby się z potrzebą uzyskania nadwyżki zamiast deficytu budżetowego, niemniej jednak również taka możliwość istnieje.

Nie zmienia to faktu, że znacząca część obrotu pieniądzem jest zależna od mieszkańców Maciedonii. Ilu z Maciedończyków trzyma pół wypłaty w skarpecie, ile firmy trzymają w rezerwie na koncie obrotowym, względnie jaka kwota oszczędności uzbiera się na koncie zanim zostanie zainwestowana chociażby na lokacie. Te wszystkie sumy stanowią również pieniądz nie biorący czynnego udziału w obrocie. Wpływ na te wielkości ma wiele czynników. Począwszy od skali obrotów przedsiębiorstwa, przez ceny produktów w sklepach, skończywszy na preferowanych sposobach inwestowania kapitału. Oczywiście moglibyśmy się rozdrobnić nawet na osobiste preferencje każdego obywatela, warto jednak zauważyć, że określenie rzeczywistej ilości kapitału biorącego czynny udział w obrocie jest praktycznie niemożliwe, a współczynnik obrotu pieniądza stanowi tylko reprezentację liczbową całej struktury gospodarki, mającą niewiele wspólnego z rzeczywistą prędkością obrotu pieniądza. 

Oparcie emisji pieniądza na alchemicznej formule zakłada zachowanie stałości alchemicznego współczynnika prędkości obrotu pieniądza. Co jeśli jednak okazałoby się, że uległ on zmianie, jak to w miało miejsce w każdym przypadku 20 letniej historii Maciedonii, zmieniając się raz 15% w górę, raz 15% w dół?  Jak zachowa się przeciętny Maciedończyk, gdy jego litościwy Pan prześle kolejną rentę emisyjną? Jak zachowa się przeciętny przedsiębiorca, gdy z urzędu skarbowego prześlą rentę inwestycyjną? Jak zachowa się babcia, gdy zmniejszą jej emeryturę o połowę? 

C.H. Douglas w swojej teorii kredytu społecznego przyjmował, że pieniądz zmienia właściciela co około trzy tygodnie. Przekładałoby się to na realny współczynnik obrotu pieniądza na poziomie 17. Gdyby w Maciedonii realny współczynnik obrotu pieniądza wynosił faktycznie tyle, dla wytworzenia PKB sfery prywatnej wystarczyłoby 235 ton złota. Reszta stanowiłaby w rzeczywistości nieoprocentowany nawis inflacyjny, w postaci wolnych banknotów w portfelu, czy niewykorzystanych kwot na kontach obrotowych. Oczywiście Douglas przedstawiał te wskaźniki w czasachy gdy robotnikom wypłacano głównie tygodniówki, co przyspieszało obrót pieniądza. Czy jednak bankowość internetowa i karty płatnicze spowodowały aż tak duże spowolnienie, by spadł on z 17 do 2,43?

*Określenie na "bliżej nieokreśloną" baśniową krainę o pewnych specyficznych warunkach politycznych. Spotkałem się z tym określeniem u któregoś z blogerów, jest na tyle trafne, że warte powszechnego stosowania.

KOMENTARZE

  • @autor
    A nie mówiłem, że Pan Jacek Rossakiewicz nadaje się raczej do planowania zakupów w supermarkecie, malowania ścian i przestawiania mebli w kuchni, niż do ekonomii, architektury i malarstwa?

    Pozdrawiam

    PS. Proszę pozdrowić ode mnie nikandera.

    Zbanowało mnie do tej pory kilka osób (o co nie mam do nich pretensji), ale tylko jeden, o ksywie na "n", był na tyle bezczelny, by po zbanowaniu z radością napisać (i tu link i cytat)

    -------------
    A @nonscolara i @Wawro brak.
    Czyżby i ich zatkało?...
    --------------

    http://nikander.nowyekran.pl/post/68522,nbp-odsetkodawca-ostatniej-instancji#comment_548657

    Typowo bolszewicka metoda (od pierwszego przeczytanego postu pana na "n" zorientowałem się kto zacz).

    Przepraszam za komentarz "poza tematem".

    Pozdrawiam

    PS. Nie chce mi się grzebać w archiwum, ale czy to nie nikander jakieś pół roku temu opublikował wywiad z "nieprzyjacielem", bazując na wyrwanych z kontekstu wypowiedziach.

    Bo nie mogę sobie przypomnieć, komu wtedy napisałem, że stosuje ubeckie metody.
  • Na litość Boską...
    :)
    Andarianie, Przyjacielu - wpis przedni, konwencja i kraina "Maciedońka" wyśmienite - ale na litość Boską...
    "prędkość obrotu" czy też "prędkość obiegu" użyte w cytowanym wzorze - NIE MA NIC WSPÓLNEGO z tym jak często dostajemy wypłatę i płacimy rachunki/podatki !!!

    To nie o to chodzi, zupełnie nie o to :)

    To jest tylko zwykły współczynnik, zmienna w równaniu - nazwany tak ("prędkość obiegu pieniądza") bo tak pasowało to tematyki, której dotyczy ten wzór i jego kontekstu :)

    On nie ma nic wspólnego z częstotliwością wypłat :)))

    Także Twój wpis - mimo, że świetny i z humorem - zupełnie chybiony.
  • @Freedom 23:56:58
    Mylisz się. Prędkość obrotu pieniądza jest wypadkową wielu czynników. Nawet ta stanowiąca "zmienną" w równaniu jest tylko efektem szybkości wymiany pieniądza w gospodarce. Przyjmując za punkt odniesienia autarkiczną gospodarkę centralnie sterowaną. Państwo wypłaca w ten, czy w inny sposób wszystkim swoim obywatelom pensje. Każdy dostaje pensję 1go. Państwo musi mieć na to pieniądze. Ponieważ cała wymiana odbywa się za pośrednictwem państwa, sklepy nawet nie prowadzą księgowości, cała kasa jest wysyłana do banku centralnego skąd co miesiąc odsyłana jest obywatelom. Do realizacji tego potrzeba tyle pieniądza w obrocie ile wynoszą wszystkie miesięczne pensje pracowników.

    To właśnie postulowany przez alchemików "współczynnik prędkość obrotu" nijak nie przystaje do rzeczywistej prędkości obrotu, przez którą podzielona wartość PKB daje nam rzeczywistą ilość pieniądza w obiegu.

    Przyjmowanie za ilość pieniądza w obiegu agregatu M1 oznacza, że do rzeczywistego obiegu (wynikającego z wypłat i wydatków) doliczane są pieniądze, które trzymasz na koncie bez lokat, gotówka w portfelu, konta obrotowe wszystkich firm, ale także Twoja składka na ZUS, która biegnie sobie gdzieś przez system przez parę tygodni, Twój nadpłacony VAT, którego US nie wypłacił Ci od 3 miesięcy i każdy pojedynczy pieniądz, który jest w obrocie wymuszonym.
  • @Andarian 00:29:40
    Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś.

