Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
164 posty 2516 komentarzy

Zapiski spod lasu

Andarian - Mieszkam na górce pod lasem, więc mam szeroką perspektywę spojrzenia na świat.

Klastry i kartele,

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli druga strona medalu integracji produktowej.

Na Nowym Ekranie od jakiegoś czasu toczy się dyskusja dotycząca spółek dorazowych oraz klastrów przemysłowych. Na chwilę obecną możemy zauważyć trzy główne nurty w tej dyskusji. W pierwszej kolejności należy wspomnieć o linii prezentowanej przez Nikandera. Jest on zwolennikiem stworzenia inicjatywy obywatelskiej, której zadaniem będzie lobbowanie wszelkimi możliwymi sposobami (wraz z protestami ulicznymi) na rzecz rozwiązania kwestii klastów na drodze legislacyjnej. Za drugi nurt możemy uznać wizję Jerzego Wawro, który uważa, że wskazana byłaby oddolna działalność propagująca klastry, bez specjalnego skupiania się na sferze legislacyjnej, przy równoczesnym, jasnym zdefiniowaniu na poziomie Unii Europejskiej pojęcia klastra. Ostatnim poglądem na kwestię klastrów jest tak zwany nurt wolnorynkowy, który przez niektórych nazywany jest liberalnym. W najwyższym skrócie poglądy tej grupy polegają na sprzeciwie względem wszelkiej formalizacji procesów integracyjnych przedsiębiorstw.

W swoich komentarzach niejednokrotnie zwracałem uwagę, że mówiąc o klastrach należy pamiętać o historii polityki kartelowej wraz ze wszystkimi konsekwencjami, które ona przyniosła.

Czy klastry są tożsame z kartelami? Z punktu widzenia formalnego nie. Patrząc na to jednak z punktu widzenia praktycznego zauważymy, że w swojej istocie klastry i kartele stanowią dwie strony tego samego medalu. Medal ten można w najwyższym skrócie nazwać mianem korporacji. Podczas gdy klastry stranowią najczęściej przykład integracji pionowej o charakterze terytorialnym, kartele stanowią integrację poziomą o charakterze kapitałowym. Zarówno jedne, jak i drugie stanowią źródło przewagi zrzeszonych przedsiębiorstw na rynku. Z łatwością możemy wykazać, że zarówno klastry, jak i kartele mogą stanowić zaczyn dla powstania korporacji. 

Najbardziej znanym kartelem w historii było I.G. Farben. Ten kartel chemiczny, zrzeszający tak znane firmy jak Hoechst AG, BASF, Bayer czy AGFA w rzeczywistości powstał jako klasyczny klaster przemysłowy. Warunki historyczne sprawiły, że Niemcy pozbawieni dostępu do zasobów kolonialnych stały się pionierem na rynku chemicznym. Braki w dostępności barwników, których znakomita część do początków XX wieku pochodziła z kolonii brytyjskich i holenderskich, a które stanowiły podstawę przemysłu włókienniczego wymusiły na przemyśle niemieckim wsparcie dla badań laboratoryjnych, których efektem był gwałtowny rozwój chemii. Bogate w zasoby obszary Zagłębia Ruhry sprawiły, że producenci chemikaliów bardzo chętnie lokowali swoje fabryki właśnie na tym obszarze. Efektem tego był gwałtowny rozwój przemysłu, a w konsekwencji tego gwałtowny wzrost konkurencji zlokalizowanych tam przedsiębiorstw. Ponieważ większość gałęzi przemysłu chemicznego wykorzystywała te same zasoby w pewnym momencie nastąpiła kartelizacja przemysłu chemicznego w Niemczech. I.G. Farben powstało już 1904 roku i według wielu osób gdyby nie ten kartel nie byłoby ani I, ani II Wojny Światowej. Tylko i wyłącznie bowiem w oparciu o materiały dostarczane przez wspomniany kartel gospodarka niemiecka mogła stanąć do wyścigu zbrojeń.

