Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
164 posty 2516 komentarzy

Zapiski spod lasu

Andarian - Mieszkam na górce pod lasem, więc mam szeroką perspektywę spojrzenia na świat.

Czas to pieniądz.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Obiecanki cacanki, a głupiemu radość.

Na Nowym Ekranie wynikła dyskusja odnośnie pieniądza, jego kreacji i konsekwencji z tym związanych. Nie byłbym sobą, gdybym nie wtrącił swoich trzech groszy do dyskusji.

Mówi się, że czas to pieniądz. Jeżeli tak, to znaczy, że i pieniądz może być czasem i tak jest. Za pieniądze kupujemy czas innych ludzi. Możemy zatrudnić człowieka, by skoczył za nas na bungee, możemy zatrudnić człowieka, który przekopie nam ogródek, możemy zatrudnić ludzi, którzy wydobędą surowce, przetworzą je i wybudują nam samochód. Czas ludzki, jest jedyną rzeczą jaka podlega wymianie handlowej przy każdej transakcji. Nawet gdy płacimy koncesję za wydobycie węgla nie opłacamy niczego innego jak tylko czas aparatu biurokratycznego utrzymywanego przez państwo.

Czas to pieniądz.

Życie mamy jedno, czas niemiłosiernie płynie. Czasu nie da się odłożyć na później, chyba, że za pośrednictwem pieniędzy. Na szeroką skalę takie zjawisko nazywa się systemem emerytalnym. Czasem możemy zobowiązać się do poświęcenia własnego czasu w przyszłości, w zamian za natychmiastowe korzyści, co nazywamy kredytem konsumpcyjnym. Możemy też zobowiązać się do poświęcenia własnego czasu, w zamian za narzędzia do realizacji własnych pomysłów, patrz kredyty inwestycyjne.
 

Zdarza się również, że ktoś rozporządza naszym czasem wbrew naszej woli. W skrajnej formie przyjmuje to postać niewolnictwa. W dawnych czasach, można było poświęcić swój czas po to, by zakupić za niego cały pakiet cudzego czasu - ludzkie życie. W zasadzie niewiele się zmieniło do dzisiaj. Ot okazało się, że bardziej się opłaca wynajmować niewolników na godziny, dni, miesiące czy lata. Oczywiście umowy najmu zawierają czasem obostrzenia, w jaki sposób niewolnika można używać, ale nie oszukujmy się, na rynku z dużym bezrobociem zawsze znajdziesz niewolnika gotowego zrobić to, czego chcesz, a ten którego już masz zgodzi się zrobić dużo więcej aniżeli umowa obejmuje.

Najczęsciej wbrew naszej woli, naszym czasem rozporządza państwo. Najbardziej bezpośrednim przykładem może być obowiązkowa służba wojskowa, ale nie tylko. Państwo przejmując kontrolę nad systemem emerytalnym zadeklarowało się decydować o znacznej części naszego czasu. Dokładniej o 19,52% naszego czasu. Jest to jednak tylko wartość tymczasowa, w dobie zapaści demograficznej będzie ona rosła, do wartości przy której nastąpi załamanie systemu. Oprócz tego państwo nasze, w naszym imieniu zobowiązało nas do poświęcenia czasu o wartości około biliona złotych. Oczywiście to tylko na szczeblu centralnym. Nasze samorządy również zobowiązały się poświęcić nasz czas w przyszłości.

Te wszystkie dotychczas wymienione zobowiązania to jest jednak nadal tylko część czasu, który obiecaliśmy lub obiecano w naszym imieniu poświęcić. Na spłatę kredytu przediębiorstw to przecież również my poświęcimy swój czas, czy to kupując droższe produkty, czy to pracując za niższe pensje. Oprócz naszych rodzimych przedsiębiorstw są jeszcze wielkie grupy kapitałowe, które również zobowiązały się do poświęcenia naszego czasu. Są one udziałowcami większości dużych przedsiębiorstw, właściwie wszystkie banki w Polsce również należą do nich. Tych zobowiązań nie potrafię obliczyć.