    Słusznie krytykujesz alchemików próbujących wyczarować bogactwo za pomocą opisanego we wzorze zaklęcia.

    Ten współczynnik w tym wzorze jest nic nie wart - i nijak nie przystaje do niczego - zarówno ten "postulowany" wg alchemików - jak i to, co Ty uważasz za "rzeczywistą prędkość obrotu"

    > Prędkość obrotu pieniądza jest wypadkową wielu czynników.

    Jeśli mówimy o zwiększeniu ilości pieniądza i inflacji to "prędkość obrotu pieniądza" - ta "rzeczywista" - to pojęcie abstrakcyjne i nie da się go wyrazić liczbą-współczynnikiem.

    A ta postulowana - czyli współczynnik w tym wzorze - to jest niewiele znacząca liczba - podstawiona tak aby wynik się zgadzał z obserwacją, a że obserwacje się powtarzają, to przyjęto jakąś jej "postulowaną" wartość.

    Jedyny sensowne znaczenie tego współczynnika można by poznać, gdyby zrobić eksperyment (a nie jest on wykonalny w praktyce niestety).
    Należałoby utrzymywać stałą ilość pieniądza i stałą ilość dostępnych dóbr - następnie zwiększyć ilość pieniądza powiedzmy o 5% - i obserwować przez kilka lat zmianę cen wywołaną inflacją aż do momentu kiedy ceny się z powrotem ustabilizują.
    To by znaczyło, że proces dążenia do równowagi się zakończył - i mógłby on trwać pół roku - albo i kilka lat - tego się nigdy nie dowiemy.
    W takim eksperymencie, mierząc okresowo (np. co rok) inflację - wyszedłby nam ten właśnie współczynnik, co roku inny - i miałby on sens taki:
    jaka część z całego procesu rozchodzenia się zaburzenia inflacyjnego wywołanego zwiększeniem ilości pieniądza już się dokonała w tym czasie, który upłynął do momentu pomiaru.

    Ale w praktyce taki eksperyment jest niewykonalny - i to z kilkunastu co najmniej powodów :)

    Dlatego pozostaje takie dobieranie tego nic nie znaczącego współczynnika, żeby wynik się zgadzał z rzeczywistością i nazwanie go "prędkością obrotu pieniądza" bo istotnie pasuje ładnie do kontekstu :)
  • @ Andarian
    1. Zamieszczenie reprodukcji mojego obrazu w twoim poście jest kradzieżą (nie wyraziłem na to zgody i nie wyrażam). Być może nie jesteś tego świadomy, więc piszę to jako przypomnienie i żądam usunięcia reprodukcji mojego obrazu z twojego artykułu.

    Tym bardziej, że kontekst w jakim go używasz jest niezgodny z intencją obrazu.


    2. Wskaznik PKB oraz V ma swoje ograniczenia i wady, które nie są tematem moich postów. Wskażnik V obliczany jako V=PKB/M1 to nie jest mój wymysł tylko zastosowanie istniejącej tzw. "klasycznej" teorii. Pisalem juz o tym, że wskazniki PKB oraz V trzeba dopracować lub zmienić. Tymczasem jednak stosuję je dla zilustrowania realnych zależności i uzasadnienia emisji.

    Polecam swój ostani post - dotyczy on tematyki poruszonej przez Ciebie jako alternatywa dla NAF. W istocie ta alternatywa była już wczesniej i jest nadal częścią dorobku i rozważań nad NAF.

    Nie rozumiem Cię (twojego postepowania), ale życzę Ci spokoju ducha i jasności umysłu.
  • @Jacek Rossakiewicz 01:36:33
    Andarian skorzystał z prawa cytatu i podał autora, więc chyba jest ok ?

    W przeciwnym razie nie wolno by było nic publikować ...

    Czy można by np. było napisać krytyczny artykuł na temat Volkswagena ? Można ! Nawet można pokazać ich logo !
    Tym bardziej, jeżeli obraz był już gdzieś publikowany w sieci (bo Andarian skądś musiał go przecież skopiować)
  • @Ultima Thule 07:51:17
    co innego, gdyby Andarian np. użył tego złotego cielca jako elementu graficznego swojego herbu rodzinnego ... to już można by mieć do niego uzasadnione pretensje ...
  • @Freedom 23:56:58
    Rzeczywiście, ten wpis pod tytułem sugerującym kontynuację poprzedniego rozczarowuje. Wzór Fishera czy komu tam go przypisać, jest formalnie fałszywy, choć bywa użyteczny jako dydaktyczna anegdotka, raczej na poziomie elementarnym i raczej mało twórcza, co się tu zresztą okazało. Ale że nie rozumiem za bardzo celu tego wpisu ani jego tezy, to z nim nie polemizuję. Wyrażam tylko żal z pomieszania ziaren i plew.
  • @Jacek Rossakiewicz 01:36:33
    Zgodnie z pańskim żądaniem obrazek usunąłem. Przyznam szczerze, początkowo nie zamierzałem go wykorzystywać. Była to czysta złośliwość z mojej strony. Wywołał ją artykuł który napisał jakiś czas temu Pan Lesław Wilk, przeto przeciw niemu moja złośliwość powinna być skierowana. Niemniej jednak można również rzec, że moja prowokacja była skuteczna, skoro oprócz reakcji na moją niezbyt kulturalną zagrywkę podjął Pan równocześnie temat od strony merytorycznej.

    Opisując realne funkcjonowanie współczynników, o których pisze Pan, że należy je zmienić i dopracować, staram się cały czas zwrócić uwagę, że nie ma możliwości takiego dobrania współczynnika, by uzyskać miarodajne wyniki. Niezależnie od przyjętego przybliżenia, w modelu matematycznym ZAWSZE będą pominięte niewiadome, które rzutują na wynik w stopniu na tyle dużym, by formułę uczynić bezużyteczną.
  • @Ultima Thule 07:51:17
    Mylisz się Ultima Thule, przeczytaj artykuł pod linkiem, a zobaczysz jak uprzejmie zachowałem się wobec Andariana.

    Naruszenie praw autorskich – odpowiedzialność cywilna i karna

    http://www.eporady24.pl/naruszenie_praw_autorskich_odpowiedzialnosc_cywilna_i_karna,pytania,17,57,2246.html
  • @MCH 09:09:11
    Przepraszam, że zawiodłem oczekiwane nadzieje. Ponoć sequele zazwyczaj są gorsze.