Wewnątrz kartelu, podobnie jak w przypadku promowanych przez Nikandera spółek dorazowych nie istnieje tajemnica handlowa. Wewnątrz kartelu ma miejsce wymiana patentowa. Kartel przydziela swoim członkom kwoty sprzedażowe, na podobnej zasadzie jak w chwili obecnej działają kwoty mleczne wewnątrz Unii Europejskiej. Swoją drogą cała Unia Europejska pod wieloma względami przypomina jeden wielki kartel, nie to jednak jest głównym wątkiem tego artykułu. Jakie korzyści niesie ze sobą kartel? W sytuacji, gdy ma w nim miejsce jedynie integracja pozioma korzyści płyną jedynie ze wspólnej polityki patentowej. Poprzez przepisy dotyczące prawa autorskiego kartel może zmonopolizować wybraną branżę. Przykładów na takie działania można wskazać bez liku. W samej historii I.G. Farben możemy wskazać ich wiele. Monopol na metodę Habera-Boscha do uzyskiwania amoniaku z wodoru i azotu jest tylko jednym z wielu. Warto go jednak przytoczyć, ponieważ w sposób bezpośredni dotyczy on historii Polski, a dokładniej jednego z jej prezydentów, Ignacego Mościckiego.

Jak większość osób zapewne wie, Ignacy Mościcki był zdolnym chemikiem. Jako o polityku zwykło się mówić, że Mościcki był dość nieudolny i mało samodzielny. Studia nad jego autobiografią, w połączeniu ze znajomością historii kartelu I.G. Farben całkowicie zmieniają spojrzenie na osobę Mościckiego. Podczas swojego pobytu w Szwajcarii Ignacy Mościcki nawiązał współpracę ze swoim profesorem Józefem Kowalskim. Józef Kowalski wraz z Janem Modzelewskim utworzyli przedsiębiorstwo Société de l'Acide Nitrique, na pozór samodzielną firmę, w rzeczywistości spółkę zależną od szwajcarskiego koncernu aluminiowego Aluminium Industrie A.G. który jak historia pokazała miał bardzo bliskie związki z I.G. Farben, w szczególności na płaszczyźnie wymiany praw autorskich. Właściwie cały dorobek naukowy Mościckiego stał się własnością Aluminium Industrie A.G. Dotyczy to nawet patentów na kondensatory wysokonapięciowe, które to patenty nasz prezydent musiał przekazać w związku ze "stratami" poniesionymi przez korporację w ramach prac nad metodą pozyskiwania kwasu azotowego z powietrza. W toku badań okazało się bowiem, że metody wymyślone przez Mościckiego były mniej wydajne od metod Norwegów. Jak pokazała praktyka metody Mościckiego znalazły jednak zastosowanie w przemyśle, umożliwiały one bowiem uzyskiwanie nie tylko kwasu azotowego, ale także innych związków azotowych, w szczególności wykorzystywanych w produkcji materiałów wybuchowych. Układ z Aluminium Industrie A.G. nie był jak się okazało tak całkowicie niekorzystny dla Mościckiego. W latach dwudziestych Mościcki został dyrektorem opuszczonych przez Niemców zakładów chemicznych w Chorzowie. W ramach umowy zawartej z Aluminium Industrie A.G. Mościcki miał prawo do wykorzystywania swoich własnych patentów na terenie Małopolski. Warto wspomnieć jednak, że zakłady w Chorzowie wykorzystywały także metodę Habera-Boscha na którą monopol posiadało I.G. Farben. Oznacza to, że produkcja w zakładach chorzowskich, a później także w Zakładach Azotowych Tarnów mogła się odbywać tylko i wyłącznie za przyzwoleniem I.G. Farben. Oczywiście po wybuchu II Wojny Światowej zakłady te, jak większość przemysłu chemicznego w Polsce zostały wcielone do I.G. Farben.

W przypadku, gdy obok integracji poziomej następuje także integracja pionowa kartel zyskuje dodatkowe atuty w walce z konkurencją. W szczególności dotyczy to sytuacji, gdy kartel zyska kontrolę nad dostawami surowców kopalnych, bądź też takich, które występują jedynie terytorialnie. W sytuacji takiej możliwe jest ograniczenie dostępu konkurencji do zasobów niezbędnych do produkcji danych produktów. Tym samym monopol uzyskiwany jest nie tylko poprzez ograniczenie dostępu do praw autorskich, ale także poprzez ograniczenie dostępu do surowców. Efekty takiej sytuacji możemy zaobserwować na całym świecie na rynku paliwowym. Jakkolwiek OPEC stanowi kartel międzypaństwowy nie zmienia to zasadniczego mechanizmu jego funkcjonowania.