Tak czy inaczej zobowiązano nas, bądź też sami się zobowiązaliśmy do poświęcenia czasu o wartości minimum kilku bilionów złotych. Przyjmijmy dla przykładu, że jest to 6 bilionów. Licząc prostym kalkulatorem kredytowym, przy oprocentowaniu 3% daje to całkowity koszt kredytu przez 40 lat ponad 10 bilionów złotych. W chwili obecnej pracuje niecałe 15 milionów Polaków, w przyszłości będzie to jeszcze mniej. Tak czy inaczej średnia rata takiego kredytu wyniesie około 1 500 zł na każdego pracującego Polaka miesięcznie. To wszystko pod warunkiem, że przestaniemy się zadłużać. Każda dalsza pożyczona złotówka oznacza zwiększenie tej raty. Na samo zbilansowanie budżetu trzeba liczyć jeszcze dodatkowo minimum 100 zł miesięcznie od każdego Polaka.

Wypracowanie tego oznacza niejako całkowite zniewolenie Polaków.

W innych krajach sytuacja nie wygląda lepiej. Powiedziałbym nawet, że często jest jeszcze gorzej. Ludzkość zobowiązała się do wysiłku przekraczającego jej możliwości. Kto ich do tego namówił?

KOMENTARZE

  • O! To, to...
    :)

    Czas to pieniądz - brawo Andarianie - właśnie zbliżamy się do istoty rozważań o pieniądzu - a jest nią praca - w rozumieniu właśnie "CZAS, który trzeba zużyć, poświęcić - aby stworzyć cokolwiek co ma wartość.

    Nawet dobra tak niematerialne jak muzyka, poezja czy program komputerowy - które wydają nam się, że można je "bezkarnie" ROZMNAŻAĆ, w sensie powielać bez pracy - wymagają właśnie CZASU - choćby to był czas przesłania programy komputerowego z dysku na dysk komputera.

    pozdrawiam!
  • @Freedom 09:02:15
    Teraz tylko trzeba wycenić tak tą godz.,żeby żadna menda nigdy nie mogła jej zawłaszczyć.

    Ja proponuję ją wycenić w wartość złota-kwestia dyskusji, ile uncji?
  • @liberalkonserwatywny 09:27:44
    Kto okradł Naród Polski, biedacy? Kto rozgrabił majątek narodowy? A te wszystkie afery, takie jak FOZZ? To liberałów robota, nie narodowców!
    Kto spowodował, ten straszny rozsiew pomiędzy biednymi, okradzionymi, a tymi co zawłaszczyli i uwłaszczyli się, na tym, co nie było ich, co należało do całego narodu.
    Napisz kogo masz na myśli nazywając "MĘDAMI"? Czy może tych, którzy zostali obrabowani przez liberałów i chodzą do pomocy społecznej?
  • @Andarian
    Bardzo mądrze i dogłębnie podszedłeś do tematu.

    Reszta dalej jak skończę moją niewolniczą działkę.
  • @Freedom 09:02:15
    Za wszystko płacimy naszym czasem. Wszelkie zobowiązania przekładają się za pośrednictwem pracy i pieniędzy na nasz czas. Do tego historia pokazuje, że każdy dług ktoś w końcu płaci. Czy to ma miejsce pod przymusem staną z kijem baseballowym, czy pod przymusem czołgów. Piszę z pociagu, mogę więc stracić łączność.
  • @Andarian 11:13:30
    Mi tego nie musisz mówić, Andarianie - tutaj mamy pełną zgodę.
    Chyba ;)

    Natomiast nie jest to powszechna świadomość - i tu jest problem.

    Przekładając to na kreację pieniądza na przykład - tacy ludzie jak Nikander wymyślili sobie, że kreując pieniądz wg wzoru kreuje się dodatkowy czas!!! - nie rozumieją, że kreacja pieniądza to nie jest kreacja czasu - tylko odebranie tego czasu (ekwiwalentu wyemitowanej kwoty) wszystkim użytkownikom pieniądza. (wszyscy ludzie, całe społeczeństwo będzie musiało każdą wykreowaną kwotę zwyczajnie odpracować)

    Ale marne są chyba szanse, żeby to zrozumieli...
  • @Freedom 11:31:29
    I tutaj się mylisz. Pieniądz stanowi bowiem również narzędzie wymiany. Tym samym, jak każdego narzędzia powinno być go odpowiednio wiele. Problem polega na tym, że poprzez sama naturę pieniądza doprowadziliśmy do sytuacji, w której dokonujac wymiany handlowej posługujemy się cudzymi obietnicami bez pokrycia.
  • @Mediator 10:31:33
    Co rozumiesz przez pojęcie "liberał"? Każdy "nie-narodowiec"? Czy jakiś określony?
  • @Andarian 11:41:43
    :) Przyjacielu - to niczego nie zmienia. I nie ma nigdzie żadnej pomyłki. Zrozum mnie wreszcie.