    Podobnie jak w poprzednim tekście starałem się objaśnić dlaczego dogmaty makroekonomii uważam za pseudonaukę. Charakter anegdotyczny nadałem tekstowi właśnie z tego względu, że porusza się po przestrzeni absurdów. Próby modelowania matematycznego gospodarki zawsze bowiem prowadzą do absurdów.
  • @Ultima Thule 08:52:44
    Pan Jacek Rossakiewicz w sytuacji gdy przysługują mu prawa autorskie do obrazu miał pełne prawo zażądać ode mnie usunięcia obrazka. Pochodził on z jego strony autorskiej. Oczywiście miłym z jego strony jest, że nie zażądał zadośćuczynienia.
  • @Andarian 09:13:08
    Cytat:..." w modelu matematycznym ZAWSZE będą pominięte niewiadome, które rzutują na wynik w stopniu na tyle dużym, by formułę uczynić bezużyteczną."

    To właśnie mialem na myśli pisząc, iz ekonomia to nie mechanizm, ani zagarek. Ekonomia to sztuka zarządzania gospodarką, po to aby optymalnie zaspokajać ludzkie potrzeby, w zgodzie z preferowanym i publicznie jawnym (ogloszonym, zawartym w teorii) systemem wartości.

    Generalnie, po 1. sformułowaniu celu działania w gospodarce i ekonomii, co jest przedmiotem metaekonomii, można 2. przystąpić do rozważań makroekonomicznych, ktore zawsze sa przyblizone i nie dzialaja jak szwajcarski zegarek, bo gospodarka to ludzie i 3. wskazań mikroekonomicznych: konkretne rozwiązania stosowane w praktyce.

    To jest kolejność typowa dla teorii i programów naprawczych w ekonomii. Zaś badanie status quo zazwyczaj ma kolejność odwrotna od konkretu i szczegółu mikroekonomii, po badanie makroekonomiczne, czyli określenie efektu zsumowania działań jednostkowych. Wnioski metekonomiczne można wyprowadzic na końcu, a potem przekonac się czy rzeczywiscie realizowane wartosci wynikaja ze świadomej decyzji lub np. wadliwej praktyki.

    Ekonomia jako nauka i sposób dzialania w świecie wymaga prowadzenia takich analiz nieustannie. Na tym polega troska o byt, życie jednostek i Narodów. Obecna sytuacja - czas walki cywilizacji i kryzysu wartości - ukazuje to w pełni.

    więcej:

    http://jar.nowyekran.pl/post/54666,ekonomia-w-systemie-nauk-co-to-jest-ekonomia-pozytywna
  • @Jacek Rossakiewicz 09:51:28
    Rzecz w tym, że ekonomia to właśnie jest mechanika. W mechanice świat również jest podzielony na tę część klasyczną (jak mikroekonomia) i część kwantową. Różnica polega na tym, że jak w przypadku mechaniki kwantowej możemy mówić o bardzo wymiernych sukcesach w wykorzystaniu statystyki do przewidywania i określania wyników regulacji, tak w przypadku makroekonomii z tymi sukcesami kiepsko.
  • @Andarian 09:23:21
    Oj, przepraszam, wypadło mi w edytorze pierwsze zdanie, że poprzedni wpis był po prostu pyszny. Obecny rozczarowuje głównie w zestawieniu z tamtym. Sam w sobie byłby taki sobie, bez wstydu, ale i bez fajerwerków. Po prostu, gdybym był redaktorem, nie łączyłbym go z tamtym.
  • @Andarian 10:12:45
    Opisana różnica w wynikach matematycznych potwierdza, iż ekonomia to nie mechanika, ale raczej żywy organizm, który nie poddaje się łatwo sterowaniu, jest bowiem obdarzony autonomią.

    Dzisiaj na dodatek, w ekonomii, mamy do czynienia nie z jednym organizmem (Naród, państwo, cywilizacja), ale raczej z ich zbiorowością, wchodzącą ze sobą w rozmaite relacje. To dodatkowo komplikuje ekonomię i oddala zasadność rozpatrywania funkcjonowania jednego, wydzielonego organizmu.

    Trzeba uwzględniać relacje pomiędzy państwami (ekonomia polityczna) i relacje pomiędzy cywilizacjami (nauka o cywilizacjach). Spotykana najczęściej analiza: jednostka ludzka - państwo, jest zapośredniczona poprzez te szersze uwarunkowania: polityczne i przede wszystkim cywilizacyjne.

    Sprawa zniewolenia człowieka (jako jednostki) przez państwo - nie oznacza dzisiaj tego samego, co w okresie tworzenia szkoły austriackiej. Dzisiaj Narody tracą swoje państwa na rzecz międzynarodowej cywilizacji lichwiarskiej. Przemoc państwa jest realizowana w interesie innej cywilizacji, która ocieka się do korupcji, wojny lub skrytobójstwa, byle osiągnąć swój cel.

    Działanie ludzi w celu odzyskania państwa (wpływu na niego) nie jest formą promocji przemocy (władzy) państwa nad jednostką, ale wyrazem troski o byt narodowy i jednostkowy w ramach rodzimej cywilizacji.
    Z takiej walki cywilizacyjnej powstaje chaos, ale może też powstać coś jakościowo nowego i wartościowego, w zależności od wyniku zmagań.

    Dzisiaj polska racja stanu jest zagrożona, więc chodzi o to, aby ratować własne państwo a nie z nim walczyć. Walczyć trzeba ze skorumpowanymi urzędnikami, agentami innych państw i cywilizacji. Zagrożenie jakie tworzy dla Narodów cywilizacja lichwiarska jest realne, to wszelkie działania destrukcyjne mające na celu depopulację: poprzez manipulowanie żywnością - GMO, powietrzem - chemtrails, wodą - zatruwanie (w planach), farmakoterapią - szkodliwe szczepionki, oraz liberalny monetaryzm - eugenika finansowa.

    Szkoła austriacka nie rozpoznaje właściwie problemów cywilizacyjnych. Zaleca ograniczenie funkcji państwa, niemal do jego likwidacji. W ten sposób stwarza warunki działania dla obcej cywilizacji, która z tego skwapliwie korzysta. Efektem tego jest likwidacja wolności Narodu i jednostek, a nie jej realizacja.
  • @Andarian 09:13:08
    > nie ma możliwości takiego dobrania współczynnika, by uzyskać
    > miarodajne wyniki

    O właśnie - to zdanie wystarczyłoby za całą Twoją notkę - bo jest prawdziwe. To jest sedno Twojej słusznej krytyki.
    Natomiast argumenty jakich użyłeś do pokazania jego prawdziwości - są zupełnie chybione - i to chciałem Ci w komentarzach powiedzieć.

    Pozdrawiam :)
  • @Jacek Rossakiewicz 11:48:18
    > Szkoła austriacka (...) Zaleca ograniczenie funkcji państwa, niemal do
    > jego likwidacji. W ten sposób stwarza warunki działania dla obcej
    > cywilizacji, która z tego skwapliwie korzysta.
    > Efektem tego jest likwidacja wolności Narodu i jednostek, a nie jej
    > realizacja.