Na chwilę obecną prawodawstwo Unii Europejskiej, jak i Stanów Zjednoczonych zakazuje powstawania karteli. Oczywiście jest to tylko martwa litera prawa. Równocześnie bowiem zarówno UE jak i USA wspierają klastry. Efektem tego jest uniemożliwienie powstawania nowych karteli. Nie szkodzi jednak specjalnie kartelom istniejącym od dziesięcioleci. Świetnym przykładem na to może być tak zwany spisek żarówkowy. Istnieją liczne dowody pisemne, na powstanie takiego kartelu jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. (Osobom zainteresowanym tematem polecam obejrzeć na Youtube "Spisek żarówkowy - nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności") W chwili obecnej już całkowicie zakazano na terenie UE sprzedaży żarówek klasycznych, tym samym zapewniając gigantyczne zyski kartelowi elektrochemicznemu. Podobnie rzecz się ma w przypadku kartelu chemicznego. Choć I.G. Farben oficjalnie już nie istnieje warto wspomnieć o współpracy jaka miała miejsce między Standard Oil i I.G. Farben. Rockefellerowi udało się prawie całkowicie zmonopolizować rynek paliw w USA. W efekcie powołano specjalną ustawę antytrustową, która doprowadziła do podziału spółki Rockefellera na mniejsze przedsiębiorstwa. Wielu specjalstów dość jasno wypowiada się na temat Sherman Act mówiąc, że w rzeczywistości ustawa ta nie zapobiegła kartelizacji, sprawiła tylko, że kartele stały się trudniejsze do wykrycia, a realna walka z nimi właściwie niemożliwa. Standard Oil podjęła współpracę z I.G. Farben w zakresie wymiany patentowej, z obawy przed konkurencją na rynku z paliwami syntetycznymi wytwarzanymi w Niemczech. Współpraca ta trwała jeszcze po ataku na Pearl Harbor, a przedstawiciele władz Standard Oil przed komisją senacką w sposób wyraźny zapowiedzieli, że nie wykluczają dalszej współpracy po przerwaniu działań wojennych.

Przepisy dotyczące karteli bardzo różniły się w Europie i na świecie w dwudziestoleciu międzywojennym. Przykładowo we Francji istniał praktycznie całkowity zakaz współpracy pomiędzy konkurencją. Trwało to do momentu w którym zakłady Kuhlmanna - największy producent chemii we Francji zaczął wyraźnie przegrywać, nawet na własnym rynku z I.G.Farben. Pospieszne próby integracji przemysłu we Francji okazały się jednak wyraźnie spóźnione i jedynym ich efektem było ułatwienie przejęcia kontroli nad przemysłem Niemcom, po klęsce militarnej Francji. Niemcy wspierali rozwój karteli na poziomie państwowym właściwie już od 1880 roku. Mieli w tym zakresie duże doświadczenie, a proces integracji przemysłu był bardzo daleko posunięty nawet jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy. Można rzec, że integracja przemysłu jest wynalazkiem niemieckim. Obok kartelu chemicznego istniały w Niemczech kartele stalowe, maszynowe i elektryczne. W rzeczywistości wszystkie te kartele w dużej mierze współpracowały ze sobą. Co więcej można przypuszczać, że współpraca ta trwa do dnia dzisiejszego i nabrała zdecydowanie charakteru międzynarodowego.

