Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
164 posty 2516 komentarzy

Zapiski spod lasu

Andarian - Mieszkam na górce pod lasem, więc mam szeroką perspektywę spojrzenia na świat.

Historia na sprzedaż,

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli o polityce historycznej słów kilka.

Polityka historyczna jest określeniem mającym bardzo złą sławę wśród historyków. Osobiście uważam, że jest to sytuacja dość zabawna. Jeśli bowiem spojrzeć na historię jako na naukę zobaczymy, że to właśnie polityka historyczna stanowi główny sposób wykorzystania dobrodziejstw historii.

W epoce PRLu, dla zdecydowanej większości było jasne, że nauczanie historii stanowi w istocie element indoktrynacji politycznej. Indoktrynacja ta wydawała się często tak nachalna, że znacznej części społeczeństwa wydawało się naturalnym, że po transformacji ustrojowej, kiedy Polska stanie się krajem demokratycznym, nauczanie historii i innych nauk społecznych pozbawione będzie czynnika ideologicznego. Niestety, praktyka pokazała coś zgoła odmiennego. Bardzo często spotykam się z postawą historyków, którzy z jednej strony mówią, że ich nie interesuje uprawianie polityki historycznej, a z drugiej w sposób jawny twierdzą, że nie obchodzą ich źródła finansowania ich badań. Nie dostrzegają oni w swojej postawie sprzeczności.

Jakkolwiek historia jest nauką humanistyczną, wykorzystuje ona często aparat ścisły w zakresie nauk pomocniczych. Dla potwierdzenia tez historycznych prowadzone są badania chemiczne, genetyczne, analizy matematyczne i wiele innych działań, których efekty mają wymiar empiryczny. W głównej mierze jednak badania historyczne sprowadzają się do poszukiwania i analizy źródeł. Jako, że historia zajmuje się działalnością człowieka, wszelkie źródła historyczne są jego wytworem. Każda relacja, nawet bezpośredniego świadka, czy animatora opisywanych wydarzeń (vide Cezar) jest subiektywna. Czasem jedno zdanie, jeden wyraz, potrafi zmienić kontekst całej relacji wydarzeń sprzed tysiąca lat. Czasem samo sposób tłumaczenia może wpłynąć na rozumienie opisanej historii.

Czym jest polityka historyczna? Jak łatwo zobaczyć, nie jest ona zarezerwowana dla państw totalitarnych. Państwa demokratyczne z równą łatwością manipulują minonymi wydarzeniami, jeśli może to przynieść korzyści polityczne. Nie będę tutaj przytaczał najbardziej oczywistego przykładu, czytelnik mógłby odnieść wrażenie, że jest to przypadek jednostkowy, podczas gdy uprawianie polityki historycznej jest raczej światową regułą.

Nie jest możliwe poznanie całej historii. Nie istnieją bowiem źródła opisujące każde wydarzenie, które miało wpływ na procesy historyczne. Ilość wydarzeń, które w ten czy inny sposób zadecydowały o biegu dziejów jest tak wielka, że nie istnieje możliwość zapoznać się z nimi wszystkimi. Tym samym, badanie historii jest jak przykładanie szkła powiększającego do pojedynczego fragmentu wielkiego obrazu, którego nawet ramy nie są wyraźnie widoczne.

Jeżeli sobie to uzmysłowimy, zrozumiemy jak istotne jest odpowiednie nakierowanie szkła powiększającego. Właśnie to kierowanie szkłem powiększającym nazywamy uprawianiem polityki historycznej. Jedną z miar polityki historycznej są natomiast środki finansowe przeznaczane na wskazane badania.

Historyk, który otrzymuje grant zawsze może powiedzieć, że jego interesują tylko fakty, że zamierza poszukiwać prawdy o minionych wydarzeniach, a przystępując do badań nie zna przecież ich wyników. Tym samym historyk stara sie zrzucić z siebie odpowiedzialność za sposób, w jaki pozykskana przez niego wiedza została spożytkowana. Właśnie taka postawa sprawia, że historia w istocie jest na sprzedaż.

Z punktu widzenia świadomości społecznej istotne są te fakty historyczne, które trafiają do masowego odbiorcy. Epizodyczne wydarzenie, które będzie odpowiednio często przytaczane może stać się narzędziem, które sprawi, że w powszechnej opinii wyjątek stanie się regułą. Jeśli bowiem weźmiemy odpowiednio dużą grupę statystyczną zawsze będziemy w stanie wskazać w niej oczekiwaną przez nas postawę. Prawda powtarzana sto razy stanie się tym samym sprytnym kłamstwem. Nie tracąc bowiem walorów prawdziwości spowoduje wypaczenie interpretowanego obrazu. Przykłady tego typu nasuwają się same. Jeżeli weźmiemy odpowiednio duża grupę statystyczną królów, prędzej czy później uda nam się wskazać homoseksualistę, jeśli przeanalizujemy odpowiednio dużą grupę księży, prędzej czy później uda nam się znaleźć konfidenta SB. Jeśli będziemy odpowiednio długo szukać, znajdziemy Niemca, który ratował Żydów i Polaka, który posyłał ich na śmierć. By szukać odpowiednio długo potrzebne są tylko pieniądze. Kiedy już znajdziesz odpowiedni przypadek, a dysponujesz odpowiednim poparciem środków masowego przekazu, będziesz w stanie sprawić, że wyjątek stanie się dla opinii publicznej regułą.