    Jacku - na Boga - przecież my żyjemy w IIIRP - a nie w państwie minimum zalecanym przez austriacką szkołę !!!!!!!!!!!

    To co obserwujemy - likwidacja wolności i terror cywilizacji lichwiarskiej - dzieje się w tutaj i teraz, w państwie socjaldemokratycznym, w państwie prawa, we współczesnej Polsce, w której jest "bezpłatna" służba zdrowia, szkolnictwo, emerytury, stadiony narodowe, autostrady budowane z budżetu, itd.

    !!! !!! Jak możesz pisać o teoretycznych skutkach państwa minimum - skoro TAKIE SAME TRAGICZNE SKUTKI (jakie prorokujesz) obserwujemy w naszym państwie - które ma budżet rzędu 300 mld zł - i zadłużenie rzędu 55% PKB ??!!

    Co ma współczesna Polska, czy Europa wspólnego z postulowanym przez austriacką szkołę państwem minimum ???????

    No załamany jestem....
  • @Jacek Rossakiewicz 11:48:18
    Odnoszę, że błędnie odbierasz szkołę austriacką. Nie dostrzegasz tego, że to właśnie ona w sposób najostrzejszy odnosi się do obecnego systemu pieniądza fiducjarnego. Wszystkie rozwiązania szkoły austriackiej rozwiązują w znacznym stopniu problemy obecnego systemu. Zarówno przyjęcie twardej waluty złotej, z zakazem stosowania rezerwy częściowej, jak i pełna swoboda emisji walut stanowią rozwiązanie problemu obecnej architektury finansowej. Oczywiście wiążą się one z innymi konsekwencjami, niemniej jednak w obu istnieją mechanizmy do prowadzenia "wojny cywilizacyjnej". Istnieją co prawda teorie mówiące, że kultura niższa wypiera kulturę wyższą, jednak w rzeczywistości, gdy to następuje, to wchłonięcie wyższej kultury podnosi poziom cywilizacji pierwotnej.
  • @Freedom 12:03:42
    Nie zgadzasz się z twierdzeniem, że państwo poprzez podatki wymusza obrót pieniądza? Czy też nie zgadzasz się, z twierdzeniem, że każda złotówka wydatków publicznych jest ujęta w PKB?
  • Statystyczny współczynnik V
    Podstawy ilościowej teorii pieniądza stworzył John Locke (1632-1704). „Twierdził, że poziom cen zależy wprost proporcjonalnie od ilości pieniądza, przy czym definiując tę ostatnią wziął po uwagę taki czynnik, jak «szybkość obiegu»”. Twierdzenie Locke’a to podstawowe twierdzenie monetaryzmu odzwierciedlające dwie charakterystyczne zmienne: ilość pieniądza w porównaniu do ilości dóbr obecnych na rynku oraz fakt wielokrotnego używania pieniądza w przyjętej jednostce czasu np. w trakcie jednego roku. Twierdzenie Locke’a było prawidłowym odzwierciedleniem podstawowej zależności pomiędzy gospodarką a pieniądzem, ekonomią a finansami.

    Po około stu latach, w 1810 roku, twierdzenie Johna Locke’a zapisał algebraicznie David Ricardo (1772-1823) pod postacią równania MV=PT, gdzie M to ogólna suma pieniędzy w społeczeństwie, V – średni współczynnik wielkości obrotu, P – ceny a T – ilość towarów obecnych na rynku. Ricardo zamiast rozwinąć teorię Locke’a, w czym pomocne było jej ujęcie algebraiczne, zachował się inaczej; ograniczył interpretację równania do twierdzenia, iż przy stałej produkcji (T) i stałym współczynniku (V) dodatkowa ilość pieniądza (M) prowadzi do wzrostu cen (P), co możemy zapisać pod postacią równania: (deltaM)V=(deltaP)T gdzie "delta" oznacza przyrost. Oto równanie Ricarda wynikające z przemyśleń Johna Locke’a. Ograniczenie ogólnego, uniwersalnego twierdzenia Locke’a do jednego, szczególnego przypadku było wykoślawieniem teorii oraz zaprzepaszczeniem szansy na kontynuację poznania zależności ekonomiczno–finansowych.

    Ricardo nie wspomniał w kontekście rozważań Locke’a m. in. o tym, co należałoby zrobić, gdy następuje wzrost produkcji: (deltaT), czyli wzrost ilości dóbr: towarów i usług obecnych na rynku, co jest zjawiskiem typowym i co przebiega równolegle z postępem technologicznym i wzrostem populacji ludzkiej. Rozważając ten przypadek należałoby z twierdzenia Locke’a wyprowadzić podstawowe i zasadne równanie emisji: deltaM=(deltaT)P/V. Wzrost ilości towarów byłby monetyzowany w proporcji odpowiedniej do obserwowanego (obliczanego) współczynnika obrotu: V=PT/M. Ceny mogłyby pozostać na niezmienionym poziomie a proporcjonalna monetyzacja umożliwiłaby proporcjonalny wzrost popytu i pozwoliłaby osiągnąć producentom zwrot kosztów produkcji oraz godziwy zysk ze sprzedaży towarów. Całej wspólnocie zaś monetyzacja efektów jej pracy, (czyli monetyzacja wartości dodanej), pozwoliłaby na lepsze zaspokojenie potrzeb i harmonijny rozwój; adekwatny do włożonej pracy.
    Termin monetyzacja oznacza tutaj wyrażenie wartości towarów w pieniądzu oraz fakt emisji pieniędzy z przeznaczeniem do dystrybucji w społeczeństwie. Taka zasada emisji to emisja oparta na parytecie gospodarczym.

    Więcej: http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/df12.html

    Teoria liberalna "klasyczna" używa do obliczenia średniej wartości wskaźnika V agregatu M1, a iloczyn PT traktuje jak PKB.
    Taka jest praktyka.

    Rozważania Andariana prowadzą do zastanowienia, czy tak uzyskana wartość V jest tożsama z szybkością (wielkością) obrotu, o której pisał John Lock.

    Widać z rozważań Andariana, iż tak obliczany współczynnik V nie odzwierciedla wielkości obrotu pieniądzem, jak zakładano w teorii „klasycznej”. Raczej należałoby go wiązać ściśle z PKB uwzględnionym w równaniu. Współczynnik V byłby zatem STATYSTYCZNYM WSKAŹNIKIEM PRODUKTYWNOŚCI PIENIĄDZA M1. Mówiąc bardziej przystępnie: wskazywał by on na tę część obrotu gotówką i pieniędzmi na rachunkach płatnych na żądanie, która przyczynia się do wzrostu PKB.