Bardzo ciekawie kształtowało się ustawodawstwo kartelowe w II RP. W początkowym okresie dwudziestolecia międzywojennego w Polsce nie istniały przepisy sprzeciwiające się współpracy między konkurencją. Nie należy jednak interpretować tego jako liberalizacji przepisów. Jak już wspomniałem, do zaistnienia kartelu niezbędne są przepisy dotyczące praw autorskich, bądź ograniczony dostęp do surowców kopalnych. Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku, w II RP panowały bardzo ostre przepisy. Warto wspomnieć, że w ramach negocjacji przed Traktatem Wersalskim Polacy zaoferowali Francji liczne koncesje na wydobycie węgla, w zamian za przyznanie Polsce Górnego Śląska. W efekcie w dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce działały setki pomniejszych karteli. Świetnym przykładem były kartele cementowy i węglowy. Zarówno jeden, jak i drugi zależne były w dużej mierze od zagranicznego kapitału. Głównie Niemiec i Francji. Kiedy w ramach ustaw regulujących działanie karteli wprowadzono kontrolę nad produkcją cementu jego ceny spadły przeszło czterokrotnie. Podobnie rzecz się miała z cenami węgla. Koszt wydobycia tony był blisko czterokrotnie mniejszy od ceny jego sprzedaży. Regulacje wprowadzone 28 marca 1933 zakładały kontrolę urzędniczą nad kartelami. Każde porozumienie przedsiębiorców musiało być nadzorowane przez urzędnika państwowego. Chociaż dla wielu przeciwników wolności gospodarczej informacja ta może stanowić silny argument za interwencjonizmem państwowym pragnę zauważyć, że źródłem powstawania karteli jest właśnie interwencjonizm państwowy, z ochroną praw autorskich i systemem koncesyjnym wydobycia surowców na czele. Pominąwszy efekty polegające na likwidacji niekorzystnych zjawisk spowodowanych przez system praw autorskich i koncesji na wydobycie surowców ustawa kartelowa (wraz z jej nowelizacją z 1939) w wyraźnym stopniu ułatwiły przejęcie kontroli nad polskim przemysłem przez III Rzeszę po podbiciu naszego kraju. Dostęp do archiwów urzędniczych sprawił, że Niemcy doskonale wiedzieli, które zakłady przemysłowe muszą przejąć by zoptymalizować produkcję na okupowanych ziemiach.

Jak historia pokazuje korzyści wynikające z tworzenia klastrów przemysłowych w sposób bezpośredni prowadzą do powstawania karteli. Co więcej, bardzo często klastry stanowią tylko i wyłącznie emanację karteli w formie akceptowanej przez władze. Zarówno klastry, jak i kartele stanowią bardzo silne źródło lobbingu politycznego. Integracja przemysłu powoduje powstawanie wielkich grup wpływów. Współpraca wielkiego przemysłu z władzą stanowi definicję faszyzmu gospodarczego. Warto o tym pamiętać przy dyskusji o promowaniu takich rozwiązań jak klastry.

 

P.S. Ostatnio mam mało czasu na pisanie. Równocześnie zaobserwowałem na Nowym Ekranie zjawiska, które bardzo mi się nie podobają. Z jednej strony osoby takie jak Nikander nawołują do wyrzucenia z portalu zwolenników wolnego rynku (równocześnie stosując względem nich bardzo obraźliwe słownictwo), z drugiej można zaobserwować samoistną ich migrację. Spośród blogerów, których artykuły przyciągnęły mnie w to miejsce pozostało już bardzo niewielu. Tym samym pozostały mi wolny czas wolę poświęcić na pisanie książki. Nie opuszczam całkowicie Nowego Ekranu. Zamierzam czasami komentować co bardziej interesujące mnie teksty. Wszystkich moich czytelników przepraszam. Mam nadzieję, że znajdziecie w przestrzeni Internetu wiele interesujących Was tekstów.

KOMENTARZE

  • @Andarian
    Posząc: "...W pierwszej kolejności należy wspomnieć o linii prezentowanej przez Nikandera. Jest on zwolennikiem stworzenia inicjatywy obywatelskiej, której zadaniem będzie lobbowanie wszelkimi możliwymi sposobami (wraz z protestami ulicznymi) na rzecz rozwiązania kwestii klastów na drodze legislacyjnej..." - chyba trochę przesadziłeś.

    Po pierwsze: nie propaguje koncepcji klastrów przemysłowych w ujęciu M. Portera. Nie widzę, żadnych zalet ani "potrójnej helisy" ani "diamentu Portera". Mogę dowieść, że istniejące za komuny "zjednoczenia" były pomysłem lepszym!!!!!
    Po drugie: jestem za "związkami gospodarczymi o integracji produktowej". Bliższe jest mi japońskie Zaibastsu niż Dolina Lotnicza.
    Po trzecie: żadne kryterium uliczne, tylko długie rozmowy z lokalnymi politykami i powrót do tradycji gospodarczej.