    Jeżeli uważasz że trzeba zwiększać ilość pieniądza - to można to robić UCZCIWIE - tak żebyśmy jeszcze na tym PRZY OKAZJI ZYSKALI - a nie odbierać ludziom pieniądze podstępnie i po cichu korzystając z ich niewiedzy.

    Skoro zdajesz sobie sprawę, że to co możemy nazwać bogactwem (dobra, towary, usługi) - że to wszystko wymaga poświęcenia czasu (pracy) aby to stworzyć - to chyba nie chcesz mi powiedzieć, że kreacja pieniądza powoduje powstanie nowego (dodatkowego) bogactwa ??? Że jesteś w stanie wykreować w ten sposób dodatkowy czas??!!

    Oczywiście, że nie - kreacja pieniądza niczego nie tworzy, poza dodatkowym pieniądzem - którego siła nabywcza nie bierze się z kosmosu, tylko jest to siła nabywcza uszczknięta z tych pieniędzy, które były dostępne do tej pory, przed wykreowaniem nowego pieniądza.

    I wszyscy użytkownicy pieniądza to odczują - tzn. będą musieli wypracować kwotę o jaką zwiększyła się podaż pieniądza.
  • Pieniądz to towar i czas to towar
    I czas i pieniądz podlegają takim samym prawom rynku jak każdy inny towar: http://gps65.nowyekran.pl/post/90307,pieniadz-to-towar
  • @GPS 12:27:21
    Mylisz się. Pieniądz nie podlega prawu użyteczności krajowej, tym samym różni się od towaru.
  • @Andarian 12:33:53
    Czas też nie podlega prawu użyteczności krańcowej. Czy to znaczy, że nie jest towarem?
  • @Andarian 12:33:53
    Pieniądz w pewnym sensie podlega temu prawu. Np. gdy mamy już duży kredyt, to inaczej będziemy cenić następny, niż gdybyśmy pierwszego nie mieli. Gdy mamy dużo pieniędzy, to rzucimy żebrakowi więcej, niż gdy mamy mało.
  • @Andarian 12:33:53
    Święta racja. „Za wszystko płacimy naszym czasem. Wszelkie zobowiązania przekładają się za pośrednictwem pracy i pieniędzy na nasz czas.” Chociaż inżynierem nie jesteś, jasno i dokładnie opisujesz rzeczywistość. P. s. Dodam pytanie. W jakim celu z tytułami inż. zamydlają kreacją, temat „czasu” tak potrzebnego na budowanie polskiej kultury.
  • @GPS 12:50:43
    Nie podlega? Zastanów się dobrze.
  • @Andarian 12:59:57
    Dobrze, czas podlega prawu użyteczności krańcowej tak jak i pieniądze.
  • @Andarian 12:59:57
    A Ty twierdzisz, że czas to pieniądz, ale czas podlega prawu użyteczności krańcowej, a pieniądz nie, zgadza się?
  • @GPS 13:10:37
    Tak. Podobnie jak kwadrat to prostokąt.
  • @Andarian 13:18:27
    Podałem Ci przykłady pokazujące, że pieniądz podlega prawu użyteczności krańcowej. Jeśli uważasz inaczej, to obal te przykłady i wykaż, że nie podlega.
  • @GPS 13:23:09
    Nie podałem przykładów na to, że pieniądz podlega prawu użyteczności krajowej. Jak widzę nie rozumiesz tego prawa.
  • @Andarian 13:18:27
    Czas to pieniądz, a zatem możemy czas wymienić na pieniądz. Gdy mamy mało czasu, to czas cenimy bardziej niż gdy go mamy dużo. Nasza ocena wartości czasu zależy od tego jak go dużo mamy. No i z pieniędzmi jest podobnie. Dlaczego więc uważasz, że pieniądze nie podlegają prawu użyteczności krańcowej?
  • @Andarian 13:28:38
    A przepraszam, pomyliłem prawa. Rzeczywiście nie znam prawa użyteczności krajowej. Co to jest?
  • @Andarian 13:18:27
    Jest potrzebny czas na odwrócenie anomalii, aby system postawić na nogi i wartości zadłużeniowe tymczasowe nie rosły, tylko malały. Taki czas skutecznie zablokuje zdarzenia załamania systemu.:)
  • @Andarian 13:18:27
    Tak jak stwierdziłeś - rozliczamy się czasem.
    Tylko godzina godzinie nierówna. Sprzątacz dostanie 1 jednostkę pieniężną za godzinę, lekarz 10 jednostek, a adwokat 15 jednostek.
    Wycena czasu jest różna.
    I inne są podejścia do tej wyceny. Jako miedzynarodowy specjalista określiłem na swój własny użytek dwa podejścia do wyceny czasu - podejście "niemieckie" i podejście "angielskie.
    W "niemieckim" istotne jest bycie w pracy, bo płacą ci dniówkę, czy pensję miesięczną. Nie ważne, czy jesteś dobry i zadanie wykonasz w dwie godziny, a inny gorszy od ciebie męczy się 8 godzin, masz w pracy te 8 godzin przesiedzieć. Czyli "niemcy" nie premiują jakości, czy efektywności pracy. Dla nich liczy się praca jako taka.
    Podejście "angielskie" nastawione jest na efekt i twoją fachowość. Wykonasz zadanie w 2 godziny i jesteś wolny, a drugi wykona to samo w 8 godzin. Wówczas twoja godzina jest 4 razy bardziej warta niż tego drugiego.
    Osobnym zagadnieniem jest jeszcze zaplata za gotowość do pracy.