    Pozostaje do przeprowadzenia analiza wskaźnika PKB i wprowadzenie zmian do teorii NAF.
  • @Andarian 12:31:21
    > Chcesz powiedzieć, że nie zgadzasz się z tym, że (...)

    Nie, nie to chcę powiedzieć. Te zdania są akurat uprawnione.

    Chcę powiedzieć, że "prędkość obrotu pieniądza" (czyli ten współczynnik z podanego wzoru) nie ma nic wspólnego z tym, czy wypłatę dostajemy co miesiąc czy w formie tygodniówki. Nie o to w nim chodzi.
    :)
  • @Jacek Rossakiewicz 12:38:10
    "Pozostaje do przeprowadzenia analiza wskaźnika PKB i wprowadzenie zmian do teorii NAF."
    Czy poprawnie rozumuję, że w takim razie zmianie może także ulec kwota, jaka obecnie jest prezentowana do emisji za ostatnie 15 lat?
  • @Freedom 12:39:17
    No ale to przecież dokładnie te czynniki mają znaczenie. Kiedy dostajesz wypłatę musisz ją wydać. Możesz ją wydać tylko raz. Czy to kupisz pralkę, czy chleb, tych pieniędzy się pozbywasz. Wykonujesz nimi pojedynczy obrót. Zwiększasz PKB o taką kwotę. Nawet jeśli odprowadzasz część kwoty na lokatę, to bank za to skupuje obligację, którą państwo opłaca nauczyciela, bądź też firma kupuje koparkę.
  • @Jacek Rossakiewicz 12:38:10
    Myślę, że rozważania należałoby zacząć od określenia obrotu wymuszonego, który swoją drogą omówiłem częściowo w tekście. Skoro w założeniach jest Nowa Architektura Finansowa do zbudowania należy postarać się o to, by bazowała ona możliwie szeroko na prawach i zasadach, których działania możemy być pewni.
  • @Andarian 12:47:11
    > No ale to przecież dokładnie te czynniki mają znaczenie.

    Znaczenie dla czego? Dla zjawiksa inflacji? Czy dla policzenia ile razy w roku jedna osoba dostaje wypłatę i ją wydaje?

    Mnie interesuje fenomen zjawiska zwiększania podaży pieniądza oraz jego skutki - czyli związany z tym spadek siły nabywczej pieniądza.

    I dla tego zjawiska - nie ma znaczenia czy wypłatę dostajemy co miesiąc czy co tydzień, ani czy ktoś sobie policzy coś o nazwie PKB czy nie.

    Spadek wartości pieniądza spowodowany zwiększeniem jego ilości - to długotrwały proces, nie wiemy ani ile trwa, ani nie znamy jego dynamiki - choć można przypuszczać, że najprawdopodobniej jest to krzywa zbliżona do krzywej Gaussa.

    Zjawisko to rozchodzi się w przyrodzie poprzez zawieranie transakcji handlowych - co wszyscy robimy prawie na codzień.

    Jeśli więc chodzi o inflację - czy też ogólniej o kształtowanie się cen - to istotna jest częstość zachodzenia transakcji handlowych - a nie to w jakim trybie dostajemy zapłatę za swoją pracę.

    Mówiąc obrazowo, jeśli ludzie robiliby duże zakupy raz na miesiąc (kupowali by wszystko czego będą potrzebować przez cały miesiąc) - to proces inflacji postępowałby wolniej, niż gdyby robili zakupy na bieżąco, z dnia na dzień.
    Nie zależnie od tego, jak często dostają wypłatę, czy też jak często muszą zapłacić podatek.

    Mało tego, niezależnie od tego czy inflacja postępuje wolniej czy szybciej - ostatecznie będzie taka sama - tzn. w obu przypadkach ceny wzrosną np. o 5% - tyle, że potrwa to albo pół roku - albo np. siedem lat - w zależności właśnie od częstości zawierania transakcji.

    Wszystko co powiedziałem dotyczy skutków JEDNORAZOWEGO zwiększenia podaży pieniądza.

    Jeśli podaż pieniądza zwiększa się regularnie, ciągle lub wielokrotnie - tak jak dzisiaj - to oczywiście nie sposób tego zauważyć - bo procesy inflacyjne na siebie ciągle zachodzą - czyli obserwujemy wypadkową tych wszystkich "zwiększeń" podaży pieniądza dokonanych w przeszłości.
  • @Freedom 13:18:29
    Spróbuj jeszcze raz się zastanowić dlaczego twierdzę, że częstotliwość wypłat ma wpływ na prędkość obrotu pieniądza. Pieniądz M1 przytaczany przez alchemików (mam na myśli ogół makroekonomistów) nie ma nic wspólnego z pieniądzem w obrocie. Chcę kupić sobie nowy komputer? Wyciągam pieniądz z lokaty, który wcześniej był uwzględniany w pieniądzu M2. Dokonuję transakcji, zwiększam PKB o 2000złotych, firma część z tego wpłaca co miesiąc do US, ZUS, za część kupuje nowy towar, a część wypłaca co miesiąc pracownikom, te pieniądze biorą udział w obrocie. Oczywiście może szybciej obracać tym pieniądzem, odraczając zabezpieczenie wypłat, ale od każdej wypłaty pracowników, od każdego sprzedanego towaru, muszą co miesiąc odprowadzić do budżetu podatki. Podałem wcześniej przykład państwa centralnie sterowanego, bo tam to najdokładniej widać, co nie zmienia faktu, że taki sam mechanizm tkwi w każdym ustroju gospodarczo społecznym.
  • @Freedom 12:18:48
    "Cytat: "Jacku -... przecież my żyjemy w IIIRP - a nie w państwie minimum zalecanym przez austriacką szkołę."

    Tak, wlasnie piszę o tym - z zaznaczeniem, iz doktryna szkoły austriackiej - jest uzywana przez obecną oligarchie finansową do perforowania świadomosci wielu ludzi szczegolnie młodych. Nie oznacza to, iż szkoła austriacka ma wplyw na rządy, ktore kierowane są przez FED , wrecz przeciwnie ona zwalcza FED i rezerwę częsciową, tak samo jak państwo narodowe. W efekcie szkola austriacka pozostawia za soba troche slusznej krytyki i sytuację patową, z której korzystaja silniejsi, czyli obecnie wlasnie FED, miedzynarodowa oligarchia finansowa.
  • @programista 12:45:15
    Tak może.
  • @Andarian 13:13:12
    Trzeba zacząć od metaekonomii, od wartosci i celów. To nada wspólny kierunek dyskutantom, wówczas różnice będą podstawą zasadnych twórczych rozstrzygnięć - mam nadzieję.
  • @Jacek Rossakiewicz 14:29:20
    Osobiście uważam, że pojęcie metaekonomii odnosi się w sposób wręcz bezpośredni do idei, a tym samym jej podatność na modelowanie matematyczne może być utrudniona. Prędzej skłaniałbym się ku przedstawianiu różnych koncepcji, by poprzez modelowanie matematyczne zorientować się w konsekwencjach do których prowadzi, także pod względem wartości i celów
  • @Andarian 14:42:48
    Tak czy inaczej nie unikniemy kwestii celów. Ich okreslenie pozwoli łatwiej dobrać metody i je przeanalizować. Zaczęcie od analizy matematycznej po to, aby odszukiwac lub weryfikować wartosci - wydaje mi sie zaczynaniem od końca. Analiza matematyczna moze dostrarczyć informacji na temat realiozacji programu, co nie koniecznie przeklada sie na zasadność lub wadliwość wartosci