    Reszta artykułu to stek naciąganych argumentów. Japońskie Zaibatsu padły w okupowanej Japonii ofiarą ustawy antykartelowej. Później Amerykanie długo tłumaczyli się, ze popełnili pomyłkę.

    Tak więc proszę nie mieszaj Nikandra z tym co robi Ministerstwo Gospodarki, PARP i Jerzy Wawro.
  • @nikander 18:17:56
    Ponieważ artykuł nie powinien być zbyt długi nie skupiałem się na szczegółach. Zarówno Zaibatsu jak i Czebole stanowią przykłady karteli wspieranych przez państwo. Osobiście uważam rozgraniczenie na kartel i klaster za całkowicie zbyteczne. Zarówno jedna jak i druga koncepcja stanowi klasyczny przykład czerpania korzyści ze współpracy z władzami przez przemysł. Popierasz takie formy organizacji przedsiębiorstw, więc i o Tobie wspomniałem w tekście. Jeżeli Ci na tym zależy mogę nadmienić, że Nikander wręcz w sposób bezpośredni nawołuje do propagowania karteli.
  • @Andarian 18:25:43
    Do tego, że masz wybitny talent do przypisywania swoim adwersarzom tego co byś akurat u nich chętnie widział, zachęcam jednak do skonfrontowania swoich poglądów: http://nikander.nowyekran.pl/post/75390,czy-musi-dojsc-do-secesji-galicji

    Na razie pozostaję w przekonaniu, że konfabulujesz.
  • @nikander 18:34:58
    Z czym konfabuluję? Zaibatsu czy czebole, a także keiretsu to klasyczne zmowy kartelowe. Właśnie takie instytucje gospodarcze są odpowiedzialne za obecny kształt gospodarki światowej.
  • @Andarian 18:38:29
    Przeczytaj jeszcze raz swój ostatni komentarz. Jeśli raz będzie za mało to powtórz. Może zrozumiesz co napisałeś.
  • @nikander 18:45:29
    Wiem co napisałem. Wyraziłem swoją opinię. Popierasz kartele.
  • @Andarian 19:23:18
    Jednak radzę, abyś napisał, że w tych pięciu paragrafach proponowanej ustawy doszukałeś się: etatyzmu, socjalizmu, komunizmu, stalinizmu, hitleryzmu, faszyzmu, polpotyzmu, keesizmu, maoizmu bo inaczej "miszcz" (ten z muchą) może od cycka Cię odstawić.
  • @nikander 20:06:43
    Nie mam żadnego "miszcza", a jedyny cycek, który mnie w chwili obecnej interesuje to ten mojej żony. Tak czy inaczej uważam, że swoim działaniem służysz wielkiemu kapitałowi i korporacjom.
  • @Andarian 20:18:59
    No to gdzie wyjscie z matni??
    Rozbicie na nano kapitaly, albo nawet piko, przy otwartej konkurencji ze strony utrzymujacych sie od stu lat karteli i korporacji trzesacych swiatem?
    Skupienie ( z powietrza) kapitalow, w rekach pojedynczych ludzi z modlitwa, aby zrobili z nim cos sensownego i pozytecznego? Albo chociaz ryzykownie pozyczyli ludzia ktorym sie chce?
    Bez szans Andarian. Chyba, ze przy pomocy nawy panstwowej postawisz straz na granicy, a nie bedziesz spraszal gosci, zeby lomotali miejscowych..
    Zreszta to i tak musztarda po obiedzie, albo klotnia warzyw w zupie, albo indycza niedziela. Pozostaje jedynie nadzieja, ze ten narod, jak wielokrotnie w historii, odegra glupia scenke z feniksem, placac za to koszmarna cene i potem to juz normalnie. Czyli jak zwykle - wszystko, koncertowo, jak dziecko spiepszy.
  • @luiza 20:58:35
    Dziękuję za wyrazy uznania. Całkowicie się zgodzę, że napisany tekst stanowi bardzo płytką analizę tematu. W rzeczywistości dogłębna analiza tematu wymagałaby napisania rozległego opracowania. W kwestii klastrów przyznam szczerze, że nie mam do końca wyrobionej opinii. Potrafię dostrzec korzyści płynące z takiego rozwiązania, jednocześnie jednak dostrzegam zagrożenia, które niosą za sobą. Naturalnie wytworzone klastry postrzegam jako błogosławieństwo dla gospodarki ( w mojej okolicy potrafię wskazać dwa, Kalwaria Zebrzydowska- meble i Stanisław - obuwie). Równocześnie uważam, że do powstawania klastrów nie są potrzebne działania legislacyjne, co więcej jeżeli taka możliwość by się pojawiła klaster stanie się jasnym zagrożeniem.
  • @Torin 21:03:05
    Rozwiązaniem jest zmiana praw autorskich. Likwidacja patentów, przy zaostrzeniu przepisów dotyczących wzorów przemysłowych.
  • @Autor
    Kilka drobnych, ale ważnych sprostowań:
    1. Napisałem tekst na temat integracji produktowej w klastrach. Nikander także pisze o integracji produktowej. I to na dzień dzisiejszy jedyny punkt wspólny. Spółki dorazowe to nie są klastry we współczesnym tego słowa znaczeniu.
    2. Nie postulowałem żadnych definicji na poziomie UE, a jedynie stwierdzam fakt, że nad taką definicją się pracuje i ona niechybnie powstanie.
    3. Kwestia definicji klastra jest całkowicie mylnie rozumiana. Tu nie chodzi o to, by zdefiniować struktury. Chodzi o opis, który pozwala na zrozumienie zachodzących procesów. Proszę porównać definicję wolnego rynku i definicję spółki akcyjnej.
    4. Klastry są strukturami wolnorynkowymi. Mogą funkcjonować niezależnie od tego, czy są podmiotem jakiejkolwiek polityki. Ale jeśli już sięgamy po działania interwencjonistyczne, to wspieranie klastrów jest zdecydowanie najmniej szkodliwe dla konkurencji. W naszym mafijnym państwie to wręcz może być wolnorynkowy przewrót.