Tym samym, historycy stali się zależni od osób uprawiających politykę historyczną, decydentów przyznających środki na badania naukowe. Nie dziwi mnie więc, gdy okazuje się, że znaczna część badań historycznych jest sponsorowana przez fundacje w ten, czy inny sposób zależne od rządów państw i grup wpływów.

Każdy kto myśli poważnie o rozwoju świadomości społecznej Polaków powininen zrozumieć, jak istotnym narzędziem potrafi być polityka historyczna. Powinien mieć również świadomość, że na świecie zaangażowane są gigantyczne środki w badania, mające na celu zbudować obraz historii, sprzeczny z interesem Polski. W takiej sytuacji prawda okaże się nieistotna. Zostanie ona bowiem zagłuszona przez "prawdę historyczną", napisaną przez cyników, w ściśle określonym celu i obronioną często w dobrej wierze przez osoby nieświadome tego, że stały się tylko narzędziem polityki historycznej.

KOMENTARZE

  • @autor
    Każdy ma jakąś swoją wizję swiata na którą składa się rownierz ocena i wizja historii. Jasne jest że nigdy nie poznamy wszystkich szczegółów danego zjawiska ergo nigdy nie bedziemy w stanie ze 100% pewnością stwierdzić jak ono wyglądało. Możemy jednak posługiwać się analogiami bo czasy się zmieniają ale ludzie jakoś słabiej a oni są motorami większości zjawisk.

    Każda ze stron relatywizuje i instrumntalnie wykorzystuje historię dlatego że w przciwieństwie do nauk scisłych jedno zjawisko z racji dużej ilości domniemań może być opisane na wiele równie poprawnych formalnie sposobów.

    Znaczna ilość problemów wynika z zabierania się do badań historycznych ludzi pozbawionych wiedzy koniecznej do tego albo wiedzy tej nie umiejących stosować - najbardziej rażace zaniedbania leżą na ogół w krytyce źródeł która powinna być punktem wyjścia do poważnej pracy historycznej.

    Kolejną bolączką jest skostnienie środowiska historycznego i zamknięcie się na nowe źródła jak choćby archeologia genetyczna.

    Najbardziej jednak przykre dla mnie jako pasjonata tej nauki są próby pisania pod tezę nie na zamówienie ( prostytucja jest i będzie ) ale z czystej głupoty, dla poklasku, dla fermentu itd.
  • @VoidEc 17:25:00
    Pożyteczni idioci są, byli i zawsze będą. Problem polega na tym, że obecny system edukacyjny i układ polityczno-gospodarczy tylko sprzyja ich mnożeniu. Ważne, by były osoby świadome tego faktu. Na NE często podejmowane są próby definiowania polskiej racji stanu. Myślę, że jednym głównych powodów niepowodzenia tych prób jest właśnie brak dyskusji o tym, jaka polityka historyczna jest zgodna z naszą racją stanu. To, że nawet wewnątrz polskiej sceny politycznej istnieje rozdźwięk w tej kwestii świadczy o tym, że polska polityka ma cel odmienny, aniżeli dobro Polaków.
  • @Andarian 17:42:17
    Mamy polską poltykę historyczną martyrologiczną cierpiętniczą i wybieloną. Jest ona szkodliwa! Nie rozumiem starchu przed jasnym stwierdzeniem, że byliśmy kiedyś europejskim mocarstwem i jako takie prowadziliśmy politykę zaborczą i dyskryminującą wobec narodów ościennych ( jak kazde inne państwo w tamtym okresie ) - powiem więcej jestem z tego w jakiś sposób dumny. Upadek też nie nastąpił bez winy naszych pradziadów przed czego stwierdzeniem częśc historyków broni się rękami i nogami.

    Dramat polityki historycznej polega na niemożności wyciągnięcia konstruktywnych tzn. bazujących na realnych informacjach doświadczeń. Co moim zdaniem jest celem kultywowania tej nauki.