    Ale to już głębokie rozważania. Generalnie masz rację - płaci się za nasz czas i nasze kwalifikacje.
  • @goodness 12:58:18
    > W jakim celu z tytułami inż. zamydlają kreacją, temat „czasu”

    W bardzo prostym celu, żeby dostrzegła Pani rzecz oczywistą, z której ludzie nie zdają sobie sprawy, bo ufają mediom oraz podstępnym i przebogatym oszustom - zamiast sobie nawzajem i swojemu rozumowi.

    NIE DA SIĘ WYKREOWAĆ CZASU - tak jak nie da się wykreować z powietrza żadnego towaru (przedmiotu) - tylko trzeba go stworzyć pracą poświęcając na to czas. Każdy to rozumie, mam nadzieję.

    I tak samo nie da się wyczarować z powietrza pieniędzy - można je tylko ODEBRAĆ całemu społeczeństwu za pomocą sztuczki z kreacją pieniądza - co dosłownie i fizycznie oznacza, że każdy będzie się musiał zrzucić na wykreowaną kwotę pracując odpowiednio dłużej przez pewien czas.

    Skoro rozumie Pani notkę Autora, że czas to pieniądz - to powinna Pani zauważyć, że nie można go wyczarować z powietrza.
    I za każdym razem kiedy wchodzimy w posiadanie pieniędzy, których nie zarobiliśmy - oznacza to, że wypracował, bądź będzie musiał wypracować je ktoś inny.
    Nawet jeśli te pieniądze legalnie sobie "wydrukujemy" - i wydaje nam się, że wykreowaliśmy je "za darmo", "bez niczyjej straty"...
  • @ALL
    Zwracam uwagę, że człowiek ma nie tylko czas do dyspozycji, ale też WYSIŁEK (i to różnie rozumiany).

    Tak więc ktoś może poświęcić krótki czas, ale połączony z bólem, wysiłkiem, nieprzyjemnością itp.

    A co np. z poświęceniem zdrowia ? (górnicy, nurkowie)

    Jest bardzo wiele aspektów poświęcenia i czas jest tylko jednym z wielu. Czy stróż nocny poświęcający biernie swój czas dokonuje porównywalnego wysiłki z kimś, kto idzie do lasu rąbać drzewo, pracować w kopalni, oblatywać samoloty ?

    A co z "utratą honoru" ? Są ludzie, którzy poświęcają się poprzez publiczne upokorzenie (np. aktorzy, kabareciarze, politycy - np. Donald Tusk).

    Należy też wziąć pod uwagę pewien szczególny aspekt czasu: RELATYWIZM CZASU ŻYCIA !!!!!!

    Polega to na tym, że nie każda chwila w życiu ma jednakowe znaczenie.
    Dla dziecka czas płynie "w miejscu" i ono "wiecznie było, jest i będzie dzieckiem". W życiu dziecka nie ma "deadline'ów", nie ma przymusu zrealizowania "wielkiego skoku" itp.

    Ale pojawia się młodość, zdobywanie partnera życiowego wtedy nagle każde 5 sekund są niezwykle ważne !!!