    Poza tym podtrzymuję swoją opinię, że porównanie klastrów do karteli to nieporozumienie. Nie znaczy to, że nie mogą one być wykorzystane do kartelizacji. Dlatego zwrócenie uwagi na to niebezpieczeństwo uważam za cenne. Tyle, że to w Polsce jest równie nieważne i wręcz śmieszne, jak przeciwstawianie zrównoważonego rozwoju metropolizacji. W Polsce nie ma ani jednego polityka, który rozumiałby polską rację stanu i umiał jej bronić. Gdyby było inaczej - walczylibyśmy przeciw kartelizacji, a za klastrami.
  • @nikander, Andarian
    "Tak więc proszę nie mieszaj Nikandra z tym co robi Ministerstwo Gospodarki, PARP i Jerzy Wawro"

    Przyłączam się do tej prośby :-)
  • @Jerzy Wawro 22:01:01
    Proszę nie odbieraj tego, że mam coś przeciwko Twoim wysiłkom. Ja tylko forsuję trochę węższy zakres rzeczywistości biznesowej. Co do meritum to rozbieżności między nami nie ma.
  • @luiza 22:16:44
    Nie jestem żadnym ekspertem, a tym bardziej "znanym" (po co ten sarkazm?). Ale niestety to wymuszenie znam z praktyki. I to nie z opowieści, ale dotyczyło to mnie osobiście. Ten przypadek upewnił mnie zresztą w przekonaniu, jak ważne kwestie się teraz rozstrzygają. Nie będę pisał o szczegółach (nie będę owijał w bawełnę: to konformizm). Ale jeśli klastry byłyby takie, jak je opisał Porter, to byłoby korzystne dla Polski.
    Opis Portera jest zadziwiająco zgodny z pochodzącymi sprzed kilkudziesięciu lat zasadami Euckena. Eucken pisał o przeciwdziałaniu przez państwo tworzeniu się karteli, a Porter w bardziej nowoczesnym języku zawarł takie zalecenia w odniesieniu do klastrów. Tymczasem nasi urzędnicy (z Pawlakiem na czele) proponują dużym firmom aby się jednoczyły w klastry, dając im pieniądze.
  • @all
    Tytułem uzupełnienia zacytuję fragment omówienia poglądów M. Portera w odniesieniu do polityki państwa i jego zadań w gospodarce (w tym polityki klastrowej):
    "
    - stanowczo ograniczać bezpośrednią współpracę między rywalami w sektorze
    - zachęcać do ciągłego inwestowania w umiejętności ludzi, w innowacje i w środki trwałe
    - znosić przepisy osłabiające konkurencję
    - prowadzić stanowczą politykę antytrustową – zwłaszcza w odniesieniu do fuzji poziomych, przymierzy i zachowań o charakterze zmowy
  • @luiza 07:19:27
    Przykro mi, że mylnie odczytałem Pani intencje (wpływ na to miało Pani "ostre pióro").
    Ale do rzeczy. Przyszedł mi do g łowy doskonały przykład z "Doliny Krzemowej". Pokazuje on zderzenie klastra z kartelem i różnice między nimi.
    Klaster informatyczny - pomimo, że funkcjonują w nim najpotężniejsze firmy w branży, jest otwarty na innowacje i nowe inicjatywy. Klaster ten może wpływać na wysokość podatków, czy ochronę środowiska (bogaci chcą żyć zdrowo), ale nie wykorzystuje władz w walce konkurencyjnej (pomijając amerykański "folklor" patentowy).