    Będziemy więc powielać te same błędy, wybielać je i w formie dostosowanej do nowych okoliczności powtarzać a jak się nadarzy okazja to winą obarczymy kogoś innego - to jest straszne.
  • @VoidEc 17:57:23
    Znam wiele osób, które nie zgodzą się z określeniem polskiej polityki martyrologicznej mianem szkodliwej. Fakt faktem, nie spotkałem dotychczas rzetelnego opracowania (przykładowo porównawczego z innymi narodami, które zmuszone były funkcjonować w warunkach zaborczych), które by pokazywało realne korzyści płynące z powstań. Co więcej, polityka martyrologiczna jest chyba najlepszym przykładem na to, że polityka historyczna w Polsce w swojej istocie nie istnieje. Zamiast stanowić narzędzie polityki międzynarodowej staję się ona punktem spornym polityki wewnętrznej.
  • @Andarian 18:11:30
    Wiekowa sofistyka już będzie odchodzić.
    http://nwsn.nowyekran.pl/post/91670,stale-wartosci-demokracji-zaczynaja-mowic
  • @goodness 18:24:30
    Miałem wielką nadzieję, że rozwój technologiczny postawi blokadę dla uprawiania sofistyki. Niestety, praktyka pokazuje, że w "Nowym Wspaniałym Świecie" nie liczy się racja, a ilość wykupionego czasu antenowego. Rozwój technologiczny nie tylko rozwinął nasz aparat narzędziowy do odkrywania prawdy, ale także poszerzył asortyment manipulowania nią.
  • @Andarian 18:30:28
    Za przykład przytoczę historię mojej niedawnej dyskusji ze znajomą na temat Smoleńska. Znajoma stwierdziła, że to musiała być katastrofa lotnicza, przecież profesor wypowiadał się w telewizji, przedstawiał swoje obliczenia, a skoro w obliczeniach się zgadza to musi to być prawda. Nie potrafiło do niej dotrzeć, że inni profesorowie przedstawili odmienne obliczenia, a matematyka z fizyką w dobie nieświadomego społeczeństwa z łatwością mogą być wykorzystane jako narzędzie manipulacji.
  • @Andarian 18:11:30
    Tam gdzie następuje przekłamanie nie ważne w którą stronę - czy baranka narodów czy bicza bożego - zawsze będzie pewien dysonas poznawczy.

    Historia obiektywna rządzi sie tymi samymi prawami co fizyka - są związki przyczynowo skutkowe jest logika i co za tym idzie możliwość domniemania odnośnie przyszłości czyli rzeczy teoretycznych.

    Polityka historyczna to próba wmówienia komuś że w jego wypadku prawo ciążenia działa inaczej.
  • @Andarian 18:11:30
    Wbijanie dzieciom do głów "jakie to my nieszczęścia przechodzili" skutkuje niechęcią do aktywności politycznej i społecznej "na pewno nam się nie uda". Inni świętują zwycięstwa choćby mieli bez liku porażek a my świętujemy porażki pomimo świetnej przeszłości. Spadek po bolszewickim deprecjonowaniu wszystkiego co było najlepsze w naszej historii i wybiciu elit niosących przekaz kulturowy i historyczny.
  • @korwinista 19:22:54
    Nic nie dadzą, spotkania i marsze do grobów zamiast do Sejmu, aby porozmawiać o przyszłości z naszymi drogimi posłami.
  • @Andarian
    Mądry i istotny tekst napisałeś.

    Współczesna polityka historyczna wobec Polski i niestety również nasza wewnętrzna polityka historyczna polega na umniejszaniu znaczenia Rzeczpospolitej, relatywizowaniu osiągnięć i generalnie na poskramianiu patriotyzmu. Jest to zdecydowanie polityka antypolska, a antypolonizm, jak to już dzisiaj udowadniałem nie może być prowadzony przez stricte Polaków. Czyli są to działania wrogie i zewnętrzne.

    Ps. Uważam za niezmiernie istotne szerokie propagowanie prac historiozoficznych Feliksa Konecznego, tego jeszcze ciągle mało zapoznanego polskiego geniusza.
  • nike tylko historia ale i "ideologia" i wogole hołdowanie dobru szczegolnie gdy okoliczno,sci nie sprzyjają
    Dla tego front jedno,ści narodowej możliwy byl tylko we wsparciu naszości wojny z Irakiem popisowo gebelsowskimi kręgami podejrzeń i gruntowym Mariusza Kamińskiego na koalicjantow ziobrohakiem pod wodzą poźniejszego wspołojca lizbońskiego traktatu UE i warszawskiego nie a nawet jego ratyfikatora wykorzystanego z damą dla kopulacji in vitro laskawą do pokatastrofalnej profanacji Wawelu. Nawqet odszczsepieńcy jak Kowal z PJN wolą liczyć na elektoraty nowoukraińskie lub nowolitewskie jeśli nie nowohebraistyczne.
  • @telewidzacy 10:37:18
    Czy ty korzystasz z translatora google aby swój tekst, napisany w nie wiadomo jakim języku przełożyć na polski?

    If you have got some difficulties try to write in english. We will understand.
  • @Andarian 18:35:19
    Żyjemy w ciekawych czasach, a przysłowie Chińskie mówi „Obyś, nie żył w ciekawych czasach”. Tresura i manipulacje, były i będą. Ale pomimo stałych właściwości bierności i lenistwa szlachetnego narodu, tak podobnych cech szlachetnych pierwiastków, można się połączyć teraz w cyfrowym czystym stylu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930