    Pierwsze podstawowe pytanie:

    1. Co chcemy osiągnąć? - harmonię spoleczna czy nasze osobiste bogactwo
  • @Jacek Rossakiewicz 03:12:19
    Napisał Pan to zdanie w takiej formie, jakby harmonijne społeczeństwo wzajemnie się wykluczało z osobistym bogactwem jego członków.

    Osobiście uważam, że jeśli chcemy poważnie myśleć nad konstrukcją architektury finansowej musimy pamiętać, że niezależnie od naszych intencji będzie służyć swoją funkcjonalnością wszystkim uczestnikom rynku, także tym nieuczciwym, którzy pragnęliby wykorzystać "dziury w architekturze" do osiągnięcia osobistych korzyść i nadmiernych wpływów.

    Dlatego też wszelkie opcje, jakkolwiek muszą pozostawać w zgodności z moralnością, powinny być przeanalizowane bardzo starannie w poszukiwaniu pozornie niezauważalnych sposobów na wykorzystanie słabości systemu.
  • @Andarian 06:45:29
    Harmonia społeczna to bogactwo jej członków. „Bogactwo” można tu zastąpić słowem powodzenie, zaspokojenie potrzeb, zadowolenie, szczęście itp. Jest to szlachetny cel, do realizacji którego warto nakłaniać ludzi już od urodzenia, edukując swoje dzieci i młodzież, i tworząc sprzyjające takiemu rozwojowi warunki ekonomiczne (łącznie z systemem monetarnym – co nas tutaj najbardziej interesuje)\

    Bogactwo osobiste to nieco inny cel. Realizując ten cel człowiek skoncentrowany jest bardziej na korzyściach osobistych. Myśli bardziej egocentrycznie i w przypadku konfliktu interesów, rozstrzyga spór forsując własne dobro. Im więcej takich ludzi tym trudniej o harmonię społeczną. Ludzie zaczynają się bogacić kosztem innych, naród kosztem innych narodów (kolonializm – ekonomia polityczna), cywilizacja pasożytnicza kosztem cywilizacji samowystarczalnej, produktywnej.

    Tak więc rozróżnienie tych motywacji jest istotne. I choć ocena ludzkich zachowań wymyka się skali nominalnej: biel-czerń, bowiem mamy tu do czynienia raczej z wieloma odcieniami szarości , to jednak proporcje i kierunki przemian są bardzo istotne.

    Przykład: gloryfikacja pojęcia konkurencji i zachęcanie do niej, prowadzi do przewagi zachowań egoistycznych wśród ludzi, Postawy skrajne: rasizm, skrajny nacjonalizm, (nazizm) czerpią wsparcie z idei ekonomicznej konkurencji. Szlachetna konkurencja, fair play, obecna jest coraz rzadziej i bardziej dotyczy sportu oraz życia osobistego, niż ekonomii. Dlatego lepiej jest ustalić cel w metaekonomii: harmonia spoleczna.
  • @Jacek Rossakiewicz 10:43:33
    "Harmonia społeczna to bogactwo jej członków. „Bogactwo” można tu zastąpić słowem powodzenie, zaspokojenie potrzeb, zadowolenie, szczęście itp."
    "Bogactwo osobiste to nieco inny cel. "
    Rozumiem że także w tym stwierdzeniu możemy dokonać podobnej zamiany - osobiste powodzenie, osobiste zaspokojenie potrzeb, osobiste zadowolenie, osobiste szczęście itp
    Czy zdarza się kiedykolwiek, by człowiek realizował jakieś inne cele? Przecież u podstaw każdej działalności altruistycznej leży osiągnięcie osobistego zadowolenia lub osobistego szczęścia osoby prowadzącej taką działalność. Kto wie lepiej jak zapewnić szczęście człowiekowi od niego samego?
    Czy problemem nie jest może traktowanie wszystkich takich potrzeb człowieka jak powodzenie, zaspokojenie potrzeb, zadowolenie, szczęście jednym słowem "bogactwo"? Samo bogactwo służy do zaspokojenia pewnych potrzeb człowieka związanych z egzystencją i jest ważnym środkiem który pomaga to osiągnąć. Ale czy jest celem samym w sobie?
  • @Jacek Rossakiewicz 10:43:33
    "Harmonia społeczna to bogactwo jej członków"
    Jak zmierzyć bogactwo grupy społecznej? Bo jest to potrzebne do porównania czy jakieś działanie w którym dana grupa społeczna uczestniczy zwiększyło jej bogactwo czy też je zmniejszyło.
    Jak mierzyć bogactwo grupy społecznej - czy jako sumę bogactw wszystkich jej uczestników, czy jako średnią aytmetyczną albo geometryczną, czy może jako wartość minimalną albo maksymalną?
  • @programista 11:29:16
    Rozróżnienie motywacji jest zasadne i nie jest to jedynie gra słów.

    Kiedy ludzie dbaja o swoje korzysci bez względu na dobro Narodu czy spoleczństwa, dysproporcje majątkowe rosną, wzrasta liczba ludzi zyjących poniżej minimum socjalnego i w biedzie. Z drugiej strony wzrasta stosunkowo nieliczna grupa ludzi najbardziej zamożnych (milionerów czy miliarderów). To rozwastwienie majątkowe prowadzi do zmniejszania liczebności klasy średniej. Podstawowym mechanizmem monetarnym wywołującym to zjawisko jest oprocentowanie pieniędzy i matematyczna procedura mnożenia kwot zgromadzonych na dodatnio oprocentowanych kontach.

    Taki sposob pomnazania pieniedzy to strukturalna przyczyna inflacji. W efekcie jej stosowania i wysokich stóp procentowych, niemal każda praca produkcyjna staje sie nieopłacalna, bo jest obciążona kosztami. Najbardziej dochodowy interes to wówczas trzymanie pieniadza na lokatach i przejmowania owoców pracy innych ludzi za kwoty wyplacanych odsetek. Na tym polega rozwoj banków i wzrost ilosci parabankowych instytucji finansowych. Nastepna "gałęzią gospodarki" notującą najwyzsze zyski są firmy windykacyjne i komornicy. Taki rozwój "gospodarki" wpływa na pogarszanie warunków życia i skutkuje zaburzeniem harmonii spolecznej nawet jeżeli ona wcześniej wystepowala.