    Po czym po założeniu rodziny czas znów płynie mniej dramatycznie.

    Czas w życiu człowieka to wymieszane aspekty "dyskretne" i "continuum". Na pewno nie da się ujednolicić czasu jako takiego.
  • @Ultima Thule 13:59:57
    To jeden z cenniejszych i trafniejszych komentarzy jaki można przeczytać na NE.

    Nie atakuje, nie obraża, nie kpi, nie wyśmiewa, nie polemizuje - tylko poszerza i wzbogaca dyskusję na temat notki.

    Szacun! (jak to mówili młodzi kilka miesięcy temu ;)
  • @ozimina2 11:58:41
    hitler nie byl narodowcem byl szytem
  • @latajace skrzypce 17:17:26
    Mogę prosić o przypomnienie pytania, które rzekomo zadałem?
  • @Freedom 13:48:12
    Panowie inżynierowie, mówicie o zwyczajnym czasie, w którym panuje pokój. Ale tu, co się dzieje jest w Polsce jest czasem podstępnej wojny. Miałem okazję z bliska obserwować zmianę wartości czasu w nagłym zdarzeniu. Jako poborowy składałem polową przysięgę przed wojną z Czechosłowacją w 1968 r. W tym krótkim czasie, wartość mojego majątku, nagle traci sens wartości, bo moje życie idzie na front, a majątek pozostawiam w Warszawie dla obrony Polski i wartości zapisanych w Ustawie. Inne strefy niszczenia czasu Polaków, są Wam znane, ale nie chcecie, lub tchórzliwie boicie się mówić.
  • @T-Rex Dziadowa Kłoda 16:43:20
    > ponoć człowiek wykorzystuje tylko 5%, Einstein 8%

    http://gps65.salon24.pl/419113,pogromcy-mitow-10-mozgu
  • @andrzej61 07:01:52
    Wokół tych 5% wykorzystywanego mózgu narosło wiele mitów. Kognitywiści przy współpracy z neurologami od wielu lat pracują nad rozwiązaniem zagadek związanych z działaniem mózgu. Póki co bez większych sukcesów. Człowiek wykorzystuje w jednej chwili około 5%. W zależności od sytuacji pracują różne części mózgu. Chcąc by pracowała jego większa część musielibyśmy w jednej chwili robić wiele różnych czynności. Tak czy inaczej jest to niemożliwe, orbital cortex (kora oczodołowa)- najbardziej zagadkowa część mózgu, odpowiadająca między innymi za przetwarzanie bodźców zewnętrznych ma ograniczone możliwości.
  • @GPS 13:29:56
    Zwane jest również pierwszym prawem Gossena. Wraz ze wzrostem ilości dóbr określonego typu ich użyteczność maleje. Istotną cechą dóbr jest właśnie to, że mogą posiadać ujemną użyteczność. Pieniądz tej cechy nie posiada. Kiedy ktoś zaproponuje Ci za darmo 100 tysięcy ton truskawek to jeśli nie zapewni Ci dodatkowych usług w postaci magazynowania, bądź transportu nie przyjmiesz tych truskawek nawet za darmo. Zjeść ich nie zjesz, rozdać nie rozdasz, a ich uprzątnięcie i utylizacja będzie dla Ciebie dodatkowym kosztem. W przypadku pieniędzy taka sytuacja nigdy nie będzie mieć miejsca. Nikt nie odmówi przyjęcia czeku na miliard złotych..."bo nie będzie miał co z nimi zrobić".
  • @Andarian 09:57:16
    Czyli jednak Ty się pomyliłeś.
  • @GPS 13:15:14
    Nie pomylilem sie. Pieniądz nie może mieć ujemnej użyteczności. Towar tak.
  • @Andarian 14:56:47
    Pomyliłeś się, bo jednak chodziło Ci o prawo użyteczności krańcowej, tak jak to zrozumiałem na początku, a nie krajowej, tak jak napisałeś.

    Każda waluta, tak jak i czas, podlegają temu prawu, bo inaczej cenimy i walutę i czas gdy mamy tego dużo, a inaczej, gdy mamy mało - prawo to nie oznacza, że wartość musi spaść do zera, ono tylko dotyczy tego, że wartość rzeczy zależy też od tego ile jej już mamy i dla różnych rzeczy jest to różnie. A zatem i pieniądz i czas to towar.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930