    Obok potężnego Google z dnia na dzień wyrósł Facebook. Walczą o internetowy rynek reklam, a w tej walce jednym z ważnych argumentów są gry. One pochodzą od zewnętrznych wykonawców, ale zostały w pewnej części zrobione specjalnie dla Facebooka. Jeśli istnieją ograniczenia możliwości wykorzystania ich przez Google - to jest to wyłącznie wynik dwustronnych porozumień, a nie wynika z działań klastra. Google nie próbuje nawet wykorzystać struktur klastra w tej walce, a fakt obecności obu firm w klastrze w najmniejszym stopniu nie wpłynął na zaciętość rywalizacji między nimi.
    Dla odmiany pokażę przykład tego, jak walczą kartele. Gdy ich interesy są zagrożone, są w stanie nawet przeforsować prawo, ograniczające konkurencję: http://www.quora.com/Aaron-Greenspan/In-Fifty-Days-Payments-Innovation-Will-Stop-In-Silicon-Valley.
  • @Jerzy Wawro 21:59:22
    Argumenty przyjmuję. W kwestii kartelizacji klastrów uważam za szczególnie istotne, by pamiętać o polskich warunkach. Chociaż coraz częściej odnoszę wrażenie, że nie jest to już typowo polska specyfika, u nas zjawisko "panoszenia się oligarchów" aż bije po oczach. Tym samym jestem przekonany, że wszelkie regulacje dotyczące klastrów przyjmą taki kształt, że ich efektem będzie drenaż potencjału stworzonego przez drobnych przedsiębiorców przez wielki kapitał i grupy wpływów, na podobnej zasadzie jak to ma miejsce przez "wolne strefy ekonomiczne".
  • @luiza 09:31:23
    Dobry pomysł ;-)
    Ale obawiam się, że jeśli do niego zastosować zaproponowane kryteria, to będzie trochę kłopot. Formuła NE jest raczej trudna do nagięcia w tym kierunku (pomijam chęci właścicieli).
  • @Andarian 09:59:37
    No to chyba doszliśmy do konsensusu, bo ja też się obawiam, że polska polityka klastrowa będzie zmierzać w złym kierunku. Zdecydowałem się ten temat rozwinąć szerzej.
  • @Jerzy Wawro 10:47:49
    Swoją drogą właśnie się zorientowałem jakim narzędziem do zbijania kokosów są "specjalne strefy ekonomiczne". Nie wiem jak pańska wiedza na ten temat, ale jeśli jest ona spora to proszę sobie policzyć jak wygląda funkcjonowanie firmy, która produkuje towar na eksport w specjalnej strefie ekonomicznej, przy dużej rotacji zatrudnianych pracowników i dużej ilości samochodów branych w leasing.
  • @Andarian 11:01:40
    Do obliczeń proszę założyć dużą marżę na produkowane towary, wtedy wychodzą prawdziwe "czary".
  • @Nathanel 13:39:06
    Zdarza się i tak. Niespecjalnie mnie to dotyka, inaczej... niespecjalnie mnie dotyka cokolwiek dotyczące NE. Uważam, że NE pełni podobną rolę na obecnej "scenie medialnej" jak pełniło Towarzystwo Mesjanistyczne im. Hoene Wrońskiego w walce z masonerią w dwudziestoleciu międzywojennym.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930