    Alternatywą dla monetyzacji poprzez oprocentowanie (mnozenia kwot zgromadzonych pieniedzy) jest dodawanie kwot pienięznych ludziom którzy potrzebuja wsparcia: samotne matki z dziećmi lub w ciąży, rodziny wielodzietne o niskich dochodach na członka rodziny, ubodzy emeryci. Ludzie ci wydadzą otrzymane pieniadze i zakupia towary lub uslugi u przedsiębiorców, ci zapłaca robotnikom lub przeznaczą pieniadze na inwestycje. Pieniadz zostanie wprowadzony do obiegu i bedzie przynosił zyski coraz wiekszej liczbie osób, prowadząc stopniowo ku harmonii spolecznej. Nalezna ludziom monetyzacja wzrostu gospodarczego pozwoli zmniejszać podatki. Negatywna redystrybucja dochodu skierowana od osób ubogich i klasy średniej do osób najbardzej zamożnych zostanie wycofana. Potencjal finasowy będzie przynosił zyski poprzez inwestycje w realna gospodarkę i wytwarzanie dóbr uzytecznych społecznie.

    Na tym polega różnica pomiedzy bogactwem i harmonia spoleczną a bogactwem spostrzeganym jako dobro indywidulane.
  • @Jacek Rossakiewicz 12:28:56
    "dobro Narodu czy spoleczństwa"
    Bardzo proszę o konkretną odpowiedź - jaką miarę przyjmuje Pan na potrzeby pomiaru "dobro Narodu czy spoleczństwa" dla dalszych rozważań.
    Jak rozumiem propozycje które Pan przedstawia spowodują wzrost "dobro Narodu czy spoleczństwa" w przypadku Polski. By można było się odnieść do tych kwestii trzeba znać tę miarę.
  • @Jacek Rossakiewicz 10:43:33
    Całkowicie się zgadzam z takim podejściem. Niemniej jednak odniosę się do sprawy po mojemu zaczynając od studium wykonalności projektu. W pierwszej kolejności przyjąłem, że nowy system powinien być całkowicie transparentny. Polacy nie mogą sobie pozwolić na to, by ktoś dla nich przygotował kolejny plan Balcerowicza, którego konsekwencji nie będą mieli szansy zrozumieć dopóki nie odczują ich na własnej skórze.

    Obecny system, choć w rzeczywistości jest całkiem jawny, to konsekwencji jego funkcjonowania nie potrafi zrozumieć wielu wybitnych ekonomistów, o normalnym człowieku nie wspominając. Dyskutując z kimś na temat rezerw częściowych spotykam się u ludzi nie tyle z niedowierzaniem, co nieprzyjmowaniem do świadomości. Absurd, abstrakt, rzecz nie mieszcząca się w głowie. Tak prosta, a jakby nie z tego świata.

    Jeżeli system będzie transparentny i zrozumiały, wystawiony na widok publiczny, to wszelka krytyka pozostanie zmuszona do dyskusji o twardych rzeczowych argumentach.

    Napiszę notkę na ten temat. Może uda się zachęcić czytelników do dyskusji.
  • @programista 12:48:25
    Myślę, że ustalenie tego, będzie właśnie stanowić fundament polskiej szkoły ekonomii, a przynajmniej jej Nowo Ekranowej reprezentacji.
  • @Andarian @programista @Jacek Rossakiewicz
    Pozwólcie Panowie, że w tym miejscu zacytuję fragment z rozmowy na temat nauk Jezusa Chrystusa - wszystkim pod rozwagę:
    (bo chyba to jest osią nieporozumień między nami)

    ---------
    > Myślisz że w twierdzeniu "jeśli chcesz być doskonały sprzedaj wszystko
    > co POSIADASZ i rozdaj ubogim"
    > chodzi o to aby gromadzić bogactwo czy aby go nie posiadać?

    Ani o jedno ani o drugie, Szanowny Panie.

    Chodzi o to, aby się nim BEZINTERESOWNIE dzielić, a najlepiej całe rozdać bliźnim. Aby miłość bliźniego zwyciężyła nad miłością do dóbr doczesnych.

    A nie o to, żebyśmy nic nie posiadali i do tej pory siedzieli w jaskiniach.
    "Czyńcie sobie ziemię poddaną" powiedział Pan


    > Tylko zauważ że logicznym następstwem bezinteresownego dzielenia
    > się jest to że nic nie posiadasz.

    Jesteś pewien?
    A co by się stało, gdyby wszyscy ludzie stali się dobrymi chrześcijanami - i każdy rozdał bliźnim to co posiada? Hmm?

    Nic byśmy nie posiadali - czy raczej posiadali byśmy wszystkiego pod dostatkiem? Po równo?

    Przecież Jezus naucza ROZDAJ to co posiadasz - a nie spal, żeby przepadło.

    PS. A logicznym jest dla mnie raczej to, że aby rozdać to co się posiada - trzeba najpierw to posiadać!
    Nie sztuką jest podarować komuś coś - co i tak nie jest nasze.
    Wręcz grzechem jest rozdawać nieswoją własność - bo jest to wówczas kradzież.
  • @Andarian 13:09:26
    Piszesz: "...Za prędkość obrotu pieniądza zwykło się uważać stosunek całkowitego PKB do ilości pieniądza w obiegu. Czy to oznacza, że prędkość ta jest uzależniona od ilości wydrukowanego pieniądza? Czy oznacza to, że PKB ma na nią zasadniczy wpływ? ..."

    Przykro mi, ale Twoja indolencja umysłowa jest porażająca. Zastanów się o co pytasz i jak postawiłeś problem.
    W najbardziej idiotyczny sposób odwróciłeś kota ogonem. Formuła Locke'a Ricardo odpowiada na pytanie: jaka ilość pieniądza zapewnia optymalną ilość transakcji na rynku przy zachowaniu stałych cen w sytuacji statycznej. Kompletnie to do Ciebie nie dociera. Patrzysz na formułę algebraiczną i próbujesz przystosować ja do odpowiadania na zupełnie inne pytania. Pytania absurdalne. Jednak wiedza z wikipedii powinna być poparta zrozumieniem istoty problemu. Ty go nie widzisz, i podejrzewam, że sytuacje dynamiczne (fakt wystąpienia wzrostu PKB) Cię przerażają.

    Formuła Locke'a Ricardo daje z pewnością trafienie na poziomie 85%. Trafienie wystarczające aby resztę skorygować operacjami dostrajającymi. Ani Jacek, ani ja nie twierdzimy, że coś by się jeszcze dało poprawić. Wiemy nawet co.

    Czy w Mucharzu już bijecie te wasze "Syrenki" zapowiadane na II Zayeździe? Okolice u Was ładne, wybieram się i nie wiem w którym kontorze mam się w tę walutę zaopatrzyć.
  • @nikander 21:18:48
    Gdybyś czytał ze zrozumieniem zauważyłbyś, że użyłem w tekście "d" przy zastosowaniu tego wzoru jako "formuły emisyjnej", co w dość oczywisty sposób wskazuje, że rzecz dotyczy przyrostu. Formuła Locke'a Ricardo w żadnym stopniu nie odpowiada na pytanie jaka ilość pieniądza zapewnia ilość transakcji, w szczególności jeśli przyjmować za punkt odniesienia agregat M1. Jeżeli już ma znaczenie, to M3 z całym wianuszkiem kapitału ulokowanym po funduszach inwestycyjnych, a to i tak tylko i wyłącznie w kontekście wzrostu cen nieruchomości i żywności.
  • @nikander 21:18:48
    Rozbawiłeś mnie tym stwierdzeniem, że formuła Locke'a Ricardo daje 85%. Widzę, że Ty tego naprawdę nie rozumiesz.
  • @programista 12:48:25
    Odpowiedziałem na pytanie już w drugim zdaniu, (pierwsze zdanie drugiego akapitu).


    Miarą harmonii społecznej jest ilość ludzi żyjących poniżej minimum egzystencji w absolutnym ubóstwie. Jest to zależność odwrotnie proporcjonalna: im więcej ludzi doświadcza ubóstwa tym niższy jest poziom harmonii społecznej. Drugim wskaźnikiem jest różnica pomiędzy najwyższym a najniższym dochodem. Tutaj zależność także jest odwrotnie proporcjonalna im większa różnica tym niższy poziom harmonii. Brak harmonii społecznej staje się dotkliwy szczególnie wówczas, kiedy spada zamożność całego społeczeństwa. Subiektywnie brak harmonii może wzrastać nawet w przypadku wzrostu zamożności społeczeństwa, o ile powiększają się dysproporcje majątkowe.
    Dobrze widać to na Wykresie Nr 1 Patrz: http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/df12.html

    Wykres Nr 1

    Podstawowe wielkości i zależności makroekonomiczne w Polsce w latach 1995-2009, dane na koniec roku (z 31 grudnia). W 2009 roku dane z czerwca lub września. Na podstawie informacji NBP, GUS i Ministerstwa Finansów, według opracowania wielu autorów.
  • @Andarian 12:53:08
    System NAF jest systemem transparentnym . To pozytywne motywacje i ciągła praca nad ulepszaniem i rozwojem systemu. Panuje w nim zasada: „nawet kiedy się mylisz mów prawdę”, co oznacza wolność od cynizmu, celowego kłamstwa
    Obecny system opiera się na dezinformacji i przemilczaniu najbardziej istotnych kwestii. Natury i istoty pieniądza. Emisja jest w nim tematem tabu, po to aby uprzywilejować kredyt. Dlatego wielu ludzie ma kłopoty z jego zrozumieniem, nawet ekonomiści – jak słusznie piszesz.
  • @Freedom 14:16:05
    Odnosnie klamstwa wypada powtórzyc to, co napisalem na swoimn blogu:

    1. Zgadzamy się, iż pieniądz to symbol wartości i miara wartości towarów i usług. Bogactwo w społeczeństwie to jego wypracowany majątek realny i ogół dóbr konsumpcyjnych odzwierciedlony konkretną ilością pieniędzy Traktujemy to jako stan wyjściowy.

    2. Jeżeli nie zmienia się stan majątkowy i dóbr konsumpcyjnych nie przybywa, każda emisja powiększająca ilość pieniądza oznacza możliwość, a nawet realność inflacji i staje się tzw. podatkiem inflacyjnym. Tak te sprawy były rozumiane przez ostatnie ~ 200 lat od czasów Ricardo wliczając w to także szkołę austriacką.

    3. Przez dwieście lat nie zadano na poważnie pytania ,co zrobić kiedy dóbr przybywa, a majątek społeczny oraz populacja się powiększa. Tymczasem przyrost dóbr i realnego majątku wymaga monetyzacji – zgodnie z prawem zawartym w pkt 1 (pieniądz to symbol wartości i miara wartości towarów i usług). Dlaczego mielibyśmy stosować inne prawo wobec dóbr, które zostały wypracowane aktualnie. Jakim prawem i na jakiej podstawie, mamy te dobra traktować inaczej niż dobra, które powstały wcześniej. Nie ma takiego prawa ani takiej podstawy. Wszystkie dobra konsumpcyjne traktujemy tak samo - te nowe, których nie było tez trzeba zmonetyzować i najlepiej w takiej samej proporcji jak te dawne. Tym bardziej, że ludzi na świecie przybyło (jeżeli nastąpił wzrost populacji ) i tym nowym ludziom tez trzeba zapewnić pieniądze. Dlaczego miałaby pozostać dawna, stara ilość pieniądza. Czy tym nowym ludziom (pracownikom) nie należy się równe wynagrodzenie za ich pracę jak tym dawnym , czy maja siłę odebrać pieniądze staruszkom (np. przejadać ich emerytury)

    4. Jak widać emisja jest możliwa i potrzebna, o ile następuje wzrost ilości dóbr konsumpcyjnych. To jest efekt logicznego myślenia i sprawiedliwego postepowania. Brak takiej emisji to kradzież – wszyscy zarabiają coraz mniej.

    Odnośnie słow Jezusa o dzieleniu się - to potwierdzam jest to zasadne. Przeciwieństwem dzielenia się jest tzw. "negatywna redystrubucja" czyli odbieranie owoców pracy biednym po to, aby dofinansować bogatych.
  • @Jacek Rossakiewicz 01:56:06
    Wydaje mi się, że skrótowo jedną z realizacji NAF można opisać następująco:
    1. Emisja pieniądza przez mennicę wg wyników wzoru podawanego przez NAF.
    2. Rozproszenie tej emisji poprzez ośrodki opieki społecznej do ludzi żyjących poniżej minimum egzystencji.
    3. Likwidacja banku centralnego - ponieważ nie emituje pieniądza zatem jest niepotrzebny.

    Taka realizacja NAF powinna poprawić harmonię społeczną, gdyż powinna podnosić zamożność ludzi żyjących poniżej minimum egzystencji oraz zmienijszać różnice w zamożności dzięki podnoszeniu dolnego progu zamożności.

    Bardzo proszę o opinię czy taka wersja wprowadzenia NAF jest zgodna z ideą jej twórców